Denerwujemy się i odpuszczamy [KOMENTARZ]

Joanna Surażyńska-Bączkowska
Udostępnij:
Sprzedaż przeterminowanych towarów to strzał w kolano. Wiadomo, że klient zapamięta sobie to miejsce, w którym został oszukany.

Nie zawsze robiąc zakupy sprawdzamy termin ważności. Najczęściej sprawa wychodzi na jaw dopiero w domu. Denerwujemy się, ale często odpuszczamy. Nie chce nam się wrócić do sklepu i powalczyć o swoje. Szkoda nam czasu i pieniędzy, bo przecież znów trzeba jakoś dotrzeć do sklepu - najczęściej samochodem. Nie wątpię jednak, że nawet jeśli odpuścimy, to w naszej świadomości pozostanie niesmak do danego miejsca. Oczywiście, niektórzy powiedzą, że sprzedaż towaru po terminie to niekoniecznie celowe działanie, może zwykłe przeoczenie, pośpiech, nadmiar obowiązków, powodów może być całe mnóstwo. Czy taki sklep po jednej wpadce ma trafić na naszą czarną listę? Wiadomo, że potknięcia zdarzają się każdemu, nawet najlepszym i najuczciwszym. Może warto jednak dać drugą szansę?

Co innego, jeśli sytuacja ciągle się powtarza. Wówczas sprawę trzeba zgłosić, a sklep omijać szerokim łukiem. Nikt nie chce być oszukiwany, ale - niestety - „jedni są uczciwi, a drudzy mają alibi na każdy uczynek” (Władysław Piekarski).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie