Chojniczanka Chojnice awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski! Po wyeliminowaniu Zagłębia Lubin komplementuje ją Zbigniew Boniek

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Fortuna Puchar Polski. Po raz trzeci historii Chojniczanka Chojnice znalazła się w grupie najlepszych ośmiu drużyn w Pucharze Polski. W czwartek, 11 lutego 2021 roku pomorski zespół zagrał bardzo dobre spotkanie w Lubinie z ekstraklasowym Zagłębiem. Wyeliminował wyżej notowanego rywala po serii rzutów karnych! Chojniczance dobrego występu pogratulował po tym meczu nawet Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Zagłębie Lubin - Chojniczanka Chojnice w Pucharze Polski

Chojniczanka Chojnice pokazała się w czwartek, 11 lutego 2021 roku z bardzo dobrej strony na boisku ekstraklasowego Zagłębia Lubin. W meczu 1/8 finału Fortuny Pucharu Polski pomorska drużyna nie ustępowała wyżej notowanemu rywalowi. Ba, przy większym szczęściu podopieczni trenera Adama Noconia mogli już w 3 minucie wyjść na prowadzenie i tym samym znakomicie rozpocząć mecz. A mówimy tutaj przecież o konfrontacji drużyn dzielących dwie klasy rozgrywkowe.

Wspomniana akcja wydarzyła się już w 15 sekundzie meczu. To wówczas Konrad Forenc, bramkarz Zagłębia, źle ocenił sytuację i sfaulował piłkarza Chojniczanki. W dodatku sam ucierpiał. Błąd popełnił golkiper gospodarzy, a po kilku minutach fatalny błąd popełnił Mateusz Klichowicz. Lewoskrzydłowy podszedł do rzutu karnego, chciał uderzyć futbolówkę tuż przy słupku, ale zrobił to tak, że minęła ona złą stronę tego słupka.

11 minut później sędzia Damian Kos ponownie wskazał na rzut karny. Tym razem ocenił, że to Jakub Wójcicki z Zagłębia był faulowany przez Roberta Ziętarskiego w polu karnym. Na szczęście, mecz wspomagany był systemem VAR i sędziowie za niego odpowiedzialni zwrócili uwagę, że pomocnik lubińskiej drużyny... źle stanął na stopie Ziętarskiego i dlatego upadł w polu karnym.

Ponownie system VAR okazał się bardzo przydatny w drugiej połowie. A dokładnie w 66 minucie. Wówczas to Robert Ziętarski strzelił bramkę głową (Ferenc wybijał piłkę już zza linii bramkowej), a sędzia nie zareagował. Arbiter wyszedł jednak z twarzą z tej sytuacji, bo chwilę wcześniej na pozycji spalonej był Tomasz Mikołajczak, który zagrywał później do Ziętarskiego.

Chojniczance w czwartek brakowało niewiele. Czasami były to niuanse, a czasami złe decyzje w kluczowych momentach szybkiego ataku. To jednak zrozumiałe, bo "Chojna" zaliczała dopiero pierwszy oficjalny mecz w 2021 roku. Nie musimy dodawać, że wystawia to kiepską ocenę przede wszystkim Zagłębiu, które rozpoczęło już grę na poważnie i przede wszystkim aktualnie szóstej drużyny PKO Ekstraklasy. Goli telewidzowie nie zobaczyli ani w regulaminowym czasie gry, ani w dogrywce. O awansie zadecydował więc konkurs rzutów karnych.

A w rzutach karnych próbę nerwów wytrzymali piłkarze Chojniczanki. Co prawda w drugiej serii źle uderzył Adrian Rakowski, a Forenc jego lekki strzał bez problemów złapał, ale chwilę później popisał się Paweł Sokół. Bramkarz "Chojny" poradził sobie z uderzeniem Jakuba Żubrowskiego. Do Sokoła decydująca interwencja należała także przy strzale Djordje Crnomarkovicia, kiedy to wybronił strzał Serba. W efekcie Chojniczanka wygrała serię karnych 6:5!

- Najbardziej mnie cieszy, że pokazaliśmy dobrą grę. Pomimo przygotowań, podczas których nie mieliśmy gdzie trenować w tygodniu poprzedzającym ten mecz, naprawdę graliśmy dobrze. Nie było to jakieś przypadkowe zwycięstwo. Szczególnie w pierwszej połowie gra mojego zespołu była poukładana. Stworzyliśmy sobie sytuacje. Niestrzelony rzut karny nie podłamał mojej drużyny. W drugiej połowie momentami mądrze się broniliśmy. Wygraliśmy ostatecznie po rzutach karnych, których w lidze naprawdę dużo przestrzeliliśmy. Drużyna ponadto pokazała wielki charakter, charyzmę i widać, jakie możliwości ma mój zespół - powiedział po spotkaniu szczęśliwy Adam Nocoń, szkoleniowiec Chojniczanki.

Losowanie ćwierćfinałów Pucharu Polski rozpocznie się w piątek, 12 lutego o godz. 12.00. Te mecze zaplanowano na 3 marca. Wcześniej poznamy ostatniego ćwierćfinalistę na stadionie miejskim w Gdyni. Tam 16 lutego o godz. 18.00 dojdzie do spotkania Arka Gdynia - Górnik Łęczna.

Zagłębie Lubin - Chojniczanka Chojnice 0:0, w rzutach karnych 5:6

Rzuty karne: 0:1 Artur Golański, 1:1 Filip Starzyński, (1:1 Adrian Rakowski - obroniony), (1:1 Jakub Żubrowski - obroniony), 1:2 Robert Ziętarski, 2:2 Jakub Wójcicki, 2:3 Olaf Nowak, 3:3 Dejan Dražić, 3:4 Adam Ryczkowski, 4:4 Patryk Szysz, 4:5 Michał Grobelny, 5:5 Rok Sirk, 5:6 Jan Mudra, (5:6 Đorđe Crnomarković - obroniony)

Zagłębie: Forenc - Wójcicki, Kruk, Oko (69 Crnomarković), Bartolewski - Szysz, Żubrowski, Poręba (83 Łakomy), Dražić, Stoch (46 Starzyński) - Mráz (75 Sirk)

Chojniczanka: Sokół - Mudra, Grolik, Klabník, Grobelny - Orlik (81 Emche), Kona (98 Rakowski), Ziętarski, Mikołajczak (81 Golański), Klichowicz (58 Ryczkowski) - Skrzypczak (98 Olaf Nowak)

Żółte kartki: Forenc, Kruk, Żubrowski (Zagłębie) - Grolik, Grobelny, Olaf Nowak (Chojniczanka)

Sędziował: Damian Kos (Gdańsk)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie