18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Dr Jacek Dominiczak o Nowej Wałowej w Gdańsku: "Nie" dla autostrady w mieście

rozm. Jacek Wierciński
Dr Jacek Dominiczak
Dr Jacek Dominiczak Jacek Wierciński
Z doktorem Jackiem Dominiczakiem, architektem, profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, rozmawia Jacek Wierciński

Nowa Wałowa ma być początkiem Młodego Miasta, czyli zupełnie nowej dzielnicy, na którą gdańszczanie czekali od bardzo wielu lat. Skąd w tym optymistycznym momencie głosy krytyczne?
Teraz, kiedy ludzie widzą, jak wygląda burzenie stoczni - co jest skutkiem zawartości planu budowy Młodego Miasta - zaczynają reagować. Zauważają, że w mieście coś się dzieje nie tak. Sceptyczne głosy specjalistów pojawiały się od początku. Plan był jednak forsowany, mimo że przekonywaliśmy: podobny błąd popełniono wiele lat temu, oddzielając Dolne Miasto i Główne Miasto. Inny projekt zaproponowaliśmy jeszcze w czasie, gdy o terenie decydowała Synergia, a miasto zorganizowało międzynarodową konferencję na temat Młodego Miasta. Nasze pomysły odrzucono - usłyszeliśmy po prostu: "tak się nie robi".

Tak się nie robi?

Tak. "Robi się" tak, że zawsze są cztery pasy ruchu i torowiska tramwajowe w jednym kanale drogowym. Nie było dyskusji. Nie było spotkań. Zresztą to nie jedyna moja wątpliwość. Decyzje zapadały na początku lat dwutysięcznych, a do dziś nie ma znanych powszechnie wizualizacji, na których zwyczajny człowiek mógłby ocenić pomysł. Można tylko wydrukować sobie plan, który jest rysunkiem kodowanym - czytelnym jedynie dla ekspertów.

Ale co dałaby nam taka wizualizacja? Przecież mniej więcej wiemy, którędy przebiegnie droga, wiemy, że będzie centrum handlowo-usługowe, Europejskie Centrum Solidarności, Droga do Wolności...

Gdańszczanie zdaliby sobie sprawę z tego, że przez pół stoczni będzie biegła estakada na nasypie, powyżej metra nad ziemią, a na całej drodze od estakad do ulicy Rybaki Górne będą tylko dwa przejścia dla pieszych. To niemal identycznie jak na trasie pomiędzy Głównym i Dolnym Miastem. Dlaczego Muzeum Narodowe przy ulicy Toruńskiej jest zapomniane? Leży po drugiej stronie autostrady. Niezależnie od tego jak nazwiemy tę kategorię drogi i ile razy powtórzymy, że to nie autostrada, właśnie autostradą pozostanie w odbiorze ludzi. Ona nie bierze pod uwagę potrzeb człowieka, to niedostępny tunel komunikacyjny.

Może taki "tunel" jest potrzebny? Urzędnicy tłumaczą, że Nowa Wałowa odciąży i uratuje centrum - pozwoli oddać ludziom Targi Sienny i Rakowy, skasować estakadę, ograniczyć ruch aut w Śródmieściu.
Ale ten cel można osiągnąć w różny sposób. Generalnie są dwie koncepcje przestrzeni miejskiej. Jedna jest hierarchiczna - zakłada, że usługi są umieszczone w centrach, a drogi dzielą się na te wyższej i niższej wagi, gdzie niektóre po prostu nie mają prawa się krzyżować. Ta modernistyczna koncepcja pochodzi z lat 20. i po prostu się nie sprawdziła. Krytyka tej wizji w latach 80. i 90. sprawiła, że niemal wszyscy wiemy, że tak jak architektura nowoczesna jest sukcesem, tak modernistyczna urbanistyka jest nieporozumieniem.

A ta druga koncepcja?
Zakłada rozprzestrzenienie ruchu. Sklepy są wszędzie, ruch jest rozłożony na całej siatce ulic. To rozwiązanie działa nawet na Manhattanie w Nowym Jorku, gdzie ruch jest przecież dużo większy niż w Gdańsku. Ale też nie ma tam jednego wieżowca, w którym się gromadzi wszystkie sklepy dzielnicy - nie ma jednego supersklepu, ale setki mniejszych, budujących atmosferę miejskich ulic. Martwi mnie to, że przy Nowej Wałowej powstanie centrum handlowe jeszcze większe od Galerii Bałtyckiej. Gdy tylko zostanie otwarte, zacznie się dyskusja, bo będą korki i trzeba będzie dobudować kolejne pasy ruchu. Później za małe będą parkingi, więc je także trzeba będzie dobudować. Zawsze będzie tak, że jeśli sklepy albo biura będą zamykane o tej samej godzinie, to wszyscy będą o tej samej porze wyjeżdżać z centrum - no i będą korki. Na zupełnej fikcji oparta jest wiara, że są miasta pozbawione korków w godzinach szczytu. Rozumiem, że duże nasycenie samochodami to u nas relatywnie nowe zjawisko, ale miasto bez korków to po prostu mit. Mieszkałem w bardzo wielu krajach i miastach na świecie. Wszędzie w godzinach szczytu były korki. Chodzi o to, by je umiejętnie rozładować - dobry sposób to komunikacja publiczna.

Ale ludzie w Gdańsku mają samochody, z roku na rok coraz więcej, i chcą nimi jeździć. Rachunek wydaje się prosty: mamy drogę, dodajemy jeszcze jeden pas, więc ruch samochodów rozlewa się szerzej, a korki są krótsze. Proste jak dwa razy dwa.
Wielopasmowe amerykańskie autostrady to projekt wynikający z zimnej wojny i obaw przed wybuchem jądrowym. Pomysł był taki, że wszyscy mieszkańcy w razie alarmu wyjadą z miasta w ciągu bardzo krótkiego czasu. Ale wystarczy sięgnąć po książki, na przykład Richarda Floridy, by zobaczyć różnicę między tamtymi a dzisiejszymi priorytetami. Dzisiaj ludzie, wybierając miasta, w których chcą się osiedlić, zwykle nie zaczynają od oceny szerokości dróg, bo nie chcą już żyć w trybach miejskiej maszyny, która nakazuje im nieustanne przemieszczanie się pomiędzy centrum a miejskimi sypialniami. Raczej sprawdzają, czy miasto proponuje atrakcyjne zamieszkanie w śródmieściu, czy miasto jest ładne, czy ma swój wyjątkowy urok, czy pozwala na niespieszne życie, czy ulice są nasycone miejscami spotkań i zdarzeń, czy przestrzeń publiczna zachęca do kreatywnego, wspólnotowego życia. Le Corbusier szerokie arterie projektował w latach 20., gdy kultura fascynowała się wymyślanymi wtedy maszynami - parowcami, parowozami, automobilami. Będąc pod ich wrażeniem, chciał nawet burzyć niefunkcjonalne, według niego, centrum starego Paryża... Dzisiaj tego wspaniałego miasta nikt burzyć już nie chce, a paryżanie i świat, pomimo różnych uciążliwości transportowych, kochają je i odwiedzają. Niestety, mechanistyczne myślenie Le Corbusiera o sprawności działania miasta do dzisiaj stanowi podstawy teoretyczne wielu urbanistycznych planów. W pogoni za zbyt prosto rozumianą funkcjonalnością wznosimy brzydkie, pozbawione tożsamości tereny zabudowane, ale nie miasta.

Wróćmy do konkretnej sytuacji, w jakiej jesteśmy, i planów dotyczących Młodego Miasta: Jeśli nie Nowa Wałowa, jako jego główna arteria, to co?
Wrócę do międzynarodowej konferencji w magistracie, o której mówiłem na początku. Rozpoczęła się od prezentacji oficjalnego planu Nowej Wałowej, a później pokazywałem nasz alternatywny projekt, zrobiony na zamówienie Synergii. Pokazałem, zamiast jednej arterii, siatkę ulic, na które miał się rozkładać ruch samochodów. W czasie przerwy w obradach podchodziło do mnie bardzo wielu architektów, głównie ze Skandynawii, pytając, "jak możemy panu pomóc w przekonaniu miasta - nie powinno się budować obwodnic przez tak cenne dla tożsamości miasta tereny". Prosiłem wtedy: powiedzcie to głośno na sali obrad. Tak też się stało - po przerwie nastąpiła cała seria wystąpień popierających nasze podejście do stoczni. Urbaniści tłumaczyli, że do Młodego Miasta potrzebne są dojazdy, potrzebna jest rozpraszająca ruch siatka ulic, ale nie skanalizowana tranzytowa arteria będąca obwodnicą centrum miasta.

Co się stało później? Jaka była reakcja magistratu?

Do nas nikt nigdy nie odezwał się w tej sprawie. Nowa Wałowa została taka, jaka była, a teraz zaczyna się jej budowa.

Co się ostatecznie stało z projektem?
Mówiono mi, że przekazane Synergii oryginalne rysunki projektu zaginęły... Ostatnio słyszałem, że są w jej archiwach, które przekazano nowemu nabywcy terenu. Ale nie ma już zmartwienia. Gdy wrześniowa debata w ECS o terenach stoczni przywołała tamten alternatywny projekt, w Pracowni Projektowania Wnętrz Miejskich na gdańskiej ASP wróciliśmy do tematu. Niedługo pokażemy rezultaty naszych prac.

[email protected]

Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W REJSACH Dziennika Bałtyckiego z 6 grudnia 2013 Adamowicz pisze: " W przypadku Nowej Wałowej niektórzy tak chętnie zabierający głos profesorowie nie zaproponowali żadnych inżynieryjnych alternatywnyw, tylko nieźle brzmiącą opowieść o tym jak by to było można lepiej zrobić, bez odpowiedzi na pytanie, jak to osiągnąć."
P
Pavko Krajka
Już w 1996 roku projekt Wałowej był nieporozumieniem omawianym na zajęciąch z urbanistyki na naszym Wydziale Architektury PG. Do dziś nie ma ani jednej wizualizacji przestrzeni czy formy architektonicznego detalu. Poprzez prawno własnościowe zależności nie wiadomo kto ma zrobić jakikolwiek ruch. JAJA.
Tyle, że nie ma się co śmiać w historycznym momencie rozwoju śródmieścia, które na kolejne setki lat albo będzię szansą na rozkwit gdańskiego klimatu, albo kolejną porażką braku wrażliwości na cenną wartość ciągłości formy wnętrza miejskiego, które to decyduje o atrakcyjności, przyjemności i miłości spędzonego w nim czasu.
Proponuję zespolowi odpowiedzialnemu za decyzje dwutygodniowy pobyt w Amsterdamie i zbadanie czy gdyby Wałowastraat przechodziła przez zachodnią częśc tego miasta, była by również tematem turystycznych pocztówek.
E
Erddill
" Nie było dyskusji. Nie było spotkań. Zresztą to nie jedyna moja wątpliwość. Decyzje zapadały na początku lat dwutysięcznych, a do dziś nie ma znanych powszechnie wizualizacji, na których zwyczajny człowiek mógłby ocenić pomysł. "... a wszystko to pod rzadami "milosciwie nam panujacego " Pawla Bogdana (Budynia) niezguly Adamowicza . Jak pobuduja mu wszystko na kupie kolo ecs to daleko na zakupy nie bedzie mial ,a przeciez najwazniejsze !!!! zeby Pawelek sie nie zmeczyl i zeby "autostrada" do domku na obiad mogl pomykac !!!
P
Piotr Dwojacki
Dobry wywiad, bardzo sensowne poglądy J. Dominiczaka.
U
Uve_77
Znowu popełniamy te błędy które zachód, z tym że oni blisko półwiecze temu i już dawno wyciągnęli wnioski. Podobno łatwiej uczyć się na cudzych błędach, ale my jak zwykle nie potrafimy :/
c
ciekawy
hmmm?
c
ciekawy
hmmm?
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie