Debata kandydatów na prezesa Lotosu Wybrzeża

Janusz Woźniak
Na wtorkowym spotkaniu w Domu Technika na pytania kibiców żużla odpowiadali Maciej Polny (z mikrofonem) i Robert Terlecki (po prawej)
Na wtorkowym spotkaniu w Domu Technika na pytania kibiców żużla odpowiadali Maciej Polny (z mikrofonem) i Robert Terlecki (po prawej) Przemek Świderski
We wtorek w Domu Technika odbyła się debata na temat przyszłości żużla w Gdańsku. Organizatorem tego spotkania, które cieszyło się dużym zainteresowaniem - głównie kibiców - było Stowarzyszenie Kibiców Wybrzeża Gdańsk. To nie była inicjatywa bez przyczyny, bo przecież trwa konkurs na prezesa Lotosu Wybrzeża, a więc w głównej roli wystąpili dwaj kandydaci do tej funkcji, czyli Maciej Polny - ciągle jeszcze aktualny sternik gdańskich żużlowców - oraz aspirujący do tej posady Robert Terlecki.

Spotkanie, które zapowiadało się ciekawie, nie wszystkich jednak chyba zadowoliło. Po pierwsze obaj kandydaci nie bardzo kwapili się do zdradzania swoich planów na najbliższa przyszłość, bo raczej chcą "błysnąć" przed komisją konkursową. Mówili więc raczej na poziomie dużego uogólnienia. Co wynikało z tych wypowiedzi?

- Żużel był i jest mi bliski od lat - przekonywał Terlecki. - Martwi mnie zmniejszająca się frekwencja na meczach w Gdańsku. Chciałbym, aby drużyna wróciła po roku do ekstraligi, bo plany awansu w dalszej perspektywie mnie nie interesują. Skąd będą pieniądze na klubowy budżet? Są sponsorzy gotowi pomóc. Nie wyobrażam sobie też, że ze sponsorowania żużla w Gdańsku mogłaby zrezygnować Grupa Lotos S.A. Jeżeli chodzi o skład na następny sezon, to aby nie popełniać pomyłki Lotosu Wybrzeża z poprzedniego sezonu, przy jego konstruowaniu poproszę o radę fachowców. Niemniej tacy zawodnicy jak Tomasz Gapiński czy Sebastian Ułamek, z którymi rozmawiałem, gotowi są jeździć u nas w przyszłym sezonie.

Trudniej miał jednak Polny, który musiał się tłumaczyć ze spadku drużyny z ekstraligi, a sprawa tego, kto badał przed sezonem Piotra Świderskiego, wracała kilka razy.

- Popełniłem błędy - przyznał Polny. - Nie udało mi się wokół klubu zintegrować środowiska byłych zawodników, trenerów, także kibiców. Nie wszystkie transfery były przed sezonem trafione. Miałem zapewnienia lekarzy, że Świderski będzie zdrowy i będzie jeździł. Było inaczej, nie wszystko da się przewidzieć. Rozpocząłem jednak z zarządem klubu pewną misję tworzenia drużyny opartej na wychowankach i młodzież w tym sezonie jeździła naprawdę dobrze. Uważam, że do ekstraligi możemy wrócić za rok. Będziemy mieli budżet potrzebny do osiągnięcia awansu. Szkielet drużyny już jest. Poza młodzieżowcami, którzy mają wieloletnie kontrakty, chęć pozostania w Gdańsku zdeklarowali Thomas Jonasson, Renat Gafurow, Maksims Bogdanovs i Zbigniew Suchecki. Potrzeba jeszcze kontraktu z jedną żużlową gwiazdą i to powinna być ekipa na awans.

Obaj kandydaci mówili też, raczej dla potrzeb wyborczych, o możliwości współpracy już po wyborze prezesa. Niczym prokurator oskarżycielskie pytania zadawał Polnemu ekspert Gerard Sikora - bez specjalnej dbałości o to, czy ma rzeczowe argumenty - a Tomasz Chrzanowski przyjechał poskarżyć się na forum, że klub ma wobec niego zaległości finansowe.

W środę obaj kandydaci na prezesa staną przed komisją konkursową, która wskaże swojego faworyta, ale formalnego wyboru prezesa - w przyszłym tygodniu - dokona stowarzyszenie GKŻ Wybrzeże, będące 100-procentowym udziałowcem spółki zarządzającej ligowym zespołem. Tak więc nazwisko szefa klubu poznamy nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sprost

do połowy grudnia