Gdańsk. Browar i hotel w budynku dawnej przychodni otwarte z opóźnieniem [WIDEO, ZDJĘCIA]

Monika Jankowska
Hotel i browar znajdować się będą na ulicy Podwale Grodzkie 4 kadr z filmu
Co wpłynęło na przesunięcie terminu otwarcia browaru i hotelu, które będą znajdować się w budynku dawnej przychodni kolejowej, umiejscowionym tuż przy gdańskim Dworcu Głównym? - Na opóźnienie wpłynął głównie jeden fakt: problemy z dachem - tłumaczy Rafał Recław, dyrektor ds. restauracji w firmie Versus, która kupiła budynek dawnej przychodni.

Piotr Hukało

- Opóźnienia pojawiły się dlatego, że pierwsza ekipa zatrudnionych cieśli nie sprostała naszym oczekiwaniom. W związku z tym zatrudniliśmy innych specjalistów - rodzinę cieśli z Kaszub, którzy tym fachem zajmują się już od czterech pokoleń. Teraz jesteśmy zadowoleni, a praca posuwa się naprzód. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, piwa w naszym browarze będzie można napić sie już we wrześniu.

Wszystkie prace stanu surowego są praktycznie gotowe.

- Wyjątkiem jest piwnica, gdzie będziemy warzyć piwo jopejskie. Musieliśmy ją trochę pogłębić. Dodam, że to właśnie tam będą się znajdowały otwarte kadzie, gdzie nasze słynne piwo będziemy odtwarzać - mówi dalej Rafał Recław.

Recław dodaje, że część maszyn służących do warzenia piwa już znajduje się na miejscu. By je zamontować, trzeba było rozebrać ściany, a potem zamurować część elementów. Reszta sprzętu czeka w magazynie.

Niegotowy jest także jeszcze dach. - Dachu brakuje w części południowej - celowo. To jedyne miejsce dostaw różnego rodzaju materiałów, np. dachówek. Tę część dachu będziemy zamykać w przyszłym tygodniu - dodaje Recław.

Przedstawiciel firmy Versus jako pierwszym zdradził nam też nazwę, którą będzie nosił hotel. Na budynku zawiśnie szyld „Hotel Central Gdańsk“. Znana jest też nazwa browaru, który znajdzie się w piwnicy - będzie to PG4. To skrót od adresu - Podwale Grodzkie 4.

- Właśnie ta nazwa zaczęła funkcjonować w naszym gronie już sześć lat temu, podczas korespondencji, np. z architektami. Bardzo przypadła nam do gustu, mamy nadzieję, że przyszłym klientom także się spodoba - mówi Recław.

Udało nam się porozmawiać także z Johannesem Herbergem, niemieckim piwowarem, który od lipca zeszłego roku wraz z całą rodziną mieszka w Gdańsku.

- W naszej stałej ofercie będziemy mieć trzy piwa, a do tego pojawi się jedno piwo rotacyjne - tłumaczy piwowar.

Dumą lokalu będzie niewątpliwie piwo jopejskie, którego recepturę udało się pieczołowicie odtworzyć.

- To bardzo mocne piwo, a jego warzenie trwa około roku. Planujemy sprzedawać je w okresie Bożego Narodzenia- mówi Johannes Herberg.


[email protected]

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rena

Ładne są te rewitalizowane budynki ale za nic bym nie chciała mieszkać w takiej kamienicy, na hotel się owszem nadają ale nie na mieszkania, wolę takie osiedle jak Bernadowo Park, położone prawie w lesie.

K
Krol KiK

Najpierw mnie jako 10- latkowi szalona dentystka z kolejowej przychodni poniekad zdrowia, zydowka z przybranym nazwiskiem Jurkiewicz, po obejrzeniu zdjecia rentgenowskiego dojrzala na nim rope i chciala mi powyrywac wszystkie zeby. To byl moj problem z ktorym sie dusilem i musialem w tajemnicy zmierzyc. Rodzice wychwalali pod niebiosa te bestie z kleszczami dlatego jak zwykle nie moglem liczyc na ich wsparcie. Za wlasne pieniadze z uzbieranych butelek po wodce i winie poszedlem do innego stomatologa i ten po obejrzeniu zdjecia rtg. dziasla wysmial diagnoze wilczycy SS Jurkiewicz. Nie wiem co kierowalo ta bladzia, ze chciala mnie okaleczyc i ponizyc. Nic jej nigdy nie zrobilem. Mialem taka traume, ze odetchnalem jak przypadkowo w Dz. B. ujrzalem nekrolog tej wiedzmy. W stanie wojennym znalazlem sie pod tym przychodniano- lekarskim budynkiem z zona w zaawansowanej ciazy. Oszalaly ZOMO-wiec wystrzelal do nas caly magazynek z kalasznikowa. Na szczescie byl pijany, zaczadzialy albo nafaszerowany prochami i zaden pocisk nas nie trafif, choc mialem w kilku miejscach przestrzelony plaszcz. Wlasnym cialem zaslanialem zone, ktora okazala sie byc kur#a i lezbijka zdradzajaca mnie ze swoimi "psiolkami". Nawet z zezowata Maryska. Jeszcze szczeniakiem bedac rozdawano tam paczki z pomaranczami, czekolada i orzeszkami ziemnymi dla dzieci kolejarzy. Zbyt dlugo celebrowano czesc artystyczna, wiec matka wygnala nas na msze do kosciola sw. Elzbiety. Przyszlismy, zobaczylismy i zaniemowilismy. Bylo juz po paczkach a z na nasze prosby i protesty tylko sie ordynarnie rozesmiano. Uwazam to miejsce za przeklete, tam dzialy sie tylko zle rzeczy i takie tez mam uczucie pakujac sie do miedzynarodowego autokaru, ktory wywozi mnie z ukochanego Gdanska na przekleta emigracje. Dziekuje ci Bolku- Walesie, Lysa ku#wo Adamowiczu i podzielam bol dwoch milionow Polakow wygnanych ze swojego kraju na obczyzne.

b
basia

różne budynki zmieniają swoje przeznaczenie i warto dopasowywać je do aktualnych potrzeb. niedawno byłam z mężem w szczecinie w hotelu, gdzie kiedyś były zakłady odżieżowe dana. świetnie to odnowili i zaarażnowali, dlatego też trzymam kciuki za takie projekty.

Dodaj ogłoszenie