Branża artystyczna na świecie straciła przez pandemię miliard euro. - Streaming nie wystarczy - ostrzega Björn Ulvaeus z grupy ABBA

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński

Wideo

Udostępnij:
Twórcy alarmują: pandemia w 2020 r. kosztowała nas miliard euro. Skąd taka kwota? Taką sumę podaje opublikowany właśnie raport organizacji reprezentującej ponad cztery miliony twórców na całym świecie. - Tantiemy ze streamingu, mimo że rosną szybko, niestety nie zapewniają i nie zapewnią uczciwego i wystarczającego wynagrodzenia dla twórców - alarmuje Björn Ulvaeus z grupy ABBA.

Suma tantiem pobranych dla twórców w 2020 r. była niższa na świecie o miliard euro w stosunku do roku 2019 r. - wynika z raportu przygotowanego przez CISAC z siedzibą w Paryżu, organizację reprezentującą ponad cztery miliony twórców ze wszystkich dziedzin sztuki. Publikacja CISAC Global Collections Report 2020 pokazuje ogólnoświatowy spadek wynagrodzeń autorskich dla twórców muzyki, filmu, sztuk pięknych, teatru i literatury. W 2020 r. w wyniku pandemii koronawirusa odnotowano straty w wysokości prawie 10 proc. wynagrodzeń co daje właśnie ten miliard euro.

Raport CISAC wskazuje na spadek całkowitej wartości płatności do 9,32 mld euro. Gdzie straty były największe? Obostrzenia wynikające z pandemii były powodem niemal o połowę niższych przychodów z koncertów. Cierpiały sztuki sceniczne i muzyka, ale znaczące spadki notowały prawie wszystkie branże artystyczne.

Prezes CISAC - od maja 2020 r. jest nim Björn Ulvaeus, autor, kompozytor i członek zespołu ABBA - ocenia, że jeszcze przed pandemią koronawirusa dużym problemem była podrzędna pozycja twórców na rynku. - Pandemia unaoczniła palącą kwestię: streaming w niedalekiej przyszłości będzie głównym źródłem dochodu autorów, ale tantiemy ze streamingu, mimo że rosną szybko, niestety nie zapewniają i nie zapewnią uczciwego i wystarczającego wynagrodzenia dla twórców - ocenił twórca i autor setek przebojów wciąż istniejącej i nagrywającej płyty szwedzkiej grupy ABBA.

Twórcy uważają, że skutki pandemicznego załamania finansowego w branżach kreatywnych, będą odczuwane przez dekady. Eksperci wskazują jednak, że sektor kultury i kreatywny - jeśli tylko uzyska adekwatne wsparcie - dzięki sile indywidualnych i kolektywnych talentów - będzie stanowił motor odbudowy społecznej i gospodarczej po koronawirusie.

Jan Młotkowski, wiceprezes Stowarzyszenia Kreatywna Polska, przewodniczący Grupy Ekspertów ds. Komunikacji Międzynarodowej Konfederacji Stowarzyszeń Autorów i Kompozytorów CISAC uważa, że przemysł kreatywny jest jedną z najważniejszych gałęzi gospodarki dla krajów wysokorozwiniętych a, jak zauważa, Polska bezdyskusyjnie zalicza się do tej grupy.

- Raport uświadomił nam, jak bardzo branża, w której pracuje tak wielu młodych ludzi (w przemysłach kultury i kreatywnych w Europie to aż 43 proc. miejsc pracy, czyli więcej niż średnio w innych sektorach gospodarki) została pokrzywdzona przez kryzys spowodowany pandemią koronawirusa.

Zdaniem Jana Młotkowskiego, dużo zależy od polityków odpowiedzialnych za programy odbudowy. - Oni powinni być świadomi, że kraje inwestujące w edukację i sektor kreatywny, którego kultura jest częścią, wychodzą z kryzysu pandemicznego znacznie szybciej.

Zatrzymanie działalności scenicznej, zwłaszcza w 2020 r., spowodowało zapaść tej branży. Pandemia spowodowała spadek jej obrotów o 90 proc. w 2020 w stosunku do 2019 r., branża muzyczna zaliczyła spadek o 76 proc. (także w stosunku do 20219). To nie wszystko. Spadki na średnim poziomie 30 proc. odnotowały prawie wszystkie branże artystyczne oprócz sektora gier.

Mówi się, że efekty tej katastrofy mogą być odczuwane przez dekady. Badanie firmy EY opublikowane na początku 2021 r. pokazało dramatyczną sytuację kultury, ale wskazało jednocześnie, że to właśnie sektor kreatywny może być kluczem do odbudowy gospodarczej Unii Europejskiej po pandemii.

Z danych EY wynika, że kultura i sektor kreatywny na świecie zatrudniają ponad dwa razy tyle osób co telekomunikacja i przemysł samochodowy razem wzięte. Przed pandemią rozwijały się szybciej niż europejska średnia i stanowiły 4,4 proc. PKB Unii Europejskiej. Covid-19 uderzył jednak z niespotykaną siłą w całą branżę, która ucierpiała bardziej niż turystyka i niemal w takim samym stopniu co transport lotniczy. Jedynie wspomniany sektor gier wideo odnotował w roku 2020 wzrost obrotów o 9 proc. w stosunku do roku 2019.

Skalę kryzysu widać na przykładzie obniżki o 35 proc. wysokości tantiem pobieranych przez organizacje zbiorowego zarządzania (OZZ) na rzecz autorów i wykonawców, których przychody drastycznie spadły w 2021 i prawdopodobnie nie będą znacząco wyższe w 2022 r.

Cyfrowe uczestniczenie w kulturze nie rekompensuje w większości branż strat przychodów z nośników fizycznych (książek, gazet itd.) i z wydarzeń. W sektorze muzycznym sprzedaż fizycznych nośników (płyt CD i winylowych) spadnie, wg. EY, o 35 proc., podczas gdy przychody cyfrowe dla przemysłu fonograficznego wzrosną prawdopodobnie jedynie o 8 proc. Takie same trendy dotyczą sektora filmowego, który obserwuje spadek przychodów pochodzących z europejskich kin do poziomu 75 proc. w 2020 r.

- Obecnie twórcy pracują w niesprawiedliwym ekosystemie. Nawet jeśli akceptujemy fakt, że piosenka - lub twórczość dowolnego repertuaru - jest podstawą naszej branży kreatywnej, dlaczego w takim razie akceptujemy niemal niewidzialność twórcy w komercyjnym łańcuchu od wykonawcy do oodbiorcy? - pyta retorycznie Björn Ulvaeus z grupy ABBA mając na myśli dominujący w tej chwili streaming oraz nikłe dochody dla artystów z tej bardzo ważnej gałęzi dystrybucji muzyki, obrazu czy ogólnie sztuki.

Polska nie jest wyjątkiem na mapie świata. Twórcy otrzymali wprawdzie wsparcie od państwa, o co zresztą w listopadzie 2020 r. wybuchła wielka awantura. Artystom obiecano uregulowanie systemowego wsparcia, zwłaszcza dla artystów mniej “medialnych”. Jak to widzi przedstawiciel organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi twórców? O co chodzi?

- Chodzi o opłatę reprograficzną od sprzętów elektronicznych - smartfonów i tabletów. To rozwiązanie z powodzeniem funkcjonuje w UE jako sprawiedliwe wsparcie dla twórców. Jedynie w Polsce producenci urządzeń skutecznie blokują opłatę i nie chcą podzielić się z twórcami minimalnym ułamkiem swoich zysków. A przecież bezprecedensowy popyt na nowoczesne urządzenia elektroniczne jest napędzany właśnie przez kulturę - przypomina Krzysztof Lewandowski, dyrektor generalny ZAiKS-u.

Dyskusja o opłacie reprograficznej rozgrzała do czerwoności Polskę w chwili ogłoszenia projektu ustawy o statusie artysty zawodowego (w kwietniu 2021 r.). W rozporządzeniu do projektu ustawy wprowadzono nowe urządzenia od których pobierana ma być opłata reprograficzna (od 1 proc. do 4 proc.). Organizacje zrzeszające artystów postulują od dawna, by także smartfony znalazły się na liście i zaproponowały, by opłata wynosiła 1 proc. Wszak ściągnięcie takich opłat od rynku smartfonów stanowiłoby znaczne zwiększenie kwot na pomoc dla artystów, którzy nie mają szans na szerokie zainteresowanie.

- Środowisko artystyczne liczy na skuteczną implementację dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym, dzięki której twórcy będą dostawali adekwatne wynagrodzenie za wykorzystanie ich utworów online – dodaje Krzysztof Lewandowski z ZAiKS-u. Uregulowanie tych kwestii jest tym istotniejsze, że skala odbioru kultury w internecie, na nowoczesnych urządzeniach mobilnych, jest ogromna i wciąż rośnie. Jak pokazuje wspomniane wcześniej badanie EY, 81% internautów w UE korzystało w 2018 r. z internetu w większym stopniu na potrzeby muzyki, filmów i gier niż zakupów czy mediów społecznościowych.

Nie sposób na teraz przewidzieć, jak restrykcje pandemiczne i ograniczenia, wpłyną na bilans 2021 r. i w kolejnych latach, ale zdolność sektora kultury do utrzymania i zwiększenia inwestycji w nowe projekty, twórczość i innowacje stanęła pod poważnym znakiem zapytania.

Latem i jesienią 2021 r. branża koncertowa, która straciła, także w Polsce bardzo wiele pieniędzy, uruchomiła swoje moce, ale nie wiadomo, jak to “wielkie wow” będzie miało wpływ na poprawę jej kondycji. Kawałka tortu raczej nie uda się uratować.

W kulturze jest źle ale teraz może być już tylko lepiej. Eksperci wskazują, że sektor kultury i kreatywny - jeśli uzyska adekwatne wsparcie, państwa, także publiczności - dzięki sile indywidualnych i kolektywnych talentów europejskich, będzie stanowił motor odbudowy społecznej i gospodarczej po covid-19.

Materiał oryginalny: Branża artystyczna na świecie straciła przez pandemię miliard euro. - Streaming nie wystarczy - ostrzega Björn Ulvaeus z grupy ABBA - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie