Film „Niewinne”, czyli piekło na ziemi [RECENZJA]

Henryk Tronowicz
To aktorski popis kilku polskich aktorek, Agaty Kuleszy czy Agaty Buzek  w rolach pohańbionych mniszek
To aktorski popis kilku polskich aktorek, Agaty Kuleszy czy Agaty Buzek w rolach pohańbionych mniszek materiały prasowe
Film Anne Fontaine "Niewinne" uderza przede wszystkim jako widmo wojennej makabry. Obraz od piątku na ekranach kin.

Zanim zajmę się filmem „Niewinne”, chciałbym przywołać sentencję wybitnego francuskiego intelektualisty Andre Malraux, który pół wieku temu ostrzegał: „Wiek XXI będzie wiekiem religii albo nie będzie go wcale”!

I oto w kinie XXI wieku dochodzi do osobliwego paradoksu. W ojczyźnie Malraux, w kraju, który słynie z forsowanego intensywnie agnostycyzmu i libertynizmu, nieoczekiwanie powstały trzy filmy, nakręcone przez autorki i autorów, których intryguje fenomen wiary w Boga.

Jeden z tych filmów to dokument, dwa pozostałe są fabułami, ich treść jednak jest oparta na faktach historycznych. Wszystkie trzy dotykają sensu i tajemnicy powołania zakonnego, kontemplacji, modlitwy.

Pierwsze z tych dzieł, „Wielka cisza”(2005) Philipa Groeninga to zarazem pierwszy w historii film opowiadający o regułach życia mnichów w klasztornych murach, w tym wypadku w Grande Chartreuse, głównym ośrodku legendarnego zakonu trapistów w Alpach Francuskich. Film otrzymał Europejską Nagrodę jako Najlepszy dokument na kontynencie.

O pięć lat późniejszy dramat „Ludzie Boga” Xaviera Beauvois to rekonstrukcja wydarzeń poprzedzających mord, dokonany przez islamskich fundamentalistów w roku 1996 na siedmiu francuskich trapistach z klasztoru Notre-Dame de l’Atlas w północnej Algierii. Nagroda Jury w Cannes, Cezar dla najlepszego filmu, a także Cezar za najlepsze zdjęcia autorstwa Caroline Champetier.

„Wielka cisza”i „Ludzie Boga” przedstawiały życie w zakonach męskich. Film trzeci - grany od paru dni na polskich ekranach „Niewinne” - rozgrywa się w klasztorze żeńskim. To znów obraz sfotografowany w wielkim stylu przez Champetier.

Scenariusz „Niewinnych” został napisany na podstawie pamiętnika lekarki Madeleine Pauliac, która należała do skierowanej po wojnie do Warszawy francuskiej misji wojskowej. Otarła się również o Gdańsk (zmarła w roku 1946 w Sochaczewie).

Dr Pouliac zdążyła w pamiętniku utrwalić tragiczne doświadczenia polskich mniszek, które w roku 1945 padły ofiarami masowych gwałtów przez sowieckich „wyzwolicieli”. Film w przejmującej formie ujawnia niesamowicie okrutny los grupy sponiewieranych mniszek. Wspomina na ekranie Matka przełożona: „Wtargnęli do klasztoru, a potem jeszcze trzy razy wracali”.

„Niewinne” ogląda się ze ściśniętym gardłem.

Mroczna akcja rozpoczyna się w grudniu roku 1945. Namiary topograficzne klasztoru zostały w filmie zatarte. Nie chodzi bowiem o konkretny zakon. Chodzi o skrót uogólniający prawdę historyczną (wiadomo skądinąd, że na przykład w klasztorze elżbietanek w Nysie zgwałcono ponad 150 zakonnic).

Reżyserka filmu, Anne Fontaine z wielką kulturą ukazuje traumę kilkunastu zakonnic, które rodzą niechciane dzieci. Matka przełożona, będąc sama w ciąży, w obawie przed skandalem usiłuje fatalne zajścia utrzymać w tajemnicy. Ale autorka filmu nie sprowadza narracji do jednowymiarowego opisu wojennego horroru.

Świadectwem tego może być scena, w której zezwierzęceni sowieccy żołdacy brutalnie dobierają się nocą w lesie do francuskiej lekarki. Równocześnie reżyserka portretuje dwuznacznie postać francuskiego doktora, ateisty, który nagle zaznacza, że za Polakami nie przepada. Co więcej, twierdzi, że Polakom w czasie wojny... „dostało się, na co zasłużyli”. A jednak, będąc doktorem, udziela pomocy bez względu na osobiste przekonania.

„Niewinne” to aktorski popis polskich aktorek: Agaty Kuleszy, Agaty Buzek i Joanny Kulig w rolach pohańbionych mniszek. Partnerką Polek jest młoda paryska gwiazda Lou de Laage, w roli lekarki Francuskiego Czerwonego Krzyża.

Paradoks kryje się w tym, że Anna Fontaine zdecydowanie lepiej wyreżyserowała tragiczne doświadczenia polskich zakonnic, niż melodramatyczny wątek w środowisku lekarzy paryskich. Jednak „Niewinne”uderzają przede wszystkim jako widmo wojennej makabry.

[email protected]

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Q
Q

Niemieccy i radzieccy (rosyjscy) żołnierze w tamtych czasach = zło.

H
Halszka

Pracowałam przy tym filmie i nigdzie nie było powoedziane, że Matka Przełożona była w ciąży, a jedynie, że na skutek gwałtu zapadła na jakąś wstydliwą chorobę. Skąd więc taki wniosek ?

s
suz

Demagogiczny film jednostronnie ukazujący okrucieństwa wojny. Gwałty w wykonaniu rosyjskich żołnierzy są niczym w porównaniu do potwornych zbrodni jakich dopuścili się Niemcy na terenie Rosji paląc, wieszając, mordując miliony ludzi. Ale takiej Fontaine nawet nie przyszłoby do głowy żeby o tym robić film. Lepiej dokuczać Rosjanom.

N
NUN TUBE

NUN TUBE > google

Dodaj ogłoszenie