Euro 2016. Szkoda że już bez Ergo Areny

Paweł Stankiewicz
Fot. Przemysław Świderski/Polska Press
Udostępnij:
Euro 2016 piłkarzy ręcznych w Polsce trwa, a biało-czerwoni walczyć będą o awans do półfinału. Dla Ergo Areny te mistrzostwa to już historia.

W gdańsko-sopockiej Ergo Arenie rozegranych zostało sześć meczów grupy D, w krótych kibice zobaczyli 327 goli. Na bardzo wysokim poziomie była frekwencja. Najmniej widzów - 5930 - obejrzało mecz ostatniego dnia pomiędzy Rosją i Czarnogórą. Z kolei najwięcej sympatyków szczypiorniaka przyszło do Ergo Areny na ostatni mecz w tej hali podczas Euro 2016, czyli na spotkanie Dania - Węgry. Na trybunach zasiadło 8361 fanów. Średnia widzów na mecz w Ergo Arenie wyniosła 7089 kibiców, co jest świetnym wynikiem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w gdańsko-sopockiej hali nie grała reprezentacja Polski.

Ergo Arena może w dużym stopniu przyczynić się do rekordu frekwencji. Ten na razie należy do Danii, gdzie mistrzostwa Europy w 2014 roku obejrzało 316 tysięcy kibiców. Szacuje się, że turniej w Polsce może zobaczyć z trybun czterech hal około 400 tysuęcy widzów. To realny wynik, bo przecież tylko sześć meczów w Ergo Arenie obejrzało nieco ponad 42 tysiące fanów piłki ręcznej. To nie koniec szans na nowy rekord. Mistrzostwa Europy, które w 2012 roku odbyły się w Serbii obejrzało blisko 1,5 miliarda widzów. Euro 2016 transmituje aż 175 stacji telewizyjnych, a to oznacza, że turniej w Polsce ma szansę trafić do blisko dwóch miliardów odbiorców.

Największą atrakcją zmagań w Ergo Arenie była obecność Duńczyków. I to zarówno w aspekcie sportowym jak i kibicowskim. To duży plus dla organizatorów, że w Gdańsku grali właśnie wicemistrzowie Europy, których fani mieli blisko, aby przybyć do Polski i wspierać swój zespół. Kibice z tego kraju stanowili zdecydowaną większość, a każdy z meczów w Ergo Arenie z udziałem drużyny ze Skandynawii oglądało niespełna pięć tysięcy fanów. Duńczycy nie zawiedli także pod względem sportowym, choć powoli się rozkręcali. Wygrali jednak wszystkie swoje mecze i do kolejnej fazy przystąpią z kompletem punktów. Na zakończenie rywalizacji w grupie D pokonali Węgrów 30:22. Wreszcie prawdziwą klasę pokazał Mikkel Hansen, który wcześniej grał tak, jakby chciał pokazać, że to nie jest jeszcze ta właściwa faza turnieju. W środowym meczu gwiazdor duńskiej reprezentacji zdobył jednak dziewięć bramek i został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Duńczycy pokazali, że wciąż dysponują bardzo silnym zespołem i pokazują, że mocno będą walczyć o to, aby wrócić z Polski z medalem.

Niespodziankę na plus sprawili Rosjanie, którzy w fazie grupowej prezentowali się bardzo korzystnie i mogą dalej napsuć krwi faworytom. Wygrali dwa mecze, a w przegranym spotkaniu z Danią pokazali się z dobrej strony, a o stracie punktów zadecydował kilkuminutowy słabszy okres w końcówce spotkania. W ostatnim meczu nie mieli Rosjanie żadnych problemów, żeby pokonać przetrzebioną chorobami i kontuzjami drużynę Czarnogóry.

Węgrzy zagrali chyba nieco poniżej oczekiwań. Z Danią nie mieli nic do powiedzenia, z Rosją cały czas przegrywali, ale w końcówce zabrakło im trochę szczęścia i ulegli tylko jedną bramką. Madziarzy wygrali tylko z Czarnogórą, ale to było zwycięstwo na wagę pozostania w mistrzostwach Europy.

Z Euro 2016 musiała pożegnać się reprezentacja Czarnogóry. To był najsłabszy zespół w tej grupie, który jednak potrafił postawić się Danii i do końcowych sekund walczył o zdobycie przynajmniej jednego punktu.

Mistrzostwa Europy wciąż trwają i tylko żal, że już poza Ergo Areną. Druga faza turnieju rozegrana zostanie w Krakowie i we Wrocławiu. O ile to pierwsze miasto miało pewną pozycję, bo tam powstała nowa hala, grają Polacy i zaplanowany był finał, to z Wrocławiem można już było powalczyć o drugą turę. Przecież takie mistrzostwa to znakomita promocja nie tylko dla hali, ale dla całego miasta. Gdańsk na pewno zyskałby na tym gdyby turniej tutaj odbywał się nadal. Wciąż w Ergo Arenie występowaliby Duńczycy ze swoimi wspaniałymi fanami, ale też Węgrzy i Rosjanie. Do tego dołączyliby z grupy C szczypiorniści Niemiec, Szwecji i Hiszpanii. Kibiców z tych krajów na pewno dużo przyjechałoby do Gdańska, bo piłka ręczna w tych państwach cieszy się olbrzymią popularnością. Zresztą mecze z udziałem tych drużyn we Wrocławiu oglądało ponad sześć tysięcy widzów. Przyjazd takich drużyn do Gdańska to byłby inny wymiar sportowy Euro 2016, ale też dużej grupy kibiców z Danii dołączyłby liczni sympatycy z pobliskich Niemiec i Szwecji oraz z Hiszpanii, która ma duże tradycje szczypiorniaka. W 2023 roku w Polsce i Szwecji odbędą się mistrzostwa świata i może warto pomyśleć, żeby wówczas mocniej wykorzystać Ergo Arenę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie