Batalia o woj. środkowopomorskie. Radni z PiS opuścili sesję [OŚWIADCZENIE]

Kazimierz Netka
19 października, w poniedziałek odbyła się Nadzwyczajna sesja Sejmiku Województwa Pomorskiego w sprawie utworzenia województwa środkowopomorskiego. Radni koalicyjni – z PO i PSL - pomorskiego sejmiku opowiedzieli się przeciwko utworzeniu nowego województwa. Radni opozycyjni – z PiS - uznali zwołanie nadzwyczajnej sesji za niezgodne z prawem i wyszli z sali obrad. Dlatego jednogłośnie, ale już pod nieobecność opozycyjnych radnych z klubu Prawa i Sprawiedliwości, pomorski sejmik przyjął rezolucję w sprawie inicjatywy utworzenia nowego obszaru wojewódzkiego.

Aktualizacja wtorek, 20 października

We wtorek Jan Kleinszmidta, przewodniczący Sejmiku Województwa Pomorskiego wydał oświadczenie dotyczące zakłócenia porządku obrad nadzwyczajnej sesji Sejmiku przez posła Andrzeja Jaworskiego w dniu 19 października br. Treść oświadczenia w w galerii zdjęć.

***
Radni wojewódzcy uznali ten pomysł za niekorzystny dla Pomorza i nowego województwa. Glosowanie odbyło się podczas Nadzwyczajnej XIV sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego. Radni opozycyjni uznali zwołanie tej sesji za pozbawione podstaw prawnych i opuścili salę, zanim jeszcze został przyjęty porządek obrad.

- Sejmik Województwa Pomorskiego wyraża zaniepokojenie zgłaszanymi w ostatnich tygodniach koncepcjami utworzenia, na bazie istniejących w latach 1975-1998 województw: koszalińskiego, pilskiego i słupskiego, nowego samorządowego województwa koszalińskiego/środkowopomorskiego – czytamy w rezolucji. - Sejmik Województwa Pomorskiego już w uchwale nr 240/XIX/2004 z dnia 1 marca 2004 r. przedstawił negatywną opinię o projekcie ustawy w sprawie utworzenia województwa środkowopomorskiego zgłoszonego w ramach obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Brak aprobaty dla tej inicjatywy wyraził wówczas również Prezydent RP, którego funkcję piastował w tamtym czasie Lech Kaczyński. Z tym większym zdziwieniem obserwujemy, że w 2015 r. po ponad 16 latach funkcjonowania samorządowych województw podnoszone są pomysły utworzenia na Pomorzu kolejnego województwa. Jest to tym bardziej zdumiewające, że nie pojawiły się żadne nowe argumenty przemawiające za powrotem do zdyskwalifikowanej wówczas koncepcji dodatkowego województwa, a moment na tego rodzaju pomysł jest jeszcze bardziej niesprzyjający niż w 2004 roku. Trudno nie uznać takiej inicjatywy za anachroniczną i szkodliwą nie tylko dla regionów północnej Polski, ale dla całego kraju stojącego wobec wyzwania racjonalnego i efektywnego wykorzystania środków z perspektywy budżetowej Unii Europejskiej na lata 2014 – 2020, z wielkim trudem uzgodnionej w czasochłonnych negocjacjach z Komisją Europejską. Należy podkreślić, że zmiana liczby i granic województw wiązałaby się z koniecznością renegocjacji wszystkich szesnastu regionalnych programów operacyjnych, z uwzględnieniem koniecznych przesunięć środków pomiędzy nimi, zgodnie z nowymi, czyli zmienionymi w wyniku przekształceń ma mapie województw, wyliczeniami wskaźników, które były podstawą przyznania im określonych kwot z budżetu Unii Europejskiej. Wbrew uproszczonym opiniom, nowy, siedemnasty regionalny program operacyjny, musiałby być wygospodarowany nie tylko ze środków będących dziś w dyspozycji województw: pomorskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego, ale również pozostałych województw.

Utworzenie nowego województwa koszalińskiego/środkowopomorskiego spowoduje dalsze ogromne skutki związane z rozpoczętym już wdrażaniem funduszy strukturalnych Unii Europejskiej na lata 2014 – 2020. Wniosłoby to również chaos w całym ukończonym niedawno procesie programowania rozwoju regionalnego dla okresu budżetowego 2014–2020. Wszystkie rozstrzygnięcia strategiczne i wdrożeniowe polityki regionalnej UE na lata 2014–2020 dotyczą obecnej struktury administracyjnej kraju. Obserwując proces przygotowania obecnej perspektywy finansowej można założyć, że przyjęcie i wynegocjowanie odpowiednich dokumentów programowych, np. Umowy Partnerstwa, kontraktów terytorialnych, regionalnych programów operacyjnych nowego i pozostałych 16-tu regionów (na skutek wspomnianych wyżej zmian alokacji na każde z województw) znacznie opóźniłoby w czasie możliwość uruchomienia środków unijnych dla polskich samorządów. Rodzi to bardzo poważne obawy, czy Polska w ogóle zdąży wykorzystać środki europejskie przyznane na bieżącą perspektywę budżetową.

Pomysł utworzenia nowego województwa ze stolicą w Koszalinie stoi także w zasadniczej sprzeczności z fundamentem reformy samorządowej z 1998 roku, której głównym założeniem było utworzenie silnych i samodzielnych finansowo regionów. Wydzielenie z istniejących województw ziem w dużej mierze słabych strukturalnie (np. o słabej bazie podatkowej, biorąc pod uwagę płatników podatku PIT i przede wszystkim - CIT) i utworzenia w oparciu o nie województwa koszalińskiego/środkowopomorskiego doprowadzi nie tylko do powstania jednostki samorządu, która będzie niezdolna do prowadzenia samodzielnej polityki rozwoju, ale również osłabi potencjał innych województw. Utrudni to również konkurencję polskich samorządowych regionów z już dziś silniejszymi regionami państw ościennych. Tworzenie nowego województwa pociągnie za sobą również konieczność utworzenie kolejnych struktur administracji - zarówno rządowej, jak i samorządowej, co nieodłącznie spowoduje wzrost kosztów funkcjonowania administracji w Polsce.

Wychodzimy z założenia, że samorząd regionalny opiera się na wspólnocie tworzących go mieszkańców. Silne więzi etniczne, kulturowe, historyczne, społeczne i gospodarcze łączą społeczność Kaszub, obecnie po latach podziałów zjednoczoną w ramach jednego województwa pomorskiego. Podzielenie Kaszub, czyli regionu o wyraźnej tożsamości i bogatych doświadczeniach dziejowych, pomiędzy województwo pomorskie i ewentualne nowo utworzone województwo koszalińskie/środkowopomorskie, spotka się na ziemi kaszubskiej ze stanowczą dezaprobatą społeczną.

Radni powierzyli Przewodniczącemu Sejmiku przekazanie niniejszej uchwały posłom i senatorom RP z województwa pomorskiego, marszałkom i przewodniczącym sejmików województw zachodniopomorskiego i wielkopolskiego, wójtom, burmistrzom, prezydentom miast, starostom oraz przewodniczącym rad gmin, miast i powiatów województwa pomorskiego.

Podczas nadzwyczajnej sesji obecni byli m.in. Bogdan Borusewicz – marszałek senatu Rzeczypospolitej Polskiej oraz inni parlamentarzyści, a także reprezentanci mieszkańców jednostek samorządowych zachodniej części województwa pomorskiego.

Warto przy okazji przypomnieć, że owszem, zadbano o to, żeby Kaszubi znaleźli się w jednym województwie, ale Kociewiacy nadal są podzieleni granicą między woj. pomorskim i kujawsko - pomorskim.

Kolejna, zwyczajna już, sesja pomorskiego sejmiku, odbędzie się już za tydzień, 26 października, czyli dzień po wyborach.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pojednanie

Drodzy słupszczanie!!!

Połączmy się, bo Koszalin przez Szczecin też jest traktowany jak piąte koło u wozu.

Oto klika faktów o naszej "szczecińskiej sprężynie rozwoju".

Szczecin to zapaść gospodarcza - upada tam wszystko co może (Stocznie, Centrala Nasienna, Zakłady Odra i Dana, Selfia, Fabryka Kabli Załom, Papiernia Skolwin, PKP Cargo SA. - to tylko niektóre przykłady z ostatnich lat).

Jedyne inwestycje miejskie to centra handlowe (Galaxy, Turzyn, Atrium Molo, Outlet Park, Kaskada, Gryf, Północ i inne).

Szczeciński rynek pracy? Proszę bardzo - 15. miejsce wśród stolic województw .

Wśród zaś najbardziej liczących się szczecińskich pracodawców znajdują się uczelnie (4.200 osób – US i ZUT), urząd miejski (ok. 1.100 osób, sądy (1.000 osób, banki (1.150 zatrudnionych w PEKAO S.A. i PKO BP), poczta (900 osób, ZUS (900 osób, urzędy skarbowe razem z izbą skarbową (800 osób, izba celna (800 osób, miejskie wodociągi i kanalizacja (700 osób, komunikacja miejska (500 osób i reszta budżetówki (dane z 2013r.). Nieźle można zarobić w szczecińskim Urzędzie Marszałkowskim, gdzie w 2013r. pracowało 747 osób zarabiających średnio 4.558,24 zł. Zaś na oficjalnej stronie Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego można się dowiedzieć, że zatrudnienie wynosi w nim 531 osób.

Szczecin się wyludnia - wyjechało z niego 20 tysięcy młodych ludzi i z ponad 400-tysięcznej metropolii (416,6 tys. w 1999 r.) zmienił się w ponad 300-tysięczne (391 tys. w 2010 r.) prowincjonalne miasto.

Czy wobec takiej" szczecińskiej potęgi gospodarczej" dziwi kogoś, że zachodniopomorskie jest najwolniej rozwijającym się województwem w Polsce?

Słupsk i Koszalin powinny same decydować o swoim rozwoju i nie zasługują na okruchy z pańskich "suto zastawionych" stołów w Gdańsku i Szczecinie.

My mamy swoje problemy , a oni – swoje.

Gdańsk ma zachcianki w postaci wybudowania u siebie kolejnej hali widowiskowej…

Szczecin myśli tylko o ratowaniu swoich miejskich kolejnych bankrutów i budowie drogi z południa do Świnoujścia (żeby poznaniakom i wrocławianom miło było dojeżdżać nad morze i przy okazji zahaczyć o ten nieszczęsny gród)…

A Słupsk i Koszalin potrzebują inwestycji, aby stworzyć nowe miejsca pracy i ożywić NASZ region.

Proszę! Dogadajmy się i nie zaprzepaśćmy drugi raz danej nam szansy…

M
Marcin

Uważam, że bardzo dobrze byłoby wyłączyć Słupsk i subregion słupski ze struktur województwa pomorskiego i przełączyć go do województwa środkowopomorskiego, ewentualnie zachodniopomorskiego. Obszary te są zróżnicowane pod wieloma względami, nie ma spójności i integralności między subregionem gdańskim a słupskim, zaś sejmik województwa wpadł w samozachwyt i wymyśla, co będzie dla mnie, jako mieszkańcowi Słupskiego lepsze. Gdańsk i Gdynia nie są naszymi naturalnymi partnerami i im prędzej Trójmiasto to zrozumie, tym lepiej dla nas wszystkich. My im tam jesteśmy potrzebni tylko do wyciąganua pieniędzy z Unii Europejskiej, co w konsekwencji służy do wzmacniania silnego i osłabiania słabszego. Problemt Trójmiasta nie są naszymi problemami, zaś przy Pomorskiem nie może być znaku równości z Gdańskiem czy Gdynią. Z Koszalinem różnie bywało, ale co do czego potrafiliśmy się porozumieć. Zresztą skończyłaby się wreszcie ta kaszubska fikcja w Słupskiem, czyli reanimacja trupa wyrażająca się w promowaniu bredni typu "Słupsk na Kaszubach" czy "Słupsk stolicą zachodnich Kaszub" - nie ma nic gorszego, jak administracyjne promowanie u nad obcej nam tożsamości innego podregionu, w czym celują władze tego województwa. Jak sztuczne to jest, wystarczy udać się kilka-kilkanaście kilometrów za Słupsk i odetchnąć w województwie zachodniopomorskim świeżym powietrzem, bo Kaszuby kończą się za lasem w Sycewicach, gdzie biegnie granica województw pomorskiego i zachodniopomorskiego i tego wariactwa już nie ma. Może teraz się uda powrót na łono Pomorza Zachodniego, z którym nas łączą wielowiekowe tradycje i wspólna tożsamość, jakże bliska tej z Koszalina czy Szczecina. Sejmik i województwo niech sobie dalej we mgle snuje sny o potędze Trójmiasta, ale bez nas. Co gdańsko-gdyńskie należy spakować w skm-kę i ostatnim kursem ze Słupska wywieźć w kierunky Trójmiasta. Włączcie sobie Elbląg, jak przed 1975 r. i wszyscy będziemy zadowoleni.

Q
Qqizak

Rezolucja to taka deklaracja, marzenie....

s
say69mat

Prawdziwym problemem naszego kraju jest skrajne upolitycznienie rzeczywistości społecznej i gospodarczej. Widać to doskonale na przykładzie kondycji naszego przemysłu zbrojeniowego. Przechodzi z rąk do rąk i produkuje wyłącznie buble. Ponieważ sposób realizacji nadzoru właścicielskiego sprawia, że jest to jedynie doskonały łup polityczny. Podobną tendencję możemy zauważyć w sferze kreowania porządku administracyjnego naszego państwa. Gdzie, zdecydowanie partykularny interes polityczny determinuje planowane zmiany. Dlaczego??? Biednym podmiotem, uzależnionym od centrum łatwiej rządzić.

g
gość

będzie spokój.

B
Bo Unia

Jak widać, największą przeszkodą w utworzeniu (lub nie utworzeniu) nowego województwa jest Unia Europejska. Na pierwszym planie powinno być, czy takie województwo jest Polsce potrzebne. Jak nie, to nie, jak tak, to odczekać na nowy okres rozliczeniowy, a nie od razu z armaty unijnej walić na początku artykułu. To, że prezydent był z PiS-u, to nie znaczy, że Polska się przez te lata nie zmieniła. Utworzenie nowego województwa może być zasadne, z korzyścią dla Polski, albo i nie, tylko trzeba chcieć przedyskutować za i przeciw. PO ze swoim plastrem koalicyjnym widzą tylko pieniądze z Unii i oburzają się, jak można myśleć inaczej niż oni. PiS zresztą też się oburza jak można myśleć inaczej niż oni... Jak ta komuna i jej kontynuatorka telewizja wyprały ludziom mózgi, to aż strach...

G
Gdańszczanin

Co to za farsa w wykonaniu tych przestraszonych "peowców". Dostatecznie obserwuję scenę polityczną i wypowiedzi polityków, aby mieć wyrobione zdanie co do ich zamiarów. To że jeden z nich w ramach kampanii wyborczej zasugerował zmiany administracyjne to jeszcze nie powód do sr...nia w gacie. Z tego wniosek, że ci z PO zupełnie tracą poczucie rzeczywistości I ZDROWEGO ROZSĄDKU.....

Dodaj ogłoszenie