reklama

Daniel Łukasik, piłkarz Lechii Gdańsk: Niech Lech nas się boi. To jednak wciąż silny zespół, który ma dobrych zawodników [rozmowa]

Paweł Stankiewicz
Daniel Łukasik, piłkarz Lechii Gdańsk
Daniel Łukasik, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Przemysław Świderski
Daniel Łukasik, piłkarz Lechii Gdańsk, o derbach z Arką Gdynia, początku maratonu i zbliżającym się spotkaniu z Lechem Poznań.

Jakie wrażenia po derbach z Arką?

Było bardzo trudne boisko i taki też mecz. Jednak to były derby i wiemy, że Arka nie wygrała z Lechią od bardzo dawna i dalej to się jej nie udało. Było dużo walki, a mniej gry w piłkę. Trzeba patrzeć pozytywnie i zdobyliśmy punkt na wyjeździe. Dobrze, że zagraliśmy na zero z tyłu. Teraz szykujemy się na mecz z Lechem i mam nadzieję, że go wygramy.

Arka czymś was zaskoczyła?

Nie. Byliśmy przygotowani pod różnymi względami i szkoda, że nie udało się zdobyć bramki ze stałego fragmentu. Arka też dobrze je wykonywała i chyba największe zagrożenie stwarzała po autach i rzutach rożnych.

Zadrżało serce w 46 minucie, kiedy piłka znalazła się w waszej bramce?

Bardziej się wkurzyłem, bo wyszliśmy z szatni na drugą połowę i nie byłoby przyjemnie od razu dostać bramkę. Na szczęście zareagował VAR i z tego co wiem, ktoś strzelał, a piłkę dotknął Marciniak, który był na spalonym. Arka trafiła też poprzeczkę, ale bardziej niebezpieczny był słupek w doliczonym czasie gry. My też mieliśmy sytuacje. Dwa razy strzelał Lukas Haraslin, a w pierwszej połowie może jeszcze mógł wejść przed obrońcę, próbował Artur Sobiech. Typowy mecz na remis.

Zmiany w drugiej połowie pokazywały, że chcecie grać o zwycięstwo...

Tak było, chcieliśmy wygrać. To samo powtarzaliśmy sobie w przerwie w szatni. Trzeba mieć jednak też chłodną głowę i dyscyplina z tyłu musiała być zachowana. To jest najważniejsze i duży pozytyw po derbach to, że po raz kolejny nie daliśmy sobie strzelić gola. Zabrakło tylko bramki dla nas.

Jak się czujesz fizycznie po rozpoczęciu maratonu?

Teraz jest OK. Dużym plusem było to, że nie wyjeżdżaliśmy teraz z Trójmiasta, a kolejny mecz zagramy u siebie. Bardzo ważne będą teraz regeneracja i analiza. Trudno jednak wyciągnąć ważne wnioski po tym, co działo się w Gdyni. Szykujemy się na mecz z Lechem, mam nadzieję, że będzie przychodzić coraz więcej ludzi i razem - krok po kroku - będziemy szli do przodu.

Tym razem to Lech powinien się bać Lechii?

Myślę, że tak. Jesteśmy wyżej w tabeli i punktujemy regularnie. Jak jesienią jechaliśmy do Poznania, to mówiłem, że nie ma znaczenia jaki to jest teraz Lech, bo to jednak wciąż jest Lech. Ma w swoich szeregach zawodników bardzo dobrych i doświadczonych. Mam nadzieję jednak, że trzy punkty zostaną w Gdańsku.

W. punkt: Różne znaczenie remisu w derbach Trójmiasta

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

.Szukam kochanka na seks spotkania. Mam 20lat i seksowne ciało, Moje nagie fotki i kontakt do mnie tu: http://randkivip.pl i wyszukaj mnie po niku: Sandra.88 napisz do mnie, każdemu odpisuje lub zadzwoń

Dodaj ogłoszenie