Bobry na Żuławach do całkowitego odstrzału

RedakcjaZaktualizowano 
Na usuwanie szkód spowodowanych przez bobry wydano w ostatnich latach ok. 5 mln zł
Na usuwanie szkód spowodowanych przez bobry wydano w ostatnich latach ok. 5 mln zł pixabay.com, AGW
Marszałek pomorski Mieczysław Struk wnioskuje do szefa resortu Jana Szyszki o ustanowienie obszaru Żuław za całkowicie wolny od bobrów, co oznaczałoby wykluczenie spod prawnej ochrony tego gatunku w tej części Pomorza. Jeśli doszłoby do takiego rozwiązania, to prawdopodobny byłby masowy odstrzał wodnych gryzoni, których obecną populację na Żuławach szacuje się od 700 do nawet ponad tysiąca sztuk.

Zaznaczmy, zwierzę to uznawane jest przez znaczną grupę lokalnych samorządowców, myśliwych za szkodnika (Mieczysław Struk pisze w piśmie do resortu o „niszczycielskiej działalności bobrów”). Bobry mają być szczególnie niebezpieczne dla systemu ochrony przeciw powodziom, jednego z największych i najczęstszych zagrożeń regionu. Wały na depresyjnych Żuławach chronią wsie, miasta i tereny rolnicze przed wielką wodą.

Zwierzęta budują wewnątrz ochronnych nasypów korytarze i nory, co osłabia ich strukturę. Zagrożenie potwierdzają przedstawiciele pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, którzy podkreślają, że ochronne nasypy zaczynają przypominać sito. Osłabiona konstrukcja może nie wytrzymać naporu wody w wezbranych rzekach, co zresztą wydarzyło się już w roku 2012 r. w czasie tzw. cofki w gminie Sztutowo (wyrwę udało się załatać dzięki strażakom z OSP).

 

Czytaj też: Bobry groźne dla Żuław. Będzie odstrzał?

 

Jak podkreśla w swoim piśmie Mieczysław Struk, od 2011 do 2015 roku na usuwanie szkód w wałach przeciwpowodziowych spowodowanych przez bobry ZMiUW wydał niemal 5 mln zł (dziury w wałach trzeba zasypywać i montować specjalne siatki zapobiegające kopaniu dziur przez bobry).

- Bobry to zagrożenie dla Żuław, trzeba je zlikwidować - mówi Stanisław Kochanowski, wójt  Sztutowa. - Mamy wyraźne stanowisko Komisji Europejskiej, która twierdzi, że zdjęcie ochrony z bobrów jest sprawą Polski. Mieszkańcy czy gmina sami nie załatwią tego problemu.

Zaznaczmy, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku od lat na wniosek meliorantów wydaje zezwolenia na odstrzał bobrów. Planowane jest wydanie stałego zezwolenia na okres pięciu lat (ma obowiązywać od października do połowy marca).

 

 

Polub Strefę AGRO Pomorskie na Facebooku!

 

Odstrzał bobrów nie jest łatwy. To skryte, sprytne zwierzęta. Myśliwi często nie dają rady zrealizować limitów odstrzału. Ten zresztą jest przez część przyrodników i ekologów traktowany jako nieskuteczny (podkreślana jest też pozytywna rola bobrów dla środowiska). W czasie marcowej konferencji w Nowym Dworze Gd. szefowa RDOŚ, Danuta Makowska, zapowiedziała przygotowanie kompleksowego projektu „zarządzania” populacją bobrów (m.in. płoszenie, niszczenie żerowisk, ale też odstrzał).

- Liczba bobrów na Żuławach się zmniejszy, ale nie nastąpi to w rok czy dwa - mówiła wówczas Elżbieta Klimaszewska z RDOŚ w Gdańsku.

 

 

Tomasz Chudzyński

t.chudzynski@prasa.gda.pl

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie