Dziesiątki tysięcy złotych dotacji dla gdańskiej fundacji pod lupą ministerstw i prokuratury

Łukasz Kłos
archiwum
Ponad 100 tys. zł żąda Ministerstwo Rozwoju Regionalnego od renomowanej gdańskiej fundacji Regionalne Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarządowych. Jeszcze więcej, bo ok. 150 tys. zł, ma domagać się Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Wszystko w związku z nieprawidłowościami w rozliczeniu dwóch projektów realizowanych przez tę organizację. Mało tego - po zawiadomieniu złożonym przez oba resorty - w wyjaśnienie sprawy zaangażowała się prokuratura. Śledztwo ma zweryfikować, czy mogło dojść także do przestępstwa.

- Zaczekajmy na koniec śledztwa - przekonuje Jerzy Boczoń, dyrektor Regionalnego Centrum. - Niewielu czyta artykuły do końca, a jak pójdzie informacja o działaniach prokuratury w związku z naszą działalnością, to nie będzie ważne, czy jesteśmy winni, czy nie. Liczyć się będzie samo podejrzenie.

Na wstępie rozmowy z nami zaznacza też, że "według jego wiedzy", prokuratorskie śledztwo wkrótce ma być zakończone... umorzeniem.

- Na tę chwilę nie ma mowy o żadnym umorzeniu. Taki sygnał z pewnością nie pochodził z prokuratury - dementuje prok. Jolanta Janikowska-Matusiak, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. - Przeprowadziliśmy szereg czynności sprawdzających, ale potrzebne są kolejne. Dlatego na obecnym etapie postępowania z pewnością nie można przesądzać co do ostatecznego jego wyniku.

Jak się dowiedzieliśmy, śledztwo w sprawie fundacji RC prowadzone jest od listopada ubiegłego roku. Obecnie kończyć ma się etap analizy setek dokumentów. Zebrane w kilku kartonach zostały wyniesione z siedziby fundacji do prokuratury. Większość dokumentacji powiązana jest bezpośrednio z dwoma bliźniaczymi projektami: "Nic o mnie beze mnie" (dotowany przez Ministerstwo Pracy) oraz "Nic o nas bez nas" (wspierany dotacją z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego). Tematyka obu dotyczy tzw. partycypacji społecznej, przy czym pierwszy swoim zasięgiem miał obejmować całe woj. pomorskie, a w drugim skoncentrowano się na sytuacji w Gdańsku, a konkretniej - na radach dzielnic.

Zdaniem ministerialnych urzędników - doszło do "nieprawidłowości w zakresie rozliczeń finansowych". Na czym one polegały, tego resorty oficjalnie nie chcą wyjaśnić, zasłaniając się tajemnicą trwającego postępowania prokuratorskiego. Udało nam się jednak ustalić, że największe kontrowersje wzbudziły m.in. organizacja jednej z konferencji naukowych, a także kilku debat tematycznych oraz radiowej kampanii promującej uczestnictwo obywateli w życiu samorządów. Zastrzeżenia urzędników dotyczyć zaś miały tego, czy przedsięwzięcia zostały faktycznie zrealizowane tak, jak pierwotnie zakładano.

Dyrektor fundacji Jerzy Boczoń twierdzi, że nie doszło do żadnego "podwójnego finansowania", ale "współfinansowania".
- Dla przykładu zamiast dwóch odrębnych, mniejszych konferencji, postanowiliśmy zorganizować jedną dużą o rozbudowanym zakresie merytorycznym, przez co chcieliśmy podnieść jej wartość - tłumaczy dyrektor. - Teraz mówi się nam, że nie mogliśmy tak zrobić. Przyznajemy się do błędów, ale nie zrobiliśmy tego ze złej woli, dlatego nie godzimy się na zarzucanie nam przestępstwa - dodaje Boczoń.
Szefowa wrzeszczańskiej prokuratury zapewnia, że jeszcze przed końcem wakacji powinien być znany efekt ich pracy. Śledczy koncentrują się na zweryfikowaniu ministerialnych zawiadomień.

- Sprawa ma charakter raczej pewnej niegospodarności czy też niewłaściwego rozliczenia środków - ocenia prok. Matusiak. - Naszym zadaniem jest określenie, czy te nieprawidłowości wyczerpują znamiona przestępstwa.

Prokurator zaznacza przy tym, że bardzo trudno rozgraniczyć w podobnych sytuacjach, co jest już przestępstwem, a co "zaledwie" administracyjnym uchybieniem.

- Widać jednak, że nie wiedzą, o co pytać i kompletnie nie znają mechanizmów finansowych panujących w pozarządówkach - twierdzi jeden z działaczy pozarządowych.

O tym, że sprawa jest trudna, w prokuraturze mówi się otwarcie.
W fundacji RC widać nerwowe wyczekiwanie efektów śledztwa. Nic dziwnego, gdyż organizacja właśnie przygotowuje się do wielkiego - wartego 8,5 mln zł - projektu, współrealizowanego z Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną, Caritasem, Pracodawcami Pomorza i Gdańskim Obszarem Metropolitalnym.

l.klos@prasa.gda.pl

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Observer

UE dofinansowała pewien projekt na pomorzu. Po jego zakończeniu i w trakcie rozliczania, jeden z Partnerów projektu (dofinansowany w wys. ok. 100 tys. PLN)) na podstawie aneksu przestał być Partnerem w projekcie. Co ciekawe, Partner - rzeczywisty podmiot nie miał pojęcia o całej sprawie. Kogo dofinansowała UE, z kim podpisano aneks pozostaje słodką tajemnica Beneficjenta, MRR i organu nadzorującego projekty. Nie chciano się dopatrzyć przekrętu

O
Ola&Maja

Jaki sens pisać o działaniach, które wciąż trwają i żadna wina nie została udowodniona?? W ten sposób psuje się opinię organizacji, która ma w swoim dorobku mnóstwo świetnych projektów, z której wsparcia korzysta ogromna liczba podmiotów ngo... Czy jest druga taka fundacja na Pomorzu robiąca tak dobrą robotę???? Nie ma. Czemu służą tendencyjne artykuły w prasie? Lub inaczej-komu służą?? Zazdrośnikom??? Zapewne tak. Pozdrawiamy całą Fundację Regionalne Centrum!!!

O
Ola&Maja

Jaki sens pisać o działaniach, które wciąż trwają i żadna wina nie została udowodniona?? W ten sposób psuje się opinię organizacji, która ma w swoim dorobku mnóstwo świetnych projektów, z której wsparcia korzysta ogromna liczba podmiotów ngo... Czy jest druga taka fundacja na Pomorzu robiąca tak dobrą robotę???? Nie ma. Czemu służą tendencyjne artykuły w prasie? Lub inaczej-komu służą?? Zazdrośnikom??? Zapewne tak. Pozdrawiamy całą Fundację Regionalne Centrum!!!

O
Ola&Maja

Jaki sens pisać o działaniach, które wciąż trwają i żadna wina nie została udowodniona?? W ten sposób psuje się opinię organizacji, która ma w swoim dorobku mnóstwo świetnych projektów, z której wsparcia korzysta ogromna liczba podmiotów ngo... Czy jest druga taka fundacja na Pomorzu robiąca tak dobrą robotę???? Nie ma. Czemu służą tendencyjne artykuły w prasie? Lub inaczej-komu służą?? Zazdrośnikom??? Zapewne tak. Pozdrawiamy całą Fundację Regionalne Centrum!!!

B
Blanka

Ta fundacja robi świetną robotę, jest znana w Trójmieście i na Pomorzu, wspiera mniejsze organizacje, robi przydatne szkolenia itd. Trudno nie popełnić jakichś błędów przy tak dużych dotacjach i wielkiej pracy przy realizacji wielu potrzebnych tutaj inicjatyw. Nie myli się drodzy Państwo tylko ten, kto nie pracuje!

B
Blanka

Ta fundacja robi świetną robotę, jest znana w Trójmieście i na Pomorzu, wspiera mniejsze organizacje, robi przydatne szkolenia itd. Trudno nie popełnić jakichś błędów przy tak dużych dotacjach i wielkiej pracy przy realizacji wielu potrzebnych tutaj inicjatyw. Nie myli się drodzy Państwo tylko ten, kto nie pracuje!

K
Krytyk

gdzie się nie obejrzysz to CBA lub prokuratura coś tam bada lub węszy. Czy to aby nie owoc znanego hasła "róbta co chceta" ... i jemu podobnych.

b
bzyk

.. jesli dyrektor z PO to lody pewne, jesli niewierzacy to czysty!!!

Dodaj ogłoszenie