Elektryczny pastuch nie wystarczył. Niemcy chcą stałego ogrodzenia na granicy z Polską, żeby chronić się przed dzikami z ASF

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Niemcy próbują się bronić przed dzikami z Polski, które mogą przenosić ASF. Mobilne ogrodzenie montowane w zeszłym roku to za mało. Teraz ma zostać postawiony stały płot. Archiwum "GL"
Pod koniec ubiegłego roku na granicy Brandeburgii z Polską ruszyły prace nad siatką pod napięciem, która rozciągała się na ok. 120 kilometrów. Miała ona chronić przed dzikami z Polski, które mogłyby przenieść przez granicę wirus ASF. Niewiele jednak ta siatka pomogła, ponieważ odnotowano już pierwsze przypadki ASF w Niemczech, dlatego postanowiono podjąć bardziej radykalne kroki.

W grudniu 2019 roku, jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia w Guben odbyła się konferencja prasowa, gdzie Niemcy "uzbrajali" ogrodzenie na granicy polsko-niemieckiej, aby chronić się przed dzikami z ASF. Tobias Arbinger, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Społecznych, Zdrowia, Integracji i Ochrony Konsumentów Brandenburgii wcześniej mówił o korzystaniu z mobilnych płotów przez ograniczony czas, aby odstraszyć zwierzęta, które mogą przenosić groźnego wirusa.

Przez następne miesiące ogrodzenie "rozrastało się". Podwyższano, rozciągano na większy obszar, podłączono ogrodzenie pod prąd, korzystano z odstraszaczy zapachowych. Obecnie mobilne ogrodzenie rozciąga na 120 kilometrach, na granicy Brandenburgii z Polską. Ursula Nonnemacher, minister spraw społecznych, zdrowia, integracji oraz ochrony konsumenta zapewniała, że jest opracowany plan na wypadek gdyby "polskie" dziki przedostały się na niemiecką stronę.

Kilka tygodni temu wykryto pierwsze przypadki ASF u padłych dzików w Niemczech.

Czytaj także

Niemieccy rolnicy z obawami. Domagają się bardziej radykalnych środków

Gospodarze rolni z Niemiec obawiają się, że wirus ASF może negatywnie wpłynąć na ich biznes. Jeszcze zanim ruszyła budowa mobilnego ogrodzenia między Polską a Niemcami, to narzekali na opieszałość swojego rządu.

- O zagrożeniu wirusem wiadomo już od roku. Ponadto o żadnych działaniach rolnicy nie są informowani - grzmiał jeden z rolników podczas grudniowej konferencji w Guben.

Rolnicy uważnie śledzą doniesienia z Polski i wiedzą jakie zagrożenie niesie ze sobą ASF. Zresztą nie trzeba daleko szukać. W gminie Dąbie jeden z gospodarzy stracił ok. 600 sztuk świń po tym jak w jego hodowli wykryto ASF. Zwierzęta zostały poddane utylizacji, a mężczyzna poniósł duże straty.

Najpierw stałe ogrodzenie, a później odstrzał?

Już na wspomnianej grudniowej konferencji w Guben minister Nonnemacher zapewniała, że myśliwi są gotowi do ewentualnego odstrzału, jeśli dziki z ASF miałyby się pojawić w Niemczech. Na razie jednak nasi zachodni sąsiedzi chcą skuteczniej odgrodzić się od Polski.

Niemieccy rolnicy zaczęli się domagać stałego, solidnego ogrodzenia na granicy Brandenburgii z Polską, po tym jak w Niemczech wykryto pierwsze przypadki ASF u padłych dzików. U. Nonnemacher zapowiedziała, że rząd przychyli się do apeli rolników i takie ogrodzenie postawi. Budowa ma zacząć się na dniach.

Władze niemieckich powiatów są w kontakcie z polskimi samorządami. - Spotkałem się w tygodniu ze starostą powiatu Spree-Neiße - opowiada wicestarosta krośnieński, Ryszard Zakrzewski. - Na samym terenie tego powiatu znaleziono 39 padłych dzików, 9 z nich było zarażonych ASF. Część tych dzików znajdowała się blisko granicy Guben-Gubin.

- Jeśli chodzi o samo ogrodzenie na granicy, to ma być wysoki, metalowy płot. Dużo bardziej stabilny od poprzedniego, który ma zapobiec przemieszczaniu się dzików - mówi R. Zakrzewski. - Ma powstać na granicach powiatów Spree-Neiße oraz Oder-Spree z granicą Polską.

Elektryczny pastuch nie wystarczył. Niemcy chcą stałego ogro...

Zamykają ścieżki rowerowe w Niemczech?

Niemieckie władze podejmują podobne działania w walce z ASF jak w Polsce. Istnieje szansa, że również w przypadku Niemiec do pomocy zostanie wezwane wojsko, jak ma to miejsce po naszej stronie.

- Dodam również, że po stronie niemieckiej zamknięto ścieżki rowerowe. Obszary Coschen, Ratzdorf i miasto Neuzelle zostały sklasyfikowane jako obszary, w których korzystanie ze szlaków i dróg rowerowych zostało zabronione - mówi wicestarosta Zakrzewski. - Dróg oczywiście zablokować nie można, ale Niemcy zamierzają na tych szlakach komunikacyjnych rozpylać specjalny preparat, który będzie odstraszał dziki.

ZIELONA GÓRA. Dziki w Zielonej Górze to niemały problem. Mieszkańcy wolą nie wychodzić z domów, niż narażać się na ryzyko spotkania tych zwierząt - zwłaszcza w kontekście rozprzestrzeniającego się wirusa ASF:

Czytaj także

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie