Czarni wygrali po raz drugi z Polpharmą

Patryk Kurkowski
Czarni Słupsk do awansu potrzebują tylko jednej wygranej
Czarni Słupsk do awansu potrzebują tylko jednej wygranej pp
Energa Czarni drugi raz w ćwierćfinale play-off wykorzystali przewagę parkietu i wygrali w derbach Pomorza ze starogardzką Polpharmą, która nadal przeżywa kryzys. Słupszczanie są już o krok od upragnionego półfinału Tauron Basket Ligi, ale teraz rywalizacja przenosi się do stolicy Kociewia.

Podopieczni Zorana Sretenovicia zaczęli na wysokim poziomie, zwłaszcza w ofensywie. Deonta Vaughn i Robert Skibniewski ogrywali rywali, ale po kilku minutach zdobywcom Pucharu Polski skończyły się pomysły, wyraźnie spadła też skuteczność.

- Na początku graliśmy dobrze, zarówno w obronie, jak i w ataku, ale trwało to zaledwie parę minut. Później coś się zacięło - powiedział serbski szkoleniowiec.

Dopiero po kilku minutach gospodarze złapali swój rytm i zaczęli realizować założenia przedmeczowe. Koszykarze Dainiusa Adomaitisa ponownie grali szybko, niezwykle efektownie i skutecznie. W dwie minuty udało im się zredukować wszelkie straty, by następnie wyjść na prowadzenie, którego nie oddali już do ostatniej syreny.

Energa Czarni poszli za ciosem i powiększali przewagę nad SKS, w szesnastej minucie meczu wygrywali już 38:24 i zanosiło się na prawdziwy pogrom. Sinusoidalna Polpharma zebrała się na kolejny zryw, Skibniewski i Brian Gilmore porwali gości do serii 13:0, po której wrócili do gry, ale tylko na moment, bo znowu uszło z nich powietrze a słupszczanie przełamali impas.

Energa Czarni nie pozostawili żadnych złudzeń po przerwie, w szczególności w ostatniej odsłonie. Wykorzystywali najmniejszą lukę, trafiali nawet z trudnych pozycji. Brązowi medaliści tymczasem kumulującymi się błędami przekreślili szansę na wygraną.

- Przegraliśmy zbyt szybko - dodał Sretenović.

Na ustach wszystkich był William Avery. Amerykanin nie tylko godnie zastępuje kontuzjowanego Camerona Bennermana, ale potwierdził też, że jego zatrudnienie pod koniec okienka transferowego było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Avery z wielką lekkością ogrywał rywali, grał mądrze, zdobył aż 16 punktów i miał 5 asyst.

- Cieszymy się, że po dwóch meczach prowadzimy 2:0. Na pewno jesteśmy w lepszych humorach i lepiej będzie nam się jechało do Starogardu. Pozwoli nam to mieć dużo lepsze nastawienie i komfort psychiczny - powiedział Paweł Leończyk.

Energa Czarni Słupsk - Polpharma Starogard Gdański 89:70 (22:17, 22:24, 15:12, 30:17)

Energa Czarni: Avery 16 (4), Leończyk 14, Blassingame 13 (1), Cesnauskis 13 (1), Białek 12 (2), Davis 8, Szawarski 7 (1), Roszyk 4, Jazvin 2, Pabian 0, Przyborowski 0.

Polpharma: Skibniewski 13 (3), Chanas 13 (1), Vaughn 13, Hicks 12 (3), Gilmore 6 (2), Mirković 5, Metelski 4, Archibeque 2, Cielebąk 2, Szpyrka 0.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.