Arka wróciła do treningów. Jest Kakoko, nie ma Renusza [ZDJĘCIA]

Szymon Szadurski
Pomocnik z przeszłością w Bayernie Monachium na pierwszym treningu Arki Gdynia. Żółto - niebiescy mocniejsi także finansowo, miasto przekazało właśnie klubowi dwa miliony złotych.

Dwudziestu trzech piłkarzy stawiło się wczoraj po świąteczno - noworocznych urlopach na pierwszym treningu I-ligowej Arki Gdynia. Inauguracyjne zajęcia nie były zbyt intensywne. Po rozgrzewce zawodnicy wicelidera I-ligowej tabeli bawili się piłką w tzw. „dziadka”, podzieleni na dwie ekipy zagrali też mini mecz na połowie sztucznej murawy przy ul. Olimpijskiej. Bardziej istotne od uzyskanego wyniku było jednak, aby nikt nie zrobił sobie krzywdy.

- Ostrożnie! Bez wślizgów! - dyscyplinował piłkarzy zza linii bocznej Jarosław Krupski, były bramkarz Arki, dziś członek sztabu szkoleniowego. A krzyczał tak, gdy tylko którykolwiek z zawodników próbował podostrzyć grę.

Atmosfera sielanki wkrótce jednak się skończy, bowiem na najbliższy czwartek zaplanowano testy szybkościowe i wydolnościowe.

- Po ich zakończeniu będę wiedział, jakie obciążenia dobrać dla poszczególnych piłkarzy - mówi Grzegorz Niciński, trener Arki.

Od tego momentu, aż do inauguracyjnego meczu z GKS Katowice na wyjeździe, zaplanowanego na 5 marca, zawodników czeka ciężka praca na treningach. Rozegrane zostanie też co najmniej siedem, a być może nawet więcej sparingów. Pierwszym rywalem w sobotę, 23 stycznia będzie jeden z czołowych trzecioligowców, KS Chwaszczyno. Krótko przed ligowym spotkaniem z „Gieksą” arkowców czeka natomiast najbardziej poważny test, zmierzą się bowiem z liderem I ligi, Wisłą Płock.

- Mamy już dograne pojedynki także ze Stomilem Olsztyn, Gryfem Wejherowo, Olimpią Grudziądz, Kotwicą Kołobrzeg oraz GKS Przodkowo - mówi Paweł Bednarczyk, menedżer klubu.

Na wczorajszych zajęciach pojawił się pierwszy, nowy piłkarz, Yannick Sambea Kakoko. Środkowy pomocnik, który grał dawniej w rezerwach słynnego Bayernu Monachium, przeszedł do Gdyni z Miedzi Legnica. Zobaczyć go przyszli m.in. prezes Arki Wojciech Pertkiewicz i dyrektor sportowy Edward Klejdnist.

Ale w walce o ekstraklasę być może bardziej, niż wzmocnienia personalne, pomóc może przychylność miasta, które wsparło Arkę kolejną dotacją, przekraczającą 2 mln zł.

W żółto-niebieskich nie zagra już Michał Renusz, z którym kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. W Arce zagrał tylko w dwunastu meczach.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leon

Nie macie wlasnych wychowankow .

L
Leon

Czarno .zoltoi Rozowo . Oto nowy sklad Arki . tyle co widze i tak nie wejdziecie.
Nie mozecie opiera c druzyny na wlasnych wychowankach Jolopy

Dodaj ogłoszenie