Energa jednak w ręce PGE?

Jacek Klein
Paweł Relikowski
W środę może zapaść decyzja, jaka firma zostanie inwestorem strategicznym w gdańskiej Enerdze. Na placu boju pozostały wyłonione do negocjacji ofert Polska Grupa Energetyczna i czeski koncern EPH.

Zostanie wybrany ten inwestor, który zaoferuje najwięcej za 83 proc. akcji Energi. Z medialnych doniesień wynika, że będzie to PGE. Oferta tej firmy ma być zdecydowanie korzystniejsza od oferty czeskiego konkurenta. Padają nawet kwoty rzędu 7 mld zł.

Resort skarbu nie udziela informacji, z kim zawrze wstępną umowę prywatyzacyjną.
- Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rozstrzygnąć ma się to w połowie września - informuje Justyna Hryckiewicz z biura komunikacji społecznej Ministerstwa Skarbu Państwa. - Jeśli zapadną jakieś decyzje, na pewno o tym poinformujemy.

Wybór PGE oznacza niemały problem dla ministerstwa. Na transakcję nie zgodzi się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wielokrotnie zapowiadała to jego prezes.

- Organ antymonopolowy - przestrzegając przed dalszą konsolidacją - nie może zgodzić się na kolejne połączenia w sektorze energetycznym - stwierdziła Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK. - Wielomiesięczne badania mówią bowiem wprost - nie możemy zgodzić się na umacnianie już i tak silnych graczy, obecnych na krajowym rynku energii elektrycznej.

Według urzędu, skutkiem planowanej koncentracji będzie wzrost już i tak silnej pozycji PGE. Poważniejszym problemem jednak jest możliwe pełne uniezależnienie połączonych podmiotów od obecnych odbiorców nadwyżki produkowanej przez PGE energii. Po połączeniu większość energii będzie sprzedawana wewnątrz grupy - Energa zapewni dostęp do kilku milionów klientów.

- Nie będzie nawet minimalnej presji konkurencyjnej, a dominujący podmiot będzie kształtował wysokość cen niezależnie od innych działających na rynku podmiotów. Polacy już dziś płacą drożej za prąd od większości mieszkańców unijnych krajów, mniej jedynie od Węgrów, Niemców, Maltańczyków i Słowaków - dodaje Krasnodębska-Tomkiel.

PGE argumentuje, że fuzja nie wpłynie na ceny, a konkurencję na rynku zapewni sprzedawanie przez nią całej wytworzonej energii na giełdzie. Na giełdzie będą kupować ją także spółki.
Nie wszyscy ten argument przyjmują.

- Jeżeli PGE będzie posiadała pozycję dominującą zarówno po stronie popytu, jak i podaży, osiągnie dużą dowolność kształtowania cen na wspomnianej giełdzie - uważa Tadeusz Aziewicz, poseł PO, przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu.

Według niego, jest jeszcze czas na powrót do pomysłu prywatyzacji Energi w ofercie publicznej, poprzez giełdę.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie