Banaś: Do końca miesiąca ogłosimy raport świadczący o dysfunkcji funkcjonowania państwa

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Banaś: Do końca miesiąca ogłosimy raport świadczący o dysfunkcji funkcjonowania państwa
Banaś: Do końca miesiąca ogłosimy raport świadczący o dysfunkcji funkcjonowania państwa fot marek szawdyn/polska press
- Do końca miesiąca zostanie ogłoszony raport, który będzie świadczył o pewnej dysfunkcji funkcjonowania państwa. To jest kwestia funkcjonowania administracji publicznej – przekazał na antenie Polsat News prezes NIK Marian Banaś. Chodzi m.in. o działania państwa w związku z pandemią.

Szef Najwyższej Izby Kontroli poinformował, że do końca kwietnia NIK ogłosi raport mówiący o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu administracji państwowej. - Raport o stanie państwa dotyczy dodatkowej pracy, którą wykonujemy równolegle z realizacją planów kontroli. Takich kontroli na obecny rok mamy zaplanowanych 103. To są zaplanowane kontrole wnioskowane przez komisje sejmowe, KPRM, KPRP i oczywiście kontrole doraźne. W ramach kontroli doraźnych przewidujemy kontrole realizacji i przygotowania państwa w tej sytuacji kryzysowej. Te kontrole odbędą się trochę później. Czekamy, by nie zakłócać działalności najważniejszej. Przewidujemy kontrole Tarczy antykryzysowej, jak państwo pomaga przedsiębiorcom. Mamy informacje, że niestety sytuacja wygląda nie najlepiej i najbardziej cierpią na epidemii mali i średni przedsiębiorcy – tłumaczył Banaś w Polsat News.

Banaś: Mamy ewidentne zaniedbania funkcjonowania instytucji państwowych

Wymieniając nieprawidłowości Banaś wskazał m.in. na aferę GetBack. - Ta kontrola już miała miejsce. Raport z tej kontroli został opublikowany. 9,5 tysiąca obywateli zostało pokrzywdzonych na kwotę prawie 2,5 mld złotych. To jest rzecz niedopuszczalna. Mamy ewidentne zaniedbania funkcjonowania instytucji państwowych, które nie dopilnowały tej sprawy. Jest to afera o wiele większa niż w przypadku Amber Gold – mówił Banaś.

Dodał, że „kroi nam się sytuacja bardzo poważna, jeśli chodzi o inwestycję w Ostrołęce”. - Elektrociepłownia, która miała być spalana na węgiel. Wyłożono ponad 1 mld 300 mln i nagle została zamknięta. Tak być nie może, żeby podejmować decyzje co do inwestycji, które kosztują tak duże pieniądze, a później z nich rezygnować i przekształcać w kolejną inwestycję na gaz i rozebrać te piece. Wszystko wskazuje na to, że będziemy zmuszeni złożyć zawiadomienie do prokuratury. Ustalenia szczegółowe będą po zakończeniu kontroli. Kontrola trwa, jest w końcowej fazie – mówił.

Banaś wskazał, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo i resort obrony narodowej, „tu też są poważne ustalenia i nieprawidłowości”. - Tutaj jestem związany tajemnicą kontrolerską i państwową. To są raporty poufne lub ściśle tajne. Niestety, o szczegółach mówić nie mogę – stwierdził.

Znamy nową listę obostrzeń

Wideo

Materiał oryginalny: Banaś: Do końca miesiąca ogłosimy raport świadczący o dysfunkcji funkcjonowania państwa - Polska Times

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Marian masz ciepla posadke ,siedz na du...pie i nie wychylaj sie,bo twoj raport znajdzie sie na smietniku.Ty juz nawywijales,jak byles KAS.

G
Gość

Opublikuje i co dalej ?

Nagle znajdzie się sprzęt personel ?

Nie było pandemii i kulało gdzie raporty z tamtych okresów ?

G
Gość

Fantastic work-from-home opportunity for everryone... Work for three to eight hrs a day and start getting paid in the range of 7,000-14,000 dollars a month... Weekly payments Learn More details Good luck...

See.... www.Works32.com

G
Gość

"„Ani jednej łzy. Ochrona zdrowia w pandemii”. Demaskatorski raport o katastrofie zdrowotnej wywołanej rządową strategią walki z SARS-CoV-2

W piątek (26.03.2021) ukazał się raport autorstwa lek. med. Pawła Basiukiewicza, sporządzony dla Warsaw Enterprise Institute. Raport pt. „Ani jednej łzy. Ochrona zdrowia w pandemii” pokazuje, w jaki sposób rządowa strategia walki z SARS-CoV-2 doprowadziła do katastrofy w służbie zdrowia i przełożyła się na najwyższą liczbę zgonów w Polsce od II wojny światowej. W 2020 roku w Polsce doszło do ponad 2 tys. dodatkowych zgonów na mln mieszkańców w stosunku do średniej 2016–2019, podczas gdy w Szwecji do nieco ponad 500 zgonów/mln, a w Niemczech do ok. 400 zgonów/mln. Czyżby wirus jakoś szczególnie wziął na cel Polaków? Oczywiście, że nie. Przyczyna leży gdzie indziej. Oprócz analizy przyczyn tej katastrofy raport zawiera też rekomendacje, które należy natychmiast wdrożyć, aby zapobiec pogłębianiu się dramatu.

Paweł Basiukiewicz to specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog, absolwent I Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Od kilku miesięcy jest kierownikiem Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Szpitala Zachodniego w Grodzisku Mazowieckim. Jest więc lekarzem mającym na co dzień do czynienia z pacjentami chorującymi na Covid-19 i tymi, którzy trafili na jego oddział wyłącznie na podstawie pozytywnego wyniku testu PCR.

W raporcie Basiukiewicz odwołuje się do badań naukowych i przeprowadza analizę w oparciu o fakty, a nie wyobrażenia o faktach, którymi – niestety – kieruje się polski rząd uparcie pchający nas ku katastrofie. Zaletą raportu jest jego przejrzystość i zwięzłość. Wnioski są następujące: Strategia „ZeroCOVID” powinna zostać odrzucona. Zamiast niej powinniśmy przyjąć realistyczne założenie „akceptacji ryzyka”.

Basiukiewicz wskazuje, że od roku stoimy w obliczu narastającego długu zdrowotnego. Nadmierne, nieadekwatne, nieuwzględniające realiów życia i gwałcące prawa człowieka procedury izolacyjno-aseptyczne doprowadzały do zatrzymania „łańcucha dostaw zdrowia” – czytamy w raporcie.

Autor wskazuje, że zasada powszechnych badań testem PCR jest absurdalna i szkodliwa. Pozytywny wynik testu PCR wyrzuca pacjenta poza obieg medycyny, gdyż pacjent w momencie uzyskania takiego wyniku w praktyce traci możliwość diagnostyki. (…) Izolowanie 85-latka na oddziale covidowym na podstawie samego wątpliwego wyniku testu naraża go zupełnie niepotrzebnie na zakażenie wirusem SARS2 (część wyników jest fałszywie dodatnia z rożnych przyczyn, np. kontaminacja na każdym etapie od pobrania do nastawienia PCR) i zgon (ok. 15–20% ryzyko śmierci) oraz na mniej korzystny przebieg procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Nie wiadomo, ile jest takich przypadków w Polsce i na świecie, że pacjent zupełnie niepotrzebnie przekazany na oddział COVID ulega zakażeniu.

Odnosząc się do założeń Narodowego Programu Szczepień Basiukiewicz wskazuje, ze błędem jest przyjęcie strategii szczepień „dywanowych”, w tym szczepienie ozdrowieńców. W sytuacji braku zasobów szczepionkowych oraz udokumentowanego dobrze niskiego ryzyka re-infekcji w ciągu kilku miesięcy po zakażeniu cała populacja osób, które przechorowały COVID-19 wraz z osobami, które o tym nie wiedziały, ale w ich surowicy znajdują się swoiste przeciwciała anty SARS-CoV-2, powinna zostać zasadniczo wyłączona z programu szczepień przynajmniej do czasu zebrania danych klinicznych na temat długości odporności po zakażeniu.

Basiukiewicz podkreśla też, że wszystkie preparaty dopuszczone do stosowania na terenie Polski (stan na 3 marca 2021 r.) to preparaty będące w trakcie oceny w trwających III fazach badań klinicznych – a więc nie został zakończony proces badawczy i rejestracyjny tych produktów. (…) Oparcie całego ciężaru walki z pandemią na nadziejach związanych z programem szczepień można porównać..."

https://wprawo.pl/ani-jednej-lzy-ochrona-zdrowia-w-pandemii-demaskatorski

G
Gość

"Ekspert: NFZ nie ogranicza, a zakazuje planowanych zabiegów

"Cały czas są kontrole wojewody i NFZ, czy przypadkiem nie przyjęliśmy kogoś planowego. Jesteśmy za to ścigani" – powiedział w Radiu ZET pulmonolog, profesor Piotr Kuna, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi.

My umawiamy pacjentów na wizytę, a administracja szpitala dzwoni i ją odwołuje mówiąc, że NFZ zakazał. To się dzieje poza nami – twierdzi profesor Kuna. – Lekarze i pielęgniarki naprawdę chcą pracować, leczyć ludzi i pomagać. Chcą jak najszybciej wrócić do normalności. Natomiast nie wiemy czemu powstają różne zakazy administracyjne, które nie pozwalają nam tego robić. Stąd frustracja lekarzy i pielęgniarek. Do tego dochodzi bałagan informacyjny – mówił w Radiu ZET prof. Kuna.

"Polska ochrona zdrowia przestała leczyć"

Ekspert krytykuje zalecenia NFZ dot. ograniczania lub zawieszenie wykonywania planowych zabiegów.

Przy takiej epidemii musimy patrzeć na długie okresy, np. rok. Mamy klimat umiarkowany, cztery pory roku. Nie możemy wyrwać sierpnia i powiedzieć, że mało ludzi umarło. To bzdura. Trzeba spojrzeć na roczny okres, przez który zmarło w Polsce blisko 40 procent więcej ludzi. Nie z powodu koronawirusa, a dlatego, że polska ochrona zdrowia przestała leczyć. W większości są to decyzje administracyjne, a nie indywidualne decyzje lekarza – tłumaczył pulmonolog w Radiu ZET.

Dzisiaj mamy kolosalny problem z lękiem, depresją i samotnością. O tym się nie mówi. Jeśli chodzi o zgony na COVID-19, może nie jest tak źle, ale jest tragicznie, jeśli chodzi o wszystkie zgony. To jest wynikiem tego, co zrobiono z ochroną zdrowia – stwierdził.

18 lat kierowałem szpitalem klinicznym. Znam mechanizmy zarządzania w ochronie zdrowia. Mamy w Polsce 150 tys. łóżek szpitalnych, jedną z największych liczb w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców na świecie. Naprawdę ich nam nie brakuje – powiedział prof. Kuna."

https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/8118908,ekspert-nfz-zabiegi-szpital-pacjenci.html?fbclid=IwAR3d6RGnG1JqVAp2bLNMfaI6HtxZRLu5cdt5qxO0rd9truKAzh5F-GxraYw

G
Gość

"Uwaga! Grozi nam dalszy i trwały paraliż publicznej ochrony zdrowia - List otwarty OZZL do pacjentów

5 Mar 2021

Bydgoszcz, dnia 5 marca 2021r.

PW.II-28/21

Uwaga! Grozi nam dalszy i trwały paraliż publicznej ochrony zdrowia

List otwarty OZZL do pacjentów.

Szanowni Państwo,

Wszyscy jesteśmy zmęczeni trwającą już ponad rok epidemią koronawirusa. Każdy z nas doświadczał w tym czasie różnych trudności. Jednak najbardziej doświadczeni byli ci, którzy potrzebowali w tym czasie pomocy medycznej w placówkach publicznej ochrony zdrowia. W wielu przypadkach pomocy tej nie uzyskali lub nie była ona taka, jaka być powinna. Przyczyna tego stanu była – do pewnego stopnia – obiektywna: konieczność zabezpieczenia sił i środków do walki z koronawirusem. W dużej jednak części wynikało to z decyzji rządzących o „zamrożeniu” czyli znacznym ograniczeniu funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia.

Niestety – wiele wskazuje na to, że ten paraliż publicznej ochrony zdrowia może zostać z nami już na stałe – tym razem z powodu braku chętnych do pracy w publicznych szpitalach i przychodniach. Rządzący robią bowiem wszystko, aby praca tam była ciężka, źle zorganizowana i słabo wynagradzana. Właśnie teraz przedstawili projekt ustawy regulującej pensje w publicznej ochronie zdrowia. Pozostaną one na tak niskim poziomie, że lekarze zatrudnieni tam będą musieli do swojej pensji „dorabiać”.

Z tego powodu wielu lekarzy zrezygnuje z pracy w publicznych szpitalach i przychodniach i przejdzie na stałe do sektora prywatnego, gdzie warunki pracy i płacy są lepsze. Inni specjaliści wyjadą z Polski, jak zrobiło to wcześniej tysiące ich kolegów. Ci, którzy pozostaną będą musieli „dorabiać” na niezliczonych dyżurach i dodatkowych etatach, co spowoduje, że będą stale zmęczeni i zniecierpliwieni wobec chorych, będą popełniać więcej błędów i zaniedbywać swoje obowiązki. Niektórzy będą pracować dodatkowo w prywatnych praktykach, stanowiących nieraz formę odpłatnej „przepustki” dla pacjentów - do leczenia w publicznych szpitalach. Tak czy inaczej, jakość pomocy w publicznej ochronie zdrowia i dostępność do niej jeszcze bardziej zmniejszy się, a patologia rozszerzy się i utrwali. Ludzie zostaną zmuszeni, aby leczyć się głównie w prywatnych placówkach, a wielu nie będzie na to stać.

Można sądzić, że taka polityka rządu jest świadoma i celowa, aby ograniczyć wydatki publiczne na leczenie Polaków. Rządzący odrzucili bowiem propozycję OZZL: dobra pensja dla lekarza w zamian za pracę wyłącznie w jednym miejscu. Takie rozwiązanie spowodowałoby, że lekarze poświęciliby się całkowicie pracy w podstawowym miejscu zatrudnienia, lepiej i staranniej podchodziliby do swoich obowiązków, mieliby czas i siły, aby zająć się dobrze swoimi pacjentami. Takiego rozwiązania rządzący jednak nie chcą. Wolą, aby lekarz był „zagoniony”, zmęczony, zniecierpliwiony i popełniał więcej błędów, byleby tylko nie domagał się godnego wynagrodzenia.

Szanowni Pacjenci, nie wierzcie w propagandę rządową, że kolejne miliardy złotówek wydane na sprzęt, budynki, komputery… poprawią jakość i dostępność leczenia w publicznej ochronie zdrowia, jeżeli zabraknie tam lekarzy, pielęgniarek, techników medycznych, diagnostów. Nie wynaleziono jeszcze szpitali ani przychodni samoobsługowych i podstawą ochrony zdrowia są nadal ludzie, którzy powinni służyć innym, chorym ludziom. Pamiętajcie: nie ma lekarzy (pielęgniarek, techników, diagnostów …) - nie ma leczenia.

W wyrazami szacunku

Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy"

https://www.ozzl.org.pl/aktualnosci/14106-uwaga-grozi-nam-dalszy-i-trwaly-paraliz-publicznej-ochrony-zdrowia

A
Antoni Adam
8 kwietnia, 10:15, Antoni Adam:

Przekłamań i manipulacji nie ma końca :)

1. Zaawansowanie realizacji inwestycji w Ostrołęce na dzień 31 stycznia 2020r. wynosiło 5% w stosunku do łącznej wartości projektu.

Teraz lemingi zadanie z matematyki, proszę obliczyć 5% z 1,3 mld i czy to nadal będzie 1,3 mld złotych :)

2. Z prawdziwą aferą mielibyśmy do czynienia, gdyby Idea Bank nie został przejęty i by upadł. Wówczas straty poszłyby w miliardy zł

13,8 mld zł. Tyle musiałby wypłacić Bankowy Fundusz Gwarancyjny ludziom, gdyby Idea Bank upadł.Cały sektor bankowy by się zachwiał, gdyż wypłaty z BFG stanowiłyby niemal 90% pieniędzy znajdujących się w funduszu, co oznaczałoby konieczność podniesienia składki dla banków, by uzupełnić braki.

Afera Amber Gold była bez porównania większa, ponieważ ustalono, że ówczesny syn premiera Donalda T., a także pośrednio Donald T. celowo podejmowali działania mające na celu doprowadzenie do upadku narodowego przewoźnika LOT.

ZaPOmniałem dodać GET BECK i SKOKi.

Oooo kurczę tego mi nie wolno pisać...

G
Gość
8 kwietnia, 10:15, Antoni Adam:

Przekłamań i manipulacji nie ma końca :)

1. Zaawansowanie realizacji inwestycji w Ostrołęce na dzień 31 stycznia 2020r. wynosiło 5% w stosunku do łącznej wartości projektu.

Teraz lemingi zadanie z matematyki, proszę obliczyć 5% z 1,3 mld i czy to nadal będzie 1,3 mld złotych :)

2. Z prawdziwą aferą mielibyśmy do czynienia, gdyby Idea Bank nie został przejęty i by upadł. Wówczas straty poszłyby w miliardy zł

13,8 mld zł. Tyle musiałby wypłacić Bankowy Fundusz Gwarancyjny ludziom, gdyby Idea Bank upadł.Cały sektor bankowy by się zachwiał, gdyż wypłaty z BFG stanowiłyby niemal 90% pieniędzy znajdujących się w funduszu, co oznaczałoby konieczność podniesienia składki dla banków, by uzupełnić braki.

Afera Amber Gold była bez porównania większa, ponieważ ustalono, że ówczesny syn premiera Donalda T., a także pośrednio Donald T. celowo podejmowali działania mające na celu doprowadzenie do upadku narodowego przewoźnika LOT.

Marian to policzył, ja już nie muszę. Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje.

A
Anna

Mężczyźni, chcecie poznać miłą dziewczynę? W Google napisz Angrattz, a znajdziesz moją stronę ze zdjęciem. Jeśli Ci się spodoba, napisz, będziemy się komunikować))

A
Antoni Adam

Przekłamań i manipulacji nie ma końca :)

1. Zaawansowanie realizacji inwestycji w Ostrołęce na dzień 31 stycznia 2020r. wynosiło 5% w stosunku do łącznej wartości projektu.

Teraz lemingi zadanie z matematyki, proszę obliczyć 5% z 1,3 mld i czy to nadal będzie 1,3 mld złotych :)

2. Z prawdziwą aferą mielibyśmy do czynienia, gdyby Idea Bank nie został przejęty i by upadł. Wówczas straty poszłyby w miliardy zł

13,8 mld zł. Tyle musiałby wypłacić Bankowy Fundusz Gwarancyjny ludziom, gdyby Idea Bank upadł.Cały sektor bankowy by się zachwiał, gdyż wypłaty z BFG stanowiłyby niemal 90% pieniędzy znajdujących się w funduszu, co oznaczałoby konieczność podniesienia składki dla banków, by uzupełnić braki.

Afera Amber Gold była bez porównania większa, ponieważ ustalono, że ówczesny syn premiera Donalda T., a także pośrednio Donald T. celowo podejmowali działania mające na celu doprowadzenie do upadku narodowego przewoźnika LOT.

A
Antoni Adam

PrzyPOminam.

To jest KRYSTALICZNY MARIAN.

Tak kazano nam pisać i tak piszemy do końca - Krystaliczny Marian !!!

Dodaj ogłoszenie