Eksperci IMGW o polskiej alei tornad. Szacują, że na Wybrzeżu zjawiska te występują najczęściej, a na Śląsku są najbardziej niszczycielskie

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Trąba wodna na Zatoce Gdańskiej - jesień 2019 r. Adam Janczyszyn
Wybrzeże jest jednym z obszarów Polski szczególnie narażonym na ekstremalne zjawiska pogodowe - informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Wg meteorologów to tu najczęściej można zetknąć się z tzw. tornadami, zwłaszcza w ich wodnej postaci, tzw. trąbami wodnymi.

Zwykle występują one na przełomie lata i jesieni, kiedy morze jest jeszcze ciepłe, a napływające masy powietrza chłodne. Skutkuje to powstaniem trwałej chwiejności – czynnika niezbędnego do uruchomienia dynamicznych pionowych ruchów powietrza. Trąby wodne na ogół „potrzebują spokoju” – słabego wiatru przy ziemi i lokalnej zbieżności – dlatego najczęściej pojawiają się rano lub wieczorem - podkreślają eksperci IMGW.

Trąba wodna na Bałtyku

Zaznaczmy, trąba wodna widoczna była jesienią ub. roku w Sztutowie, Kątach Rybackich i Krynicy Morskiej. Wir nad Zatoką Gdańską obserwowało jednocześnie kilkanaście osób. Zdjęcia zjawiska i jego nagranie zamieścili w internetowych serwisach społecznościowych, dzielili się wrażeniami z obserwacji wiru.

Na wideo widać lejkowaty wir sięgający kilkudziesięciu metrów wysokości. Na powierzchni morza tworzą się rozbryzgi sięgające kilku metrów.

Fotogeniczna trąba i jej znacznie groźniejsza siostra. Polowanie trwa. "Trzeba być czujnym" [zdjęcia]

Zazwyczaj wodne tornado nie jest zjawiskiem, mimo że wygląda przerażająco, bardzo groźnym. Oczywiście byłoby w stanie „poszarpać” przepływający obok jacht lub mniejszy kuter rybacki, jednak na większych jednostkach nie zrobiłby wrażenia.

- To oczywiście zależy od tego, z jaką tzw. komórką mamy do czynienia – tłumaczy Piotr Kowalkowski, meteorolog, pasjonat zjawisk pogodowych (jeden z ekipy polskich łowców burz) prowadzący specjalistyczny, internetowy portal Info Meteo Elbląg. - Jeśli jest to komórka burzowa i jest silna, to może ona przerodzić się w trąbę lądową, tornado. Ono będzie trwało około kilku minut, przeleci nad plażą i zniknie. Jeśli taka trąba wodna zdarzyłaby się w bezpośrednim sąsiedztwie Trójmiasta i kierowała się w stronę lądu, to w pewnym stopniu mogłaby wybrzeżem "wstrząsnąć".

Kowalkowski podkreśla także, że trąba wodna nie jest czymś niezwykłym w polskim klimacie, a już na pewno w rodzimej „alei burz” (zdarza się, że pojawiają się dwa lub trzy wiry na raz).

Trąba powietrzna nad Nowym Dworem Gdańskim. Meteorolodzy: To był znacznych rozmiarów zalążek tornada

Aleja tornad także w innych województwach

O "alei tornad" mówią też w IMGW. Ma ona obejmować województwa śląskie, opolskie, małopolskie, świętokrzyskie, łódzkie i mazowieckie. Tu występują w znacznej mierze w postaci "lądowej". To znacznie groźniejsze siostry trąb wodnych. W wymienionych wyżej województwach tornada są najintensywniejsze i powodują najwięcej zniszczeń.

- Można je zaliczyć do kategorii F2, F3 lub nawet F4 w skali Fujity-Pearsona, którą wykorzystuje się do określania siły tornada na podstawie zniszczeń zabudowy - podkreślają synoptycy w IMGW.

- Trąby powietrzne coraz częściej nazywamy tornadami, ponieważ w swojej genezie i sile przypominają zjawiska tak często spotykane na amerykańskich równinach. Zwykle towarzyszą one gwałtownej formie burzy, tzw. superkomórce, która zapewnia trąbie powietrznej paliwa – ciepłego powietrza obfitującego w wilgoć. Jeżeli zawarty w chmurze superkomórkowej wir (mezocyklon) złączy się z zawirowaniem na styku mas zstępujących i wstępujących, może dość do powstania dość trwałych (kilkanaście-kilkadziesiąt minut) tornad o znacznej silne.

Wg IMGW, zjawisko "polskiej alei tornad" na Śląsku jest następstwem zwiększającej się aktywności burzowej w regionie tzw. Bramy Morawskiej, a częstsze i silniejsze burze podnoszą ryzyko pojawiania się w tym rejonie gwałtowniejszych trąb powietrznych.

- Siła burz jest zależna od energii dostępnej w powietrzu, a na tą energię składa się temperatura i zawartość pary wodnej. Najbardziej energetyczne masy powietrza napływają do Polski z południa - tłumaczą eksperci IMGW. - Często burze powstają już nad Alpami i „wędrują” na północ oraz wschód wykorzystując naturalne uwarunkowania terenu. Jedną z takich dróg jest Brama Morawska – obniżenie terenu między Karpatami i Sudetami, przez które burzom łatwiej się przedostać.

Barszcz Sosnowskiego zajmuje coraz większy obszar Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie