reklama

Gaz łupkowy na Pomorzu: Dobre wyniki testów na odwiercie Lane Energy w Łebieniu

Edyta LitwiniukZaktualizowano 
W Łebieniu stanęła wieża wiertnicza, tym razem mniejsza
W Łebieniu stanęła wieża wiertnicza, tym razem mniejsza Edyta Litwiniuk
Testy, jakie przeprowadzano na odwiercie w Łebieniu, dały nieoczekiwanie pozytywny rezultat - ogłosiła firma 3 Legs Resources, posiadająca koncesję na poszukiwanie gazu łupkowego na terenie m.in. powiatu lęborskiego. Gaz zaczął płynąć samoistnie.

Odwiert w Łebieniu w gminie Nowa Wieś Lęborska był jednym z pierwszych w kraju. Firma Lane Energy (której właścicielem jest 3 Legs Resources) wieżę do poszukiwań gazu łupkowego postawiła tam już ponad rok temu. W ubiegłym roku odbyło się szczelinowanie hydrauliczne i pierwsze testy. Teraz przeprowadzono kolejne. I to właśnie one dały tak pozytywne efekty.

Testy złoża w Łebieniu rozpoczęto pod koniec października. Popłynął z niego gaz ziemny - przy początkowym wspomaganiu azotem. Mimo że po kilku dniach wspomagania zaprzestano, gaz zaczął płynąć sam. W okresie ośmiu dni - począwszy od 29 października - z odwiertu w sposób ciągły i bez wspomagania płynął gaz ziemny.

Wartość przepływu dla odwiertu wynosiła od 560 do 780 tysięcy stóp sześciennych (około 15,86 - 22,09 tys. m sześć.) dziennie. Dla porównania dane z ubiegłorocznych testów to od 450 do 520 stóp sześc. dziennie (12,74 do 14,72 m sześc.) Według danych odzyskano też ok. 26 proc. płynu wstrzykniętego do szczelinowania. Co to oznacza w praktyce?
- To, że w Polsce gaz z łupków płynie samoistnie z odwiertu, jest jedną z najistotniejszych informacji - wyjaśnia Katarzyna Terej, doradca Lane Energy. - Uważamy, że obecnie wypływ gazu z odwiertu jest możliwy samoistnie, ponieważ odzyskaliśmy z odwiertu taką ilość płynu, że nie powstrzymuje on gazu. Taka sytuacja jest typowa dla odwiertów gazu z łupków.
Inwestor zapowiada dalsze testy w Łebieniu - mają one ustabilizowanie wartości przepływu gazu.

Przedstawiciele firmy nie chcą na razie komentować informacji, czy w Łebieniu możliwe jest wydobycie gazu. By odpowiedzieć na to pytanie, konieczne jest przeprowadzenie jeszcze wielu działań - zastrzega Katarzyna Terej. - Na przykład w tej chwili nie jesteśmy pewni, jak będzie wyglądał przepływ gazu po wydobyciu na powierzchnię pozostałego płynu z odwiertu. Jest też zdecydowanie za wcześnie, by przesądzać, jaki będzie przepływ gazu lub też - jakie jego ilości mogłyby zostać wydobyte.

Radości nie kryje za to Ryszard Wittke, wójt Nowej Wsi Lęborskiej, gminy, na terenie której zlokalizowana jest wiertnia Łebień (w rzeczywistości wiertnia stoi niedaleko miejscowości Rekowo i Karlikowo).

- Od rana dzwonią dziennikarze i dopytują, czy cieszymy się, że w Łebieniu jest gaz - mówi Ryszard Wittke i dodaje, że gminie przede wszystkim zależy na dobru środowiska, a nie na samym wydobyciu. - Oczywiście, że będziemy się cieszyć, jeśli faktycznie dojdzie tam do wydobycia. Będziemy mieli pieniądze na inwestycje - mówi wójt i szacuje, że stanie się to pewnie za około dwa - trzy lata.

Na razie nie wiadomo, ile gmina faktycznie na łupkach zarobi. - Podatek od nieruchomości mamy już w tej chwili, dojdzie pewnie jakaś opłata od wydobycia. Ile? Tego jeszcze nie wiadomo - mówi Wittke.

Skomentuj: Co nam przyjdzie z gazu z łupków?

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie