reklama

Flavio Paixao, piłkarz Lechii Gdańsk: Nie oglądam piłki nożnej. W domu mam inne życie [rozmowa]

Paweł Stankiewicz
Flavio Paixao, piłkarz Lechii Gdańsk
Flavio Paixao, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Karolina Misztal
Flavio Paixao, kapitan Lechii Gdańsk, mówi o najbliższych meczach, dlaczego nie ogląda piłki nożnej w domu i planach po skończeniu kariery piłkarskiej.

W ostatnim maratonie ligowym mieliście wreszcie trochę oddechu i nie było meczu w środku tygodnia. Udało się zregenerować?
Mieliśmy dwie dni wolne i to było dobre dla nas. Potem już wróciliśmy do treningów. Mamy faktycznie maraton w lidze, ale takie jest życie. To jest właśnie piłka nożna. Pracujemy przez cały rok, żebyśmy byli dobrze przygotowani na ostatnie miesiące. Przed nami osiem ostatnich meczów i jesteśmy na nie gotowi. Przystąpimy do gry bez strachu i z dużą ambicją, motywacją i determinacją.

W Krakowie mecz był przegrany, ale strzeliłeś gola. Trochę na niego musiałeś poczekać?
Nie strzelę gola w dwóch, trzech meczach i pojawiają się pytanie "dlaczego?". Najważniejsza jest drużyna, a mamy super zespół i piłkarzy, a do tego pracujemy bardzo dobrze. Lechia strzela bramki, a najważniejsze są trzy punkty, a nie czy gola strzelił Flavio, czy ktoś inny.

Legia dogoniła Lechię na zakończenie fazy zasadniczej. Gra o mistrzostwo Polski zaczyna się od początku?
Nie jest dla mnie ważne to, jak grają inne drużyny. Każdego dnia wychodzimy na trening i na nim pracujemy, aby grać jak najlepiej. Taka jest prawda, że dzisiaj jest dzisiaj, a jutro będzie jutro. Idziemy na trening i to jest zawsze nasz najbliższy cel.

Legia ma jednak tyle samo punktów, co wy...
Ważna jest tylko Lechia Gdańsk.

Piast to dobra drużyna, która jest w czołówce ligowej tabeli. Pod jakim względem Lechia jest lepsza?
Jesteśmy świetną drużyną i liderem Lotto Ekstraklasy. Graliśmy bardzo dobrze w tym sezonie i dlatego zajmujemy pierwsze miejsce. Mamy przed sobą osiem meczów i jedziemy dalej. Teraz przed nami spotkanie z Piastem, ale nie jest ważne kim jest rywal, bo ważna jest Lechia Gdańsk. Chcemy zdobyć kolejny trzy punkty.

Jakub Arak doznał kontuzji, która eliminuje go z gry na kilka miesięcy. O miejsce w ataku będziesz rywalizował już tylko z Arturem Sobiechem?
Jesteśmy cały czas gotowi do gry na każdej pozycji. Trener ma do wyboru mnie, Artura, Michała Maka czy Lukasa Haraslina. Nie będzie już Kuby Araka, który jest super piłkarzem. Smutno, że nie będzie grać w ostatnich ośmiu meczach, ale jesteśmy gotowi, żeby pokazać na boisku to, czego oczekuje od nas trener i idziemy do przodu.

Łatwiej walczyć o Puchar Polski czy o mistrzostwo?
(śmiech) Przychodzi nowy dzień i trzeba walczyć na treningu. Nie myślę o meczu z Jagiellonią w finale Pucharu Polski tylko o tym, co jest teraz. Nie oglądam meczów, a w domu jest koniec z piłką nożną. Nie koncentruję się na futbolu tylko na mojej pracy. Nie jest ważne to, co będzie za trzy tygodnie, ale to, co jest na najbliższym treningu.

W domu nie oglądasz meczów, nie śledzisz Ligi Mistrzów. Nie lubisz piłki nożnej?
Ja też kiedyś muszę odpocząć i nie mogę żyć piłką nożną przez 24 godziny. Każdy potrzebuje czas dla siebie. Kuba Arak czy Patryk Lipski oni bardzo lubią piłkę nożną i cały czas oglądają mecze. Są jednak też ludzie, którzy nie oglądają meczów w domu i ja do nich należę.

Jak nie piłką nożną, to czym się zajmujesz po treningach i meczach?
W domu czytam książki, spędzam czas z dziewczyną. Mam w domu inne życie, moją rodzinę i nie jestem skoncentrowany cały czas na piłce nożnej.

Po skończeniu kariery będziesz pracować w piłce nożnej?
Nie, nie ma szans. (śmiech)

Przed nami Wielkanoc. A jak te święta wyglądają w Portugalii?
Tak samo, jak w Polsce. Zbiera się cała rodzina, wszyscy świętują, jest dużo dobrego jedzenia. My mamy jednak przed sobą ważny mecz i na nim się koncentrujemy. To będą dla nas święta.

Patryk Lipski po meczu Cracovia - Lechia Gdańsk: Nie jestem szczęśliwy, ale nie możemy się też długo smucić

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie