Eksperymentalny lek na koronawirusa trafia do amerykańskich szpitali. Na początek półtora miliona fiolek

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
ULRICH PERREY/AFP/East News
Czy remdesivir będzie lekiem na koronawirusa? Producent eksperymentalnego leku mówi, że w sytuacji, kiedy na ma alternatywnym metod walki z epidemią, a ten specyfik daje szansę na uratowanie życia wielu ludziom, warto po niego sięgnąć.

Półtora miliona fiolek leku o nazwie redemsivir zacznie się od dziś rozprowadzać po amerykańskich szpitalach, by pomóc zakażonym koronawirusem.

W iście ekspresowym tempie Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) dopuściła awaryjnie lek wyprodukowany przez koncern farmaceutyczny Gilead Sciences do użytku. Wspomniana partia pozwoli na udzielenie pomocy około 150 tys. osób. Kuracja pacjentów w najcięższych stanach koronawirusa trwa dziesięć dni.

Decyzję o dopuszczeniu leku ogłosił na specjalnej konferencji prezydent Donald Trump, który już wcześniej wspominał, że specyfik, który wyprodukowano przeciwko eboli i który nie bardzo radził sobie z tą chorobą, tym razem ma być pomocny w leczeniu koronawirusa.

Przez cały czas kuracji lekarze będą bacznie obserwowali postępy leczenia, lek bowiem nie przeszedł jeszcze wszystkich możliwych testów i procedur. Uznano jednak, że dotychczasowe jego działanie, a był on testowany na prośbę producenta w wielu krajach na kuli ziemskiej, daje nadzieję na pomoc zakażonym.

Nie wiadomo też, jakie są możliwe skutki uboczne tego specyfiku. W sytuacji jednak tak dramatycznej, jaka ma w tej chwili miejsce nie tylko w Stanach, uznano, że ryzyko zastosowania leku może się opłacać. W czasie spotkania z prezydentem USA dyrektor koncernu Daniel O’Day mówił, że w sytuacji, w której nie ma zatwierdzonych jeszcze alternatywnych środków leczenia obecnej epidemii zastosowanie remdesiviru wydaje się być uzasadnione.

To ważne, przeczytaj!:

Przez dziesięć dni pacjenci będą dożylnie otrzymywali specyfik, a chodzi o te najcięższe przypadki, kiedy pacjentów trzeba podłączać do respiratorów.

Jak zapowiedział wiceprezydent USA Mike Pence, odpowiedzialny z ramienia administracji waszyngtońskiej za walkę z pandemią, specyfik trafi w pierwszej chwili do najbardziej zagrożonych epidemią ośrodków w Stanach, między innymi do Nowego Jorku czy Chicago.

FDA dopuściła lek w trybie awaryjnym, do czego ma prawo i te procedury stosowano już wcześniej na przykład przy środkach do zwalczania malarii. Z dotychczasowych badań wynika, że lek amerykańskiego koncernu przyczynił się do skrócenia czasu powrotu do zdrowia niemal o jedną trzecią o w porównaniu z podawaniem środków neutralnych (placebo). Badanie nad tym specyfikiem prowadzono już wcześniej w Chinach, jednak z powodu problemów ze znalezieniem odpowiedniej liczby pacjentów zakażonych koronawirusem, trzeba je było przerwać.

Remdesivir jest lekiem eksperymentalny opracowanym pod kątem leczenia ludzi z gorączką krwotoczną, wywołaną wirusem eboli. Okazało się jednak, że jego skuteczność nie była taka, jaką zakładali jego twórcy. Nie uzyskał koniecznych zezwoleń i certyfikatów, nie został zatwierdzony do leczenia tej choroby. Dotychczasowe testy z użyciem tego leku w przypadku koronawirusa są zachęcające, z danych specjalistów amerykańskich wynika, że skraca on o cztery dni leczenie chorego i zmniejsza też ryzyko śmierci. Profesor Anthony Fauci, odpowiedzialny z naukowego punktu za walkę z pandemią nie kryje, że dotychczasowe statystyki wyników remdesiviru nie są oszałamiające, jednak jego mechanizm działania daje nadzieje wielu pacjentom, przede wszystkim tym, dla których znane metody leczenia wydają się być zawodne.

To ważne, przeczytaj!:

Rząd znosi kolejne ograniczenia.

Wideo

Materiał oryginalny: Eksperymentalny lek na koronawirusa trafia do amerykańskich szpitali. Na początek półtora miliona fiolek - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agni

Cześć! Nazywam się Agnieszka, mam 23 lata. Chcę znaleźć mężczyznę do intymnych spotkań i komunikacji. Z przyjemnością odpowiem wszystkim, napisz do mnie na stronie randkowej, oto moja strona - loveto.one/agni

Dodaj ogłoszenie