CBA zatrzymało biznesmenów i osoby powiązane z grupami Lotos i Azoty

Szymon ZiębaZaktualizowano 
Archiwum
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o zatrzymaniach i zarzutach dla osób związanych z Grupami Lotos S.A i Azoty S.A w śledztwie, które prowadzi.

Jak tłumaczą prokuratorzy, w toku prowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne operacji specjalnej, związanej z "uzasadnionym podejrzeniem popełniania przestępstwa przez osobę związaną z gdańską Grupą Lotos S.A", Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 6 osób, w tym Przewodniczącego Rady Nadzorczej Grupy Azoty S.A., przedstawiciela Grupy Lotos S.A oraz biznesmenów.

- Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokuratorzy przedstawili 6 podejrzanym zarzuty dotyczące tzw. płatnej protekcji. Chodzi w tym przypadku o powoływanie się na wpływy w Grupie Azoty S.A oraz Grupie Lotos S.A i podjecie się pośrednictwa w załatwieniu określonej sprawy w zamian za korzyść majątkową, a także udzielenie korzyści majątkowej w zamian za takie działanie (art. 230 § 1 kk) - mówi Łukasz Łapczyński, prokurator z warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani, powołując się na wpływy, mieli oferować pomoc w załatwieniu długoterminowych kontraktów na zakup przez Grupę Lotos biokomponentów.

- W zamian za to inwestor – beneficjent kontraktów miał znacząco dokapitalizować spółkę warszawskiego biznesmena oraz przekazywać prowizję w wysokości 10 % od sprzedaży biopaliw spółce Lotos - wyjaśnia prokurator.

- W ubiegłym tygodniu zatrzymano szeregowego pracownika, który nie miał wpływu na decyzje podejmowane w Grupie LOTOS. Poza tym spółka nie komentuje sprawy, którą obecnie prowadzi CBA oraz prokuratura - mówi Krzysztof Kopeć z Biura Komunikacji Grupy LOTOS S.A. - Warto jeszcze przypomnieć cytowane przez media słowa Piotra Kaczorka z CBA o tym, że świetnie zadziałał system antykorupcyjny w spółce - dodaje.

Podobny mechanizm, zdaniem służb, miał mieć miejsce w przypadku dostaw różnego rodzaju półproduktów do Grupy Azoty, w tym także z pominięciem obowiązujących w spółce procedur.

- W tym przypadku gwarantem powodzenia przedsięwzięcia miała być osoba Przewodniczącego Rady Nadzorczej - słyszymy od prokuratora. Śledczy wyjaśnia że mężczyzna w zamian za 5 proc. kwoty od wielomilionowych kontraktów w ramach swoich możliwości miał nadzorować przedsięwzięcie z Grupą Azoty.

- Po wykonaniu czynności procesowych, wobec podejrzanych prokurator skierował do sądu wnioski o zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania, które to wnioski sąd uwzględnił - mówi śledczy.

- W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi Przewodniczącego Rady Nadzorczej Spółki, informujemy, że zaistniałe zdarzenie nie ma wpływu na bieżące działanie Spółki. Jednocześnie Spółka deklaruje gotowość współpracy z właściwymi instytucjami oraz udzielania ich funkcjonariuszom wszelkich niezbędnych informacji - mówi Artur Dziekański ,rzecznik prasowy Grupy Azoty.

Prokuratura informuje, że przestępstwo płatnej protekcji zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 8.

szymon.zieba@polskapress.pl

Zobacz też: Info z Polski [WIDEO]

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

siebie niech zatrzymaja, skoro bylo czym sie dzielic a przedsiebiorstwo nie upadlo to znaczy ze?

3miast

Raczej złodzieju a nie biznesmenów

d
działacz pis

Czy naszych z Torunia

g
gość

Teraz ku..wa my , jak to mawiał wielki człowiek.

Dodaj ogłoszenie