Dopalacze w cukierkach. Pomorscy policjanci sprawdzają rynek

szymZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Dilerzy narkotykowi znaleźli nowy sposób na wciągnięcie dzieci w groźny nałóg - rozdają cukierki nafaszerowane substancjami psychoaktywnymi. Na Pomorzu - szczęśliwie - podobnych przypadków lokalne służby na razie nie odnotowały. Nie oznacza to jednak, że zagrożenia nie ma.

Tabletki w kształcie misiów, nietoperzy, czy innych bajkowych postaci miały być rozdawane dzieciom najczęściej w drodze do lub ze szkoły. W nich składzie natomiast znajdowały się groźne specyfiki: pochodne ecstasy oraz inne środki odurzające. Jedno dziecko z okolic Szczucina trafiło już do szpitala i jest w stanie krytycznym.

Na Pomorzu podobnych przypadków lokalne służby na szczęście nie odnotowały. Nie oznacza to jednak, że zagrożenia nie ma, dlatego funkcjonariusze trzymają rękę na pulsie.

W związku z informacjami o "narkotykowych słodyczach", policjanci małopolscy zwrócili się do rodziców i nauczycieli z apelem. Chodzi przede wszystkim o to, by rozmawiać z najmłodszymi i uświadamiać dzieci, jak wielkie ryzyko dla zdrowia, a nawet życia, może nieść zjedzenie takiego kolorowego cukierka, którym poczęstował je nieznajomy.

- Dzieci, bardzo często nie wiedząc, co zawiera tabletka, sięgną po nią zachęcone kolorem, bądź znaczkiem supermana, czy w kształtem misia - ostrzega mł. asp. Magdalena Fiszbajn z policji w Dąbrowie Tarnowskiej.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie