Brytyjscy śledczy wytypowali zabójców Rafała, ale uznali, że materiał dowodowy jest za słaby

Dorota Abramowicz
Udostępnij:
Niedługo minie sześć lat od tajemniczego zabójstwa sopocianina Rafała Czapczyka. W styczniu 2005 roku 29-latek wyjechał do pracy w Wielkiej Brytanii. Wcześniej pływał jako motorzysta na statkach obcych bander.

- Powiedział nam, że w Londynie dotrze bezpośrednio do armatorów - mówi matka Izabela Szoll-Czapczyk.- Nie wiedzieliśmy, w jakim towarzystwie syn obracał się w Anglii. Ostatni raz rozmawiałam z nim na trzy godziny przed strzałami na parkingu w Epping Forrest. Powiedział, że jedzie na dyskotekę. Rzeczywiście, kilkaset metrów od parkingu mieści się popularna dyskoteka.

Strzał i pisk opon odjeżdżającego samochodu usłyszeli ornitolodzy, którzy obserwowali o świcie ptaki. To oni znaleźli ranionego w głowę Polaka. Mężczyzna zmarł w szpitalu, nie odzyskując przytomności. Nie miał przy sobie dokumentów.

Dopiero we wrześniu udało się zidentyfikować Rafała Czapczyka i powiadomić rodzinę, która przez dwa miesiące poszukiwała młodego mężczyzny. Sprawą zajęli się śledczy z Essex. Rodziców zaproszono do Wielkiej Brytanii, zapewniono ich, że zabójstwo syna bada jedna z najlepszych ekip śledczych w kraju. Pokazano im miejsce zabójstwa, stosy akt, ale bliskim Rafała nie pozwolono się z nimi zapoznać.

- Prosiliśmy w polskim konsulacie o pomoc i usłyszeliśmy, że tym się nasi dyplomaci nie zajmują - wspomina matka. - Na prośbę o kontakt z prawnikiem przedstawiono nam listę rekomendowanych adwokatów. Byli zbyt drodzy - za zgodę na podjęcie się sprawy żądali 2 tysięcy funtów, a każda następna czynność była dodatkowo wyceniana.

W maju 2006 roku brytyjscy śledczy zatrzymali pięciu Polaków podejrzewanych o zabicie sopocianina. Nieoficjalnie wiadomo, że mieli oni związek ze zorganizowaną grupą przestępczą. Mężczyzn było stać na adwokatów - wszyscy wyszli za kaucją. A rok później rodzice otrzymali list, w którym przeczytali, że powinni się pogodzić z myślą, że winni morderstwa nigdy nie staną przed sądem.

- Nie możemy się z tym pogodzić - mówi matka Rafała. - Nagłośnienie sprawy innego zamordowanego młodego człowieka, Patryka Palczyńskiego, sprawiło, iż poprosiliśmy o pomoc mecenasa Janusza Kaczmarka. On zaś, reprezentując nas za darmo, zwrócił się do sopockiej prokuratury o poprowadzenie śledztwa w sprawie Rafała w Polsce.

- W ostatni piątek przesłuchano już rodziców Rafała - mówi mec. Kaczmarek. - Kolejnym krokiem będzie wystąpienie do Wielkiej Brytanii o materiały. Śledztwo w Polsce jest możliwe, bo z naszych informacji wynika, że strona brytyjska nie podjęła żadnych decyzji procesowych. Jeśli się potwierdzą przypuszczenia, że w zabójstwo byli zamieszani Polacy, to działania na terenie naszego kraju mogą się stać bardziej efektywne.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rodzic
Nieszczęście ludzkie w takich sprawach jest przerażające. Brawo dla redakcji, że podejmuje takie tematy może dzięki temu uda się wyjaśnić tego typu sprawy. Jeżeli mec. Kaczmarek to były prokurator Kaczmarek to ludzie Ci mają dodatkowe szczęście w ogromie tej całej tragedii.
Dodaj ogłoszenie