MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Białka alternatywne to szansa dla Polski na osiągnięcie samowystarczalności pod względem produkcji żywności

Kamil Kusier
Kamil Kusier
Białka alternatywne to szansa dla Polski na osiągnięcie samowystarczalności pod względem produkcji żywności. Rozmawiamy z Eleną Walden, senior policy manager w Good Food Institute Europe - organizacji non-profit działającej na rzecz ulepszenia globalnego systemu żywnościowego dla dobra planety.
Białka alternatywne to szansa dla Polski na osiągnięcie samowystarczalności pod względem produkcji żywności. Rozmawiamy z Eleną Walden, senior policy manager w Good Food Institute Europe - organizacji non-profit działającej na rzecz ulepszenia globalnego systemu żywnościowego dla dobra planety. Elen Walden / Dziennik Bałtycki
Polska należy do grona najbardziej samowystarczalnych pod względem produkcji żywności krajów Europy, ale nadal jest w dużym stopniu uzależniona od importu. O tym, jak białka alternatywne mogą pomóc odmienić tę sytuację i przyspieszyć rozwój sektora produkcji spożywczej oraz co powinni zrobić decydenci, by to umożliwić, rozmawiamy z Eleną Walden, senior policy manager w Good Food Institute Europe - organizacji non-profit działającej na rzecz ulepszenia globalnego systemu żywnościowego dla dobra planety.

Czym są białka alternatywne i czy naprawdę są w stanie zastąpić produkty spożywcze pochodzenia zwierzęcego?

- Alternatywne białka obejmują oparte na roślinach, fermentowane i uprawiane mięso, owoce morza, jaja i nabiał. Mięso roślinne wygląda, gotuje się i smakuje jak mięso - ale jest w całości wytwarzane z roślin. Mięso hodowlane to to samo mięso, które jemy dzisiaj, ale wytwarzane w kultywatorach (takich jak fermentory używane do warzenia piwa) zamiast przez hodowlę zwierząt. Fermentacja może być wykorzystywana do produkcji mykoprotein i innych składników, które zapewniają produktom zwierzęcym smak, teksturę i funkcjonalność.

Nadal to jednak produkt wytwarzany z rośliny, a nie pochodzenia zwierzęcego.

- Alternatywne białka mają potencjał, aby dorównać smakiem i konsystencją produktom białkowym pochodzenia zwierzęcego, a zatem mogą stanowić od ok. 20 proc. do 75 proc. rynku mięsa i nabiału do 2050 r., zastępując przede wszystkim produkty przetworzone (np. kiełbasy, hamburgery, płynne jaja). W przyszłości nadal będzie istniała rola białka zwierzęcego, ale znacznie większy udział tego białka zwierzęcego będzie pochodził z systemów ekstensywnych lub regeneracyjnych, a nie z intensywnej produkcji. Zaspokajając część popytu na przetworzone mięso i produkty mleczne, alternatywne białka mogą zapewnić polskim rolnikom przestrzeń potrzebną do rozszerzenia ekstensywnych systemów rolniczych (takich jak rolnictwo ekologiczne). Tak więc żywność ta może pomóc zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na białko, jednocześnie zmniejszając presję na zasoby naturalne i tworząc nowe możliwości gospodarcze.

Jak wynika z waszego najnowszego raportu „Nowa dywidenda gruntowa. Białka alternatywne jako szansa dla Europy”, w Polsce tylko 20 proc. gruntów rolnych służy uprawie roślin przeznaczonych do krajowego spożycia. Dlaczego tak mało?

- Ten stosunkowo niewielki przydział można przypisać dominującemu w Polsce rolnictwu zwierzęcemu, co jest trendem odzwierciedlanym w całej Europie. Pomimo tego, że znaczna część europejskich gruntów rolnych jest przeznaczona na produkcję mięsa i nabiału, większość nadal polega na gruntach rolnych poza swoimi granicami, głównie w celu importu paszy dla zwierząt, aby utrzymać obecny poziom produkcji. Globalne badania pokazują, że zwierzęta dostarczają zaledwie 18 proc. kalorii żywności, zajmując jednocześnie 83 proc. gruntów rolnych. Weźmy soję jako przykład. Zdecydowana większość soi – 77 proc. światowej produkcji i 90 proc. soi wykorzystywanej w Europie - jest podawana bezpośrednio zwierzętom, a tylko 19 proc. jest spożywane przez ludzi, głównie jako olej roślinny, więc przejście z konwencjonalnie produkowanego mięsa na mięso roślinne zmniejszyłoby ogólne spożycie soi.

Jak pod tym względem wygląda sytuacja Polski na tle innych krajów europejskich?

- Polska wyróżnia się jako jeden z najbardziej samowystarczalnych krajów objętych badaniem. Jednak nadal wykorzystuje 2 miliony hektarów gruntów poza swoimi granicami do importu żywności. Jednocześnie odsetek ekologicznych gruntów rolnych w Polsce jest stosunkowo niski w porównaniu z innymi badanymi krajami. Wdrożenie alternatywnych źródeł białka w Polsce mogłoby wyeliminować potrzebę importu żywności i pasz oraz związaną z tym emisję dwutlenku węgla, jednocześnie niemal czterokrotnie zwiększając udział rolnictwa ekologicznego (do 24 proc. gruntów rolnych - ponad trzykrotnie więcej niż cele wyznaczone przez rząd) oraz utrzymując obecny poziom produkcji i eksportu żywności.

W jaki sposób białka alternatywne miałyby pomóc Polsce w uzyskaniu samowystarczalności żywnościowej i co musiałoby się wydarzyć, aby tak się stało?

- Ostatnie globalne wstrząsy pokazały pilną potrzebę wzmocnienia odporności łańcuchów dostaw rolno-spożywczych i zwiększenia suwerenności żywnościowej Europy. Alternatywne białka mogą dostarczać mięso i nabiał, które ludzie kochają, ale zużywają znacznie mniej ziemi. Wspieranie powstającego sektora alternatywnych białek w Polsce pomogłoby Polsce wyeliminować 2 miliony hektarów gruntów, które obecnie wykorzystuje w innych krajach do importu, umożliwiając jej osiągnięcie pełnej samowystarczalności. Aby to osiągnąć, potrzebne jest wsparcie polityczne, by zapewnić produkcję alternatywnych białek w Polsce, przy użyciu polskich środków produkcji rolnej, aby osiągnąć te korzyści i te opisane w raporcie.

Oznacza to spore inwestycje w sektor rolniczy?

- Tak, a precyzując, to inwestycje w badania i rozwój w celu poprawy smaku i ceny tych opcji oraz zbadania, w jaki sposób polskie uprawy i rolnicze produkty uboczne mogą zasilić produkcję białek roślinnych, fermentacyjnych i uprawnych. Będzie to również wymagało wsparcia i finansowania, aby umożliwić polskim rolnikom przyjęcie ekologicznych praktyk rolniczych, prowadzenie projektów odnowy przyrody i przestawienie się na uprawę roślin do wcześniej importowanej żywności.

Jakie jeszcze korzyści, poza uzyskaniem wspomnianej samowystarczalności, może przynieść rozwijanie produkcji żywności z białek alternatywnych?

- Wsparcie dla alternatywnych białek napędziłoby rozwój nowego sektora, który może rozwijać polską produkcję żywności i potraw oraz przynosić korzyści polskiej gospodarce, wykorzystując ułamek potrzebnych zasobów. Alternatywne białka są również niezbędne do osiągnięcia naszych celów klimatycznych, ponieważ pozwalają produkować żywność przy ułamku emisji (od 30 proc. do 90 proc. mniej, w zależności od rodzaju i metod produkcji). Są również wolne od antybiotyków, dzięki czemu mogą pomóc zmniejszyć ryzyko śmiertelnej oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe, która powoduje szacunkowo 133 000 zgonów rocznie w Europie.

Jak przekonać rolników do zrównoważonych upraw oraz przeznaczania terenów na odtwarzanie naturalnej przyrody, zamiast pod zwykłą uprawę czy hodowlę?

- Europejscy przywódcy wyznaczyli ambitne cele w zakresie rozwoju rolnictwa ekologicznego i przywrócenia naturalnych siedlisk. Rolnicy odegrają kluczową rolę w alternatywnym łańcuchu dostaw białka, zapewniając zróżnicowaną gamę wysokiej jakości upraw dla opcji opartych na roślinach i innych surowców potrzebnych do produkcji mięsa uprawnego i żywności wytwarzanej w procesie fermentacji. Może to zdywersyfikować uprawy w Polsce i zabezpieczyć lokalną produkcję. Decydenci muszą jednak wdrożyć odpowiednią politykę, zachęty i struktury, aby umożliwić rolnikom wykorzystanie tych możliwości.

Oznaczałoby to spore zmiany, czy tak?

- Rządzący powinni priorytetowo traktować rekompensaty dla rolników za świadczenie usług środowiskowych, takich jak projekty odbudowy przyrody, oraz zapewnienie przejściowego finansowania w celu wsparcia przyjęcia ekologicznych lub ekstensywnych praktyk. Mogłoby to obejmować premie dla rolników przechodzących na uprawę roślin na żywność, podobnie jak w duńskim ekoschemacie. Ponadto inwestycje w odpowiednią infrastrukturę mogą pomóc złagodzić ryzyko finansowe związane z przyjęciem nowych praktyk.

Jak to wygląda w innych państwach Europy?

- Jednym z przykładów jest przeznaczenie przez Francję 100 milionów euro na wsparcie przemysłu białka roślinnego, w tym specjalnego funduszu na inwestycje rolników w specjalistyczny sprzęt do uprawy, zbioru i suszenia gatunków roślin bogatych w białko. Odpowiedzialność za zmiany nie powinna spoczywać wyłącznie na rolnikach - politycy powinni zbadać środki, które mają na celu zachęcenie do zmian w całym łańcuchu wartości produktów rolno-spożywczych.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ubezpieczenie maszyn rolniczych. Kiedy jest obowiązkowe?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki