reklama

Chciałam zmienić wizerunek kobiet [ROZMOWA]

edaZaktualizowano 
Love Hair Adriana Dobbek, Kościerzyna, ul. Brzechwy 6a

Salon istnieje zaledwie od kilku miesięcy, jednak już cieszy się dużą popularnością w Kościerzynie. Co skłoniło Panią do jego otwarcia?

Mogę powiedzieć, że wkurzyłam się, że wszyscy mają podobne fryzury, wykonywane techniką sprzed dziesięciu lat. Chciałam to po prostu zmienić.

W takim razie, czym się różni Pani praca?

Przede wszystkim w moim salonie bazujemy na farbach, a nie na rozjaśniaczach, które bardzo niszczą włosy. Bardzo ważne, aby włosy po koloryzacji wyglądały naturalnie. Zdecydowanie odchodzi się od wykonywania pasemek i balejaży.

A co jeśli do salonu zgłosi się brunetka, która zapragnie być blondynką?

Uprzedzam przed zniszczeniem włosów przez taką drastyczną zmianę. Nie robimy niczego na siłę i tylko tyle, na ile pozwoli stan włosów. Wolę odmówić klientce, niż zrobić coś, co będzie miało zgubny wpływ dla włosów.

A kto Pani wykonuje fryzury?

Mój pracownik, do którego mam pełne zaufanie.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie