Brąz to nie porażka

Janusz Woźniak
Tomasz Bołt
Udostępnij:
Monika Głowińska, piłkarska ręczna Vistalu Łączpol w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim"

Brązowy medal mistrzostw Polski, przegrany minimalnie finałowy mecz Pucharu Polski to powód do satysfakcji z zakończonego niedawno sezonu, czy do posypania głowy popiołem?

Nie ukrywam, że kiedy przegrałyśmy w lidze półfinałową rywalizacje play-off z SPR Lublin, to wszystkie byłyśmy rozżalone, podłamane. Na szczęście potrafiłyśmy się zmobilizować i nawet po pierwszej porażce w meczu o brązowe medale zapewnić sobie w dalszej grze to trzecie miejsce w tabeli. Gdybyśmy tę walkę o brąz z AZS Koszalin przegrały, to dopiero byłaby porażka czy wręcz kompromitacja. A zdobycia Pucharu Polski rzeczywiście byłyśmy bardzo blisko.

Czy to nie jest jednak tak, że zostałyście w tym sezonie "zakładniczkami" zapowiedzi, że Vistal Łączpol chce zdobyć mistrzostwo Polski. To miał być chwyt… marketingowy?

Nie. To był nasz cel, bo w sporcie trzeba stawiać sobie jak najwyższe cele. Przecież długo wydawało się, że przynajmniej występ w finale ligi jest na wyciągnięcie ręki. Sezon zasadniczy skończyłyśmy przecież na drugim miejscu w tabeli. Myślę, że w kolejnym sezonie też będziemy mówić, że gramy o mistrzostwo.

Dziewięćdziesiąt siedem bramek Moniki Głowińskiej w sezonie to dobry, indywidualnie, wynik?
Zależy jak na to spojrzeć. Zawsze można powiedzieć, że tych bramek mogłam zdobyć więcej, tym bardziej że rok temu byłam wiceliderką ligowych snajperek, znacznie przekraczając granicę 100 bramek. W piłce ręczne, zresztą jak w każdej grze zespołowej, najbardziej liczy się wynik drużyny, a dopiero później indywidualne popisy i statystyki.

Jakie wspomnienia pozostaną z pracy z trenerem Jerzym Cieplińskim?
Dobre, ważne, bo to z nim zdobyłam swój pierwszy ligowy medal, a teraz drugi. Oba brązowe, ale jak już mówiłam, też cieszą.

Kto będzie nowym szkoleniowcem drużyny?
Mam nadzieję, że ktoś, kto poprowadzi nas do tego wymarzonego mistrzostwa Polski. A kto konkretnie zasiądzie na naszej ławce trenerskiej, to ani ja, ani koleżanki z drużyny jeszcze nie wiemy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie