Do gdańskich przedszkoli wracają zajęcia dodatkowe. Władze znalazły lukę w prawie

Anna Mizera-Nowicka
Archiwum DB
W środę doszło do spotkania dyrektorów gdańskich przedszkoli z samorządowcami. Urzędnicy podpowiedzieli, co zrobić, aby przywrócić dodatkową logopedię, rytmikę, taniec, szachy czy judo.

- Wprowadzenie zmian w ustawie o systemie oświaty nie wyklucza dobrowolnych wpłat rodziców na działalność statutową przedszkoli. Z chwilą pozyskania dodatkowych środków, dyrektor przedszkola - dla grupy lub wszystkich grup przedszkolnych - organizuje w uzgodnieniu z rodzicami zajęcia dodatkowe - tłumaczy Dariusz Wołodźko z biura prasowego gdańskiego magistratu. - Dysponentem pieniędzy jest więc dyrektor przedszkola, który może podpisać umowę cywilno-prawną z podmiotem zewnętrznym.

Rodzice nie kryją radości z takiego rozwiązania.
- To bardzo dobra wiadomość. Cieszę się, że będę mogła powiedzieć mojej córeczce, że znów będzie chodzić na taniec - mówi pani Anna z Gdańska Moreny, mama 5-latki.

Ustawa przedszkolna, obowiązująca od września, wprowadziła niższe opłaty dla rodziców i zniosła jakiekolwiek płatne zajęcia w przedszkolach. Ministerstwo Edukacji Narodowej tłumaczy, że - zgodnie z nowymi przepisami - samorządy otrzymują dotację, dzięki której mogą opłacać, np. lekcje języka angielskiego. To oznacza, że rodzice nie będą musieli wykładać dodatkowych pieniędzy ze swojej kieszeni.

Zarówno gdańscy, jak i gdyńscy samorządowcy przekonują jednak, że dotacja z budżetu państwa nie pokrywa nawet kosztów wprowadzenia tańszych opłat dla rodziców, a co dopiero zajęć dodatkowych.

Przedszkola znów będą mogły zatrudnić nauczycieli z firm zewnętrznych.
- Dziś dyrektorzy szkół poinformują rodziców o takiej możliwości. Jeśli będą zainteresowani, to zajęcia mogą ponownie ruszyć lada moment - tłumaczą urzędnicy.

Dodają też, że przedszkola mogłyby mieć specjalne subkonta. Pieniądze zbierane na każdym z nich, byłyby wydawane na poszczególne zajęcia dodatkowe.

Dodatkowy angielski, gimnastyka korekcyjna i rytmika cały czas prowadzone są też w sopockich przedszkolach. Finansuje je gmina.
anna.mizera@prasa.gda.pl

SKOMENTUJ: Czy rząd powinien decydować o takich rzeczach jak zajęcia dodatkowe dla dzieci?

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
JMK

Już myślałem ,ze jedynymi NIE-zajęciami dodatkowymi w przedszkolach pozostanie jedyna słuszna religia rzymsko-katolicka ?

D
Donek z Wronek

Trampkarz, dresiarz, rudy wytrzeszcz, nieuk i jakala w jednym, zeby nie dorzucic jeszcz oszusta, lgarza, falszywego katolika- neofite ze slubem koscielnym spoznionym o lat 25-ec z banda podobnych sobie jelopow stanowia prawo choc zna sie na nim jak swinia na gwiazdach, bo naprawde to na niczym sie nie zna. Twor ich poronionych przepitych, koszernych mozgow przeklada sie na belkot ktory ma byc obowiazujacymi regulami. Wszystko co wymysla swoimi pustymi lbami nalezy natychmiast poprawiac lub cieszyc sie ze szczescia, iz udalo sie "obejsc". Uf.. coz za ulga, popaprancy wymyslili, uchwalili, wzieli za to spora kase a te ludzkie paniska tak skopaly swoje wypociny, ze mozna je ignorowac i dalej w miare spokojnie funkcjonowac. Dziekujemy panu ktory teraz w sadzie v/s Jerzy Urban ustala czy jest idiota, bo sam swojego statusu nie ogarnia a pochlebcy zapewniaja ze nie.

Dodaj ogłoszenie