Denerwujemy się i odpuszczamy [KOMENTARZ]

Joanna Surażyńska-Bączkowska
Sprzedaż przeterminowanych towarów to strzał w kolano. Wiadomo, że klient zapamięta sobie to miejsce, w którym został oszukany.

Nie zawsze robiąc zakupy sprawdzamy termin ważności. Najczęściej sprawa wychodzi na jaw dopiero w domu. Denerwujemy się, ale często odpuszczamy. Nie chce nam się wrócić do sklepu i powalczyć o swoje. Szkoda nam czasu i pieniędzy, bo przecież znów trzeba jakoś dotrzeć do sklepu - najczęściej samochodem. Nie wątpię jednak, że nawet jeśli odpuścimy, to w naszej świadomości pozostanie niesmak do danego miejsca. Oczywiście, niektórzy powiedzą, że sprzedaż towaru po terminie to niekoniecznie celowe działanie, może zwykłe przeoczenie, pośpiech, nadmiar obowiązków, powodów może być całe mnóstwo. Czy taki sklep po jednej wpadce ma trafić na naszą czarną listę? Wiadomo, że potknięcia zdarzają się każdemu, nawet najlepszym i najuczciwszym. Może warto jednak dać drugą szansę?

Co innego, jeśli sytuacja ciągle się powtarza. Wówczas sprawę trzeba zgłosić, a sklep omijać szerokim łukiem. Nikt nie chce być oszukiwany, ale - niestety - „jedni są uczciwi, a drudzy mają alibi na każdy uczynek” (Władysław Piekarski).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie