Czy trzeba już bić na alarm?

Janusz Woźniak
Maciej Szmatiuk
Maciej Szmatiuk Tomasz Bołt
Udostępnij:
Rozmowa z Maciejem Szmatiukiem, stoperem i kapitanem Arki Gdynia.

- Pod wodzą kapitana Szmatiuka Arka przegrała dwa wiosenne mecze. Fatum jakieś czy coś innego?

- Jeżeli to jest jedyny problem naszego zespołu, to ja chętnie oddam kapitańską opaskę, bylebyśmy wygrywali. A czy fatum…? Nie ma powodu rozpatrywać naszych występów w abstrakcyjnych kategoriach. Przegraliśmy dwa spotkania, z Wisłą i Lechem, których tak naprawdę przegrać nie powinniśmy. Po prostu w końcówkach obu spotkań popełniliśmy szkolne błędy w grze defensywnej, po których sytuacje bramkowe podaliśmy rywalom jak na tacy. A oni z tych prezentów skorzystali.

- W relacji z meczu z Lechem napisałem, że może tych goli w minioną sobotę by nie było, gdybyś grał na środku obrony?

- Znowu wkraczamy w sferę abstrakcyjnych rozważań, bo takiej teorii już nie można sprawdzić. Powiem szczerze, że jako defensywny pomocnik nie czułem się źle na boisku, chociaż na tej pozycji grałem ostatnio bodaj osiem lat temu. Komfortu jednak nie miałem, bo nie będę ukrywał, że najlepiej się jednak czuję na środku obrony. Przeciwko Lechowi była jednak taka potrzeba i jeżeli się zdarzy, że z jakichś powodów trener uzna, że mam zagrać w ataku, to też zagram.

- Czy po tych dwóch porażkach trzeba już bić na alarm? Czy ligowy byt Arki jest poważnie zagrożony?

- Nie używałbym tak dramatycznych sformułowań, ale jest na pewno ostrzegawczy dzwoneczek, że musimy się obudzić. Nie ma co szukać łatwych tłumaczeń, że przecież przegraliśmy z Wisłą i Lechem, a z nimi może przegrać każdy. W naszej sytuacji właśnie z każdym trzeba szukać punktów, a przynajmniej remisy były w tych meczach w naszym absolutnym zasięgu. Do tego musimy zacząć strzelać bramki, bo dopiero wówczas można liczyć w meczu na komplet punktów, a do utrzymania miejsca w ekstraklasie potrzebne są nam zwycięstwa.

- Tymczasem w piątek gracie w Zabrzu. Pięć bramek Górnika strzelonych Zagłębiu to sygnał ostrzegawczy przed tym spotkaniem?

- Na pewno te pięć goli zabrzan robi wrażenie, ale… przecież nie w każdym spotkaniu będą zdobywali tak efektowne bramki. Na dzisiaj to oni są podbudowani psychiczne, mają, po zdobyciu czterech punktów tej wiosny, więcej luzu i spokoju. Wniosek z tego taki, że czeka nas ciężki mecz, ale na pewno pojedziemy z nastawieniem, aby powalczyć w piątek o punkty.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie