Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Czy może być sądzony za zabójstwo Adamowicza? Druga obserwacja sądowo-psychiatryczna Stefana W. przez biegłych

OPRAC.:
Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
archiwum Polskapress
Rozpoczęta właśnie, czterotygodniowa sądowo-psychiatryczna obserwacja ma odpowiedzieć na pytanie o poczytalność Stefana W. w momencie zabójstwa Pawła Adamowicza. To kluczowa kwestia, od której zależy czy mężczyzna, który w styczniu 2019 roku, na scenie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zadał śmiertelne ciosy nożem prezydentowi Gdańska, odpowie za tę zbrodnię przed sądem. Wcześniejsze badania nad psychiką 29-letniego dziś W. dały sprzeczne rezultaty.

- Czterotygodniowa sądowo-psychiatryczna obserwacja będzie prowadzona przez ten sam zespół biegłych, który w styczniu zawnioskował o jej przeprowadzenie – mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. O rozpoczęciu 28-dniowej procedury, której efektem będzie kolejna opinia na temat poczytalności Stefana W., jako pierwsze poinformowało Radio Gdańsk.

Ekspertyza odpowiedzieć ma na kluczowe pytanie o poczytalność 29-letniego dziś mężczyzny w momencie popełnienia zbrodni – w styczniu 2019 roku. To odpowiedź na to pytanie warunkuje sądowy proces karny lub decyzję o umorzeniu śledztwa, co wiązało się będzie niemal na pewno z umieszczeniem na przymusowym leczeniu w zamkniętym ośrodku.

Złożony z 2 psychiatrów i psychologa zespół biegłych, opracuje dokument po 4-tygodniowej obserwacji, którą w przypadku takiej konieczności, wydłużyć można o kolejne 4 tygodnie.

Warto przypomnieć, że do tej pory prokuratorzy uzyskali dwie odmienne opinie dotyczące poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia zarzuconego mu zabójstwa:

  • Po przeprowadzonym wkrótce po zabójstwie, jeszcze w styczniu 2019 roku, pierwszym, jednorazowym badaniu psychiatrycznym, które nie dało jednoznacznej odpowiedzi na temat jego poczytalności, Stefan W. został w maju 2019 roku wysłany do Aresztu Śledczego w Krakowie. Tam przez cztery tygodnie biegli lekarze, m.in. psychiatra, prowadzili jego obserwację.
    Badania były o tyle uzasadnione, że wcześniej zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną, na którą leczony był w okresie pobytu w jednostkach penitencjarnych, gdzie odsiadywał wyrok 5,5 roku więzienia za napady na placówki bankowe. Dokument, mający ponad 70 stron, właściwie wykluczał sądowy proces, wskazując, że zamachowiec, ze względu na chorobę psychiczną, powinien zostać skierowany na leczenie w zamkniętym ośrodku.
  • Zaś drugi zespół, który przeprowadził jednorazowe badanie i analizował akta oraz dokumentację medyczną mężczyzny, uznał, że miał on ograniczoną poczytalność.

To niezgodność tych dwóch ekspertyz skłoniła śledczych do powołania 3 zespołu.

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki