Azoty Puławy zmorą MMTS Kwidzyn. Zasłużone zwycięstwo gości

Rafał Cybulski
Rafał Cybulski
Nie Vive Tauron Kielce czy Orlen Wisła Płock, lecz Azoty Puławy są w tym sezonie najbardziej niewygodnym przeciwnikiem szczypiornistów MMTS Kwidzyn. Jesienią w Puławach kwidzynianie polegli różnicą 12 goli, a teraz, we własnej hali, choć wynik był lepszy, też nie zagrozili rywalom.

MMTS zaczął to spotkanie bardzo dobrze. Kwidzynianie znakomicie radzili sobie z atakiem pozycyjnym rywali, a sami w ofensywie imponowali zespołowymi akcjami rozgrywanymi w kilku wariantach, które kończyli Michał Potoczny, Paweł Genda lub Marek Szpera. Do tego w bramce szalał Paweł Kiepulski. To dlatego kwidzynianie od początku prowadzili a 2-3 razy odskakiwali rywalom na dwie bramki. Być może zdołaliby odskoczyć bardziej, ale w jednym elemencie radzili sobie gorzej i kilka razy dali się zaskoczyć rywalom, którzy trafiali po szybkich wznowieniach.

W 18 min. MMTS prowadził jednak 9:7 i nic nie wskazywało zapaści, która nastąpiła w następnych minutach. Azoty zdobyły 5 goli z rzędu, a największe spustoszenie w naszych szeregach siali w tym okresie Przemysław Krajewski i Nikola Prce. Na szczęście w końcówce pierwszej połowy kwidzynianie odzyskali właściwy rytm i głównie za sprawą Adriana Nogowskiego odrobili straty.

Druga połowę MMTS znów zaczął dobrze i ponownie wyszedł na dwubramkowe prowadzenie, ale wtedy gra kwidzynian znów kompletnie się posypała. Przy wyniku 15:13 przez 8 kolejnych minut nie potrafili przeprowadzić skutecznej akcji, zaś puławianie zdobyli 7 goli z rzędu. Po tym ciosie podopieczni Patryka Rombla już się nie podnieśli, bo niemal do samego końca Azoty pilnowały 5-6 bramek przewagi . Dopiero w ostatnich trzech minutach goście rozluźnili nieco szyki w defensywie dzięki czemu MMTS nieco podgonił wynik, ale zwycięstwo puławian ani przez chwilę nie było zagrożone. W zespole gości fantastyczny mecz rozegrał Przemysław Krajewski, ale dobre momenty mieli również Nikola Prce i Krzysztof Łyżwa.
Mecz wiceliderów dwóch grup PGNiG Superligi nieco rozczarował. Oba zespoły popełniły sporo błędów technicznych, a kwidzynianie kilka razy mieli nawet problemy z prawidłowych chwytem piłki . Do tego po przerwie MMTS słabiej zagrał w defensywie (choć bramkarz Krzysztof Szczecina miał parę udanych interwencji), a poza tym grający dość wąskim składem kwidzynianie w pewnym momencie jakby nieco opadli z sił.

MMTS Kwidzyn -Azoty Puławy 27:29 (13:13)
MMTS: Kiepulski, Szczecina - Nogowski 7, Genda 6, Potoczny 5, Szpera 4, Peret 2, Seroka 2, Janikowski, Krieger, Rosiak.
Azoty: Bogdanow, Koszowy - Krajewski 9, Łyżwa 4, Prce 4, Przybylski 3, Jurecki 2, Sobol 2, Kubisztal 1, Masłowski 1, Grzelak, Orzechowski, Petrowsky, Skrabania.
Sędziowali: Jakub i Dariusz Mroczkowsc.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie