18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Encyklopedia Gdańska: Trzy kolory Gdańska zamknięte w wielkiej księdze [ZDJĘCIA]

Jarosław ZalesińskiZaktualizowano 
Złoty, brunatny i niebieski - takie trzy kolory mają, według prof. Timothy'ego Snydera, wybitnego amerykańskiego historyka, gdańskie dzieje. Tę kolorową syntezę historii Gdańska prof. Snyder zawarł w wykładzie, wygłoszonym w sobotę na uroczystej inauguracji "Encyklopedii Gdańska".

Gdańsk złoty to oczywiście miasto, które było największą metropolią I Rzeczpospolitej. Ale ten okres prosperity przygotowywał późniejszy upadek i miasta, i państwa. - Musimy widzieć związek między pomyślnością Gdańska i buntem na Ukrainie - przekonywał prof. Snyder. - Potopem i wreszcie końcem I Rzeczpospolitej i końcem złotej epoki Gdańska.

Gdańsk brunatny to oczywiście Gdańsk lat 30. i 40. XX wieku. - Trzeba o tym wspomnieć - powiedział prof. Snyder.

I wreszcie Gdańsk niebieski to Gdańsk współczesny, kiedy stał się najodważniejszym miastem zniewolonej Polski. To także czas, kiedy Polska zdobyła trwały dostęp do morza. - Solidarność zaczęła się nad morzem - przypominał wykładowca. - To, co stało się w stoczni i w Gdańsku, miało uniwersalny wymiar i nadal ma długofalowe znaczenie, może większe, niż jest to rozumiane przez Polaków.

- Niebieski to kolor morza i nieba, mieści w sobie wszystko i ma moment wieczności - zakończył prof. Snyder. Gdańszczanie, zebrani na inauguracji w Dworze Artusa, podziękowali mu owacjami.

Od soboty tysiące subskrybentów "Encyklopedii Gdańska" może już czytać to ponadtysiącstronicowe dzieło. To, co jest w środku, to nie tyle trójkolorowy materiał, ile wielobarwna mozaika. Po raz pierwszy dostajemy do rąk tego rodzaju syntezę historii Gdańska, popularyzowaną dotąd tylko "z osobna", np. dzięki cyklowi albumów Donalda Tuska i Grzegorza Fortuny.
Najwięcej miejsca zajmuje w encyklopedii oczywiście Gdańsk współczesny, ale autorzy z wielką pieczołowitością starają się pokazać historię Gdańska jako wielopokoleniową całość. Najłatwiej o takie wrażenie przy okazji licznych haseł przekrojowych. Bardzo zajmująca jest np. historia gdańskich fortyfikacji czy opis dziejów gdańskich kolei. Nikt by się dzisiaj nie spodziewał, gdzie w przeszłości były w Gdańsku pobudowane dworce! Lekturze bardzo pomagają świetnie zestawione ilustracje, które tworzą opowieść w opowieści.

Tego rodzaju wydawnictwo z pewnością spotka się z krytyką i polemikami. Sam mogę pierwszy rzucić kamieniem. Nie rozumiem, czemu w biogramach najbardziej znanych gdańskich literatów zabrakło informacji o ich nagrodach, skoro swoje laury skrupulatnie wyliczają literaci mniej uznani. Ale to oczywiście drobiazg.

Encyklopedii nie czyta się jak encyklopedię, dla pojedynczych informacji. To książka, która pozwala na długie spacerowanie po gdańskiej historii. Poznaje się ją tyleż dla wiedzy, ile dla przyjemności spaceru.

Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie