Gdańsk - Krynica Morska: Autobusy strachu - zepsute drzwi, brak ogrzewania i ciągłe usterki

Anna Werońska
W autobusach kursujących na trasie Gdańsk - Krynica Morska jest kilka stopni mrozu
W autobusach kursujących na trasie Gdańsk - Krynica Morska jest kilka stopni mrozu Karolina Misztal
Pasażerowie, którzy korzystają z linii autobusowej na trasie Gdańsk - Krynica Morska coraz częściej zastanawiają się, czy bezpiecznie dotrą do celu. Wewnątrz autobusów temperatura sięga -7 stopni, a przednia szyba bywa tak zamarznięta, że kierowca - zdaniem pasażerów - nie widzi drogi.

- PKS naraża nasze życie i zdrowie, wysyłając na trasę tak niesprawny pojazd - mówi pani Iwona, która od 14 lat korzysta z autobusu do Krynicy Morskiej. - Zarówno ja, jak i inni pasażerowie, którzy wykupują pełnopłatny bilet miesięczny, mam prawo do tak samo godnych warunków podróżowania, jak pozostali usługobiorcy, którzy na przykład na trasie Wysin -Gdańsk jeżdżą autokarem w pełni sprawnym, ciepłym i wygodnym.

I opisuje - oprócz braku sprawnego ogrzewania, ostatnio codziennością są także niedomykające się drzwi, które pasażerowie muszą trzymać przez całą drogę, wyskakujące biegi, siedzenia wydzielające tumany kurzu i roztoczy.

- Siedzenia są twarde i tak niskie, że nie mogę nawet wygodnie oprzeć się o nie i przespać, bo lecę do tytułu - opowiada pani Helena Król, mieszkanka Gdańska, która z usług PKS korzysta dwa razy w tygodniu. - Żeby tego było mało, jazda jest jeszcze bardziej uciążliwa, bo gaśnie silnik, a kierowca zatrzymuje się, by ponownie go uruchomić.

Pani Iwona przedwczoraj wysłała skargę do władz gdańskiego PKS, bo jak mówi, od dawna nie było dobrze, ale w ciągu ostatnich dwóch tygodni poranne kursy były realizowane taborem, który wołał o pomstę do nieba.

Podobnego zdania są także inni pasażerowie, którzy korzystają z usług Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Gdańsku na trasie do Krynicy Morskiej.

- Problem nie byłby aż tak uciążliwy, gdyby autobusy w fatalnym stanie kursowały na krótkich odległościach, ale gdy w grę wchodzi prawie dwugodzinna podróż, to nie do wytrzymania - opowiada pan Andrzej, mieszkaniec Krynicy Morskiej. - Odwiedzam córkę, która mieszka we Wrzeszczu, i choć korzystam z usług PKS sporadycznie, wydaje się, że stan techniczny pojazdów jest coraz gorszy, jakby w ogóle nie przechodził przeglądów technicznych. Zdarzyło się, że jechałem sprawnym autobusem, podobnym do tych, które kursują w mieście, ale było to w południe, gdy podróżnych jest najmniej.
Kierowcy nie chcą wypowiadać się na temat stanu technicznego pojazdów. - Czuć, że w środku za ciepło nie jest, a autobus to starszy model, ale jeździć i tak trzeba - mówią.

Z prezesem PKS Piotrem Topolewiczem próbowaliśmy skontaktować się w środę wielokrotnie.
Najpierw usłyszeliśmy, że jest zajęty, ale oddzwoni, a skarga jednej z pasażerek trafiła już do jego sekretariatu. Podczas kolejnej próby poinformowano nas, że skontaktuje się z nami albo prezes, albo inny kompetentny pracownik, jednak nadal nikt nie oddzwaniał. Po godzinach pracy prezes przez jednego z pracowników PKS przekazał, że odmawia rozmowy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pks

Za stan tech. autobusu odpowiada firma, za temp. w wozie kierowca !!!!!
Im cieplej w autobusie tym ,, mniej paliwa dla kierowcy "itp. ......
Ale ta bajka już się kończy - tej firmy jużniedługo nie będzie.

z
zbulwersowana

Wreszcie ktoś podjął sie tego tematu! Warunki podróży są tragiczne! pksy poranne nie przyjezdzaja, mlodziez i ludzie nie mają jak dojechac do szkoly i pracy! Ostatnio z Krynicy Morskiej przyjechał taki zamarzniety pks, w ktorym kierowca, by cokolwiek zobaczyć, musiał otwierac okno.! Oczywiscie, nie ma gdzie zglosic skargi, bo jest sie zbywanym od jednej osoby do drugiej, prezes nie jest zainteresowany sprwami swojej spolki. Ja sie pytam - za co my placimy tyle pieniedzy ???????

Dodaj ogłoszenie