reklama

Czy Kociewie jest modne? Regionalny design podbija serca nietuzinkowych klientów. Przedmioty etno mają być do noszenia i używania[zdjęcia]

Krystyna PaszkowskaZaktualizowano 
Czy Kociewie jest modne? Zdecydowanie tak! Teraz jest dobry czas dla tego regionu pod każdym względem - w modzie również. Etno-stroje, obuwie, przedmioty użytkowe - jest w czym wybierać.

Jeśli ktoś zastanawia się, czy Kociewie jako region może być modne nie tylko turystycznie, ale i w innym charakterze, to mówimy tak i to bardzo. Wystarczy choćby zauważyć, że w Morzeszczynie przy dofinansowaniu ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „EtnoPolska 2019” organizowane są bezpłatne warsztaty malowania trampek i plecaków wzornictwem Kociewia.

I - jak zapewniają organizatorzy - to naturalna konsekwencja tego, co dzieje się na rynku. Za przyczyną, m.in. Magdaleny Tkaczyk, Doroty Piechowskiej czy Patrycji Topczyńskiej stroje, gadżety i inne towary z elementami Kociewia już są dostępne i zyskują coraz większe zainteresowanie. Pojawiły się nawet pierniczki lukrowane kociewskimi wzorami. Teraz każdy może spróbować swoich sił podczas warsztatów.

Czy Kociewie jest modne? Regionalny design podbija serca nie...

Magdalena Tkaczyk, zapytana o to, jak pojmuje Kociewie, wskazała na całkiem nowe podejście do regionu.

Tradycja plus nowoczesność - to jest połączenie, które powoduje że dwa plus dwa nie daje wyniku cztery, a coś więcej. To synergia. Tradycja nie jest już nudna i ciężkostrawna. Nowoczesność nie jest jednowymiarowa i płaska, a niesie za sobą jakąś historię.

I dodaje: - To naturalne, że nie wszystkim podobają się tradycyjne kociewskie serwety. I to całkiem normalne, że nie każdy ma odwagę wystąpić w tradycyjnym kociewskim stroju. Ale... nowoczesne kubki czy filiżanki z elementami wzornictwa kociewskiego to coś, co może mieć każdy w swoim domu. Każdy może też ubrać na co dzień t-shirt, trampki czy czapkę z daszkiem ozdobionymi w stylu etno.

Miłośniczka Kociewia podkreśla, że tradycja była, jest i być musi.
- Ale gdy chcemy trafić z nią do szerszego grona odbiorców, to musimy ją im podać w sposób lekki, nieprzeładowany i praktyczny - zauważa. - Powinniśmy ja delikatnie i subtelnie akcentować, wplatać w przestrzeń publiczną czy on-line.

To chyba właśnie skuteczne pojmowanie promocji, które - jak się okazuje - przynosi wymierne efekty.

Czego najczęściej szukają klienci? Przedmiotów praktycznych - wyjaśnia Magda. - Minęły już czasy tzw. kurzołapów, czyli wszelkiego rodzaju bibelotów, którymi obstawialiśmy meblościanki. Przedmiot etno ma być do noszenia i używania.

Klienci chcą pić w kociewskich kubkach czy filiżankach, chodzić w kociewskich trampkach, czapkach i koszulkach. Czasami wydaje mi się, że katalog przedmiotów, na które można przenieść kociewskie wzornictwo, już się wyczerpał. Ale zaraz potem pojawia się klient, który życzy sobie, np. ozdobienia starych kanek na mleko, wykonania kociewskiego szyldu z nazwą ulicy, pomalowania mebli, kobiecych szpilek, okularów czy... damskiej bielizny.

Całkiem niedawno pojawiły się pierniczki zdobione wzorem z haftu kociewskiego. Patrycja Topczyńska przymierzała się do tego wyzwania przez dwa lata, ale efekt przerósł najśmielsze oczekiwania.
- Wykonanie takiego wzoru jest trudne - mówi autorka pierniczków. - Zrobienie piernika z takim wzorem jest czasochłonne, wzór jest dość szczegółowy, a to wymaga precyzji w wykończeniu. Pierniki wykonuję hobby-stycznie po pracy etatowej.

Żal byłoby zjeść tak pięknie udekorowane pierniczki.

- Pierniki mają to do siebie, że można się najpierw napatrzeć, a później zjeść, bo do pół roku są całkiem smaczne - mówi Paulina. -Oczywiście pod warunkiem, że trzymane są w zamknięciu i z daleka od słońca i grzejników.

Moda na Kociewie i kociewskie wzornictwo jest coraz większa. Ludzie szukają przedmiotów niebanalnych, niesztampowych, z etno - tradycją w tle. Chętnie też uczestniczą w kociewskich warsztatach. Uczestniczą w nich m.in. koła gospodyń wiejskich, szkoły, przedszkola czy biblioteki.

Właśnie z tego zainteresowania Kociewiem wziął się pomysł na realizację projektu pn. „Wszystko albo nić - kociewski design”. Dofinansowany został przez Narodowe Centrum Kultury w ramach programu EtnoPolska 2019. Jest realizowany w gm. Morzeszczyn przez Stowarzyszenie Drabka, a Magdalena Tkaczyk prowadzi te kociewskie warsztaty. Listy uczestników zapełniły się migiem - czyli kierunek jest właściwy.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie