Doradcy chcą zarobić i mieszają w głowie Traore

Paweł Stankiewicz
Wokół transferu Traore było ostatnio dużo szumu. Konkretów brak
Wokół transferu Traore było ostatnio dużo szumu. Konkretów brak Tomasz Bołt
Udostępnij:
Czy Abdou Razack Traore nadal będzie strzelał gole dla piłkarskiej drużyny Lechii Gdańsk? Może jednak odejdzie do Legii Warszawa albo w ogóle wyjedzie z Polski? Na to pytania nie ma dziś jednoznacznej odpowiedzi, choć wydaje się, że gracz jest znacznie bliższy gry w biało-zielonych barwach.

Traore chce odejść, bo marzą mu się europejskie puchary. Wie jednak, że Lechia nie puści go za drobne. Na boisku jednak zachowuje się jak profesjonalista. Mimo że nie jest zadowolony z rozmów z trenerem Tomaszem Kafarskim i klubowymi działaczami, to trenuje z dużym zaangażowaniem i podczas sparingu z Olimpią Grudziądz prezentował się całkiem korzystnie. Jeśli w najbliższym czasie nie opuści Gdańska, to nadal powinien być kluczowym piłkarzem Lechii.

- Ostatnio powiedział kierownikowi, że w tym sezonie nie chce mieć na koszulce napisu Traore, tylko Razack - mówi Maciej Turnowiecki, prezes Lechii.

Te słowa Traore wskazują na to, że piłkarz liczy się z tym, że nadal będzie reprezentował biało-zielone barwy. Zresztą z Lechią ma jeszcze kontrakt ważny przez 1,5 roku, a do gdańskiego klubu nie wpłynęła żadna oferta w sprawie transferu tego piłkarza. Na razie jest tylko kompletnie niepoważne i pozbawione profesjonalizmu zachowanie Marka Jóźwiaka, dyrektora sportowego Legii. Klub ze stolicy niby chciałby pozyskać Traore, ale nie przysłał żadnej oficjalnej oferty. Tylko w rozmowie padła kwota pół miliona euro. W Lechii nie ukrywali, że sprzedaż Traore za takie pieniądze w ogóle nie wchodzi w grę.

- Razack wie, że usiądziemy do rozmów tylko wtedy, kiedy oferta będzie satysfakcjonująca dla klubu - mówi prezes Turnowiecki.

A klub, który chciałby pozyskać tego piłkarza, zapewne musiałby zaproponować dwa miliony euro, żeby gdańszczanie podjęli rozmowy.

- Coś w tych granicach - nieco precyzuje w rozmowie z nami Turnowiecki.

Legia i żaden polski klub na pewno nie będą w stanie wyłożyć takich pieniędzy. W zaistniałej sytuacji wchodzi w grę jedynie transfer zagraniczny, a na razie po Traore nikt się do Lechii nie zgłosił.

Tymczasem najlepszemu piłkarzowi biało-zielonych w poprzednim sezonie w głowie mieszają doradcy, którzy przy takim transferze też mogliby nieźle zarobić. Razack nasłuchał się, ile mógłby zarobić po zmianie barw klubowych i teraz na każdym kroku powtarza, że chciałby odejść. Sporo namieszał tutaj też Jóźwiak, który mącił i kusił wyższą pensją. Zresztą doradcy Traore nie ukrywali, że prowadzili rozmowy z Jóźwiakiem i że Legia na pewno nie zapłaci za tego piłkarza takiej kwoty, jakiej oczekuje Lechia i że to Razack powinien wywierać presję na gdańskich działaczach. Traore chyba jednak pogodził się już trochę z myślą, że najbliższe pół roku spędzi w Gdańsku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie