Bez hałasu i rozgłosu

    Bez hałasu i rozgłosu

    Waldemar Gabis

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Nie lubię i nie umiem się wypowiadać publicznie, ale przez kilka ostatnich lat trochę się nauczyłem.
    Dziś powiem wam jedno: dziękuję - takie słowa kilkanaście dni temu usłyszeli kibice Prokomu Trefl podczas fety zorganizowanej z okazji wywalczenia przez sopockich koszykarzy piątego z rzędu tytułu mistrza Polski.

    I taki jest właśnie Kazimierz Wierzbicki. Jak ognia unika rozgłosu i wszelkiego splendoru, gdyby tylko mógł, to swoją działalność (swoje działalności) prowadziłby anonimowo. 60-letni dziś rodowity gdynianin ma żonę, trójkę dzieci, mieszka w Sopocie.


    W świecie biznesu od lat jest znanym producentem puzzli, w świecie sportu kojarzy się z sukcesami koszykarzy Prokomu Trefl Sopot i siatkarzy Trefla Gdańsk.
    - Grałem w koszykówkę i siatkówkę, stąd moje zainteresowanie tymi dyscyplinami sportu - mówi Wierzbicki.

    Początki działalności biznesowej Wierzbickiego sięgają 1985 roku. Wtedy to założył małą rodzinną firmę Trefl, która przez kilkanaście lat działalności wyrosła na prawdziwego potentata w produkcji puzzli i gier planszowych w Polsce.

    Trefl z powodzeniem szturmuje zagraniczne rynki i - jak informuje strona internetowa firmy - gry i puzzle z logo Trefla można znaleźć niemal w każdym zakątku świata.

    Stało się tak dzięki talentom Wierzbickiego, ale też i dzięki poważnemu podejściu do tematu. W Treflu bardzo często korzysta się z opinii ekspertów, czyli nauczycieli, pedagogów i psychologów. Każda gra - planszowa i karciana - zanim trafi do sklepów, poddawana jest szczegółowym testom.

    Firma Wierzbickiego ma swoje "satelity" w Krakowie (Krakowskie Zakłady Wyrobów Papierowych Trefl-Kraków sp. z o.o. zajmują się produkcją kart do gry), na Węgrzech (CTW Toys Kft. działa od 2000 roku i od początku istnienia może się poszczycić kilkunastoprocentowym wzrostem sprzedaży w skali roku) i Ukrainie (Trefl Ukraina Ltd. dystrybuuje na rynku ukraińskim wszystkie produkty wytwarzane przez Grupę Trefl).

    Przychody firm kontrolowanych przez Wierzbickiego wynoszą co roku około 100 mln zł. Z tego powodu kilkakrotnie jego nazwisko pojawiało się w setce najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". - Umieszczali mnie tam bez mojej zgody. Nie lubię takich rzeczy, raczej unikam wszelkiego rozgłosu - zdradza Wierzbicki.

    W połowie lat 90. postanowił reaktywować koszykówkę w Trójmieście. Rozmowy z działaczami II-ligowego wówczas Wybrzeża Gdańsk, dotyczące współpracy, przeciągały się w nieskończoność, więc postanowił działać sam. 30 czerwca 1995 roku zarejestrowano Sopockie Towarzystwo Koszykówki Trefl.

    - Gdy dołączył do nas pan Ryszard Krauze i jego Prokom Software, zaczęliśmy myśleć o wielkich sukcesach - przypomina Wierzbicki.
    Regularne tytuły mistrza Polski i występy w koszykarskiej Eurolidze stawiają Prokom Trefl wśród najlepszych zespołów w historii polskiej koszykówki. Prokom Trefl to od lat także najlepiej działający w Polsce klub koszykarski, w którym wielki nacisk kładzie się na szkolenie młodzieży.

    Podobnie może się stać z siatkarzami Trefla Gdańsk, którzy na sportowej mapie kraju zaistnieli całkiem niedawno, bo trzy lata temu. Zaczynali od samego początku, czyli od drugiej ligi. Po roku był awans do pierwszej ligi, po kolejnych 12 miesiącach zameldowali się w ekstraklasie, a więc na krajowym szczycie. W listopadzie tego roku i kolejnych miesiącach do Gdańska przyjeżdżać będą światowe sławy siatkówki grające w Skrze Bełchatów, Jastrzębskim Węglu czy AZS Olsztyn.

    - Jak się robi siatkówkę na wysokim poziomie? Tak samo jak koszykówkę. Kiedy na tym polu odniesiemy sukces? W pierwszym sezonie w ekstraklasie na pewno nie. Za dwa, trzy lata chcemy powalczyć o medale - uśmiecha się Wierzbicki, który do gry w Gdańsku namówił już Łukasza Kadziewicza, jednego z najlepszych polskich siatkarzy, wicemistrza świata.


    Kazimierz Wierzbicki - biznesmen i działacz sportowy
    Nominowaliśmy za radość, jakiej dostarczył sympatykom siatkówki męskiej, sprawiając, że Gdańsk znów stał się ważnym ośrodkiem tego sportu i po ponad 20-letniej przerwie mamy tu znów pierwszoligowy klub

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo