Arka Gdynia sprawdzi Koronę Kielce i powalczy o drugie zwycięstwo

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Dziś o godz. 18 czwarte starcie żółto-niebieskich po wznowieniu rozgrywek ligowych.

Po drugie zwycięstwo w nowym sezonie Lotto Ekstraklasy sięgnąć będą chcieli dziś piłkarze gdyńskiej Arki. Zadanie to jednak łatwe nie będzie, bowiem żółto-niebiescy o godz. 18 na stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej zagrają z Koroną Kielce, która jak dotychczas nadspodziewanie dobrze prezentuje się w rozgrywkach ligowych.

Podopieczni niemieckiego trenera Gino Lettieriego, lekceważeni przez wielu ekspertów prze sezonem, jak na razie zadomowili się w pierwszej ósemce w tabeli Lotto Ekstraklasy. Szóstą lokatę zapewniło im efektowne zwycięstwo 4:2 na własnym stadionie przeciwko Cracovii w ostatnie kolejce oraz wywalczony tydzień wcześniej remis w wyjazdowym spotkaniu z mistrzem Polski, Legią Warszawa, którą nota bene Korona jak na razie wyprzedza w tabeli. Trzeba też uczciwie dodać, że w pierwszym spotkaniu po wznowieniu ligowych rozgrywek drużyna z województwa świętokrzyskiego miała wielkiego pecha, bowiem uległa u siebie 0:1 Zagłębiu Lubin po meczu, w którym podopieczni Gino Lettieriego zdecydowanie przeważali, kilka razy obijając słupek i poprzeczkę bramki, bronionej przez golkipera „Miedziowych” Martina Polacka.

Smaczku dzisiejszej rywalizacji z pewnością doda fakt, że trenerem Korony Kielce w latach 2011-2013 był aktualny szkoleniowiec Arki Leszek Ojrzyński i to właśnie pracując z tym zespołem wypłynął na szerokie wody. Jego niespodziewane zwolnienie było dla kibiców i piłkarzy ze stolicy województwa świętokrzyskiego dużym szokiem, a zawodnicy rozważali nawet możliwość strajku.

- Po odejściu z Korony jeszcze nie udało mi się z tym zespołem wygrać - podkreśla trener Arki.

Pracując w Górniku Zabrze i Podbeskidziu Bielsko-Biała szkoleniowiec żółto niebieskich potykał się ze złocisto-krwistymi cztery razy. Aż trzykrotnie jego zespoły przegrywały, jeden raz padł remis. Jednak Arka w zeszłym sezonie udowodniła, że z Koroną można skutecznie powalczyć, bowiem w spotkaniu u siebie pokonała ten zespół aż 4:1. Tyle tylko, że ze strzelców bramek w meczu rozegranym w lutym, trener Leszek Ojrzyński do dyspozycji będzie miał dziś jedynie Rafała Siemaszkę. Dominik Hofbauer i Dariusz Formella odeszli z Gdyni, a ponowne wypożyczenie do Arki Mateusza Szwocha jest jeszcze negocjowane. Zawodnik ten trenuje jednak już z żółto-niebieskimi i prawdopodobnie Leszek Ojrzyński będzie mógł skorzystać z jego usług już przy okazji czwartkowego starcia ze Śląskiem Wrocław przy okazji 1/16 rozgrywek Pucharu Polski.

- Chciałbym mieć go do dyspozycji - mówi o wychowanku Arki szkoleniowiec gdyńskiej ekipy. - To zawodnik, który zna Arkę i raczej nie potrzebuje zgrywać się z zespołem na nowo. W zeszłym sezonie stanowił o sile naszego zespołu i zasoby jego energii bardzo by nam się przydały - dodał Ojrzyński.

Nie da się też ukryć, że starcie przeciwko Koronie będzie dla Ojrzyńskiego meczem szczególnym.

- W Kielcach nadal jest paru zawodników, z którymi współpracowałem - mówi trener Arki. - Jest też część sztabu szkoleniowego. Teraz jednak pracuję dla Arki Gdynia i zrobię wszystko, abyśmy wygrali.

Leszek Ojrzyński dodaje, że w porównaniu z przegranym spotkaniem przeciwko FC Midtjylland w czwartek w kwalifikacjach do fazy grupowej rozgrywek Ligi Europy dziś w szeregach żółto-niebieskich zajdą roszady kadrowe.

- Gramy teraz co trzy dni, a to bardzo duże obciążenie - mówi szkoleniowiec Arki. - Będę chciał dać odpocząć niektórym zawodnikom, bowiem już w czwartek czeka nas kolejny, trudny mecz, przeciwko Śląskowi Wrocław.

Wychowankiem dzisiejszego rywala gdynian jest także kapitan Arki Krzysztof Sobieraj.

- Musimy już zapomnieć o porażce z FC Midtjylland i skupić się na kolejnych meczach - podkreśla doświadczony obrońca gdynian.

Arka, jeśli chce dzisiaj sięgnąć po zwycięstwo, musi jednak zagrać zdecydowanie lepiej, a przede wszystkim skuteczniej, niż w przypadku starć przeciwko Sandecji Nowy Sącz i Wiśle Płock w dwóch ostatnich kolejkach ligowych. Żółto-niebiescy w obu tych spotkaniach mieli okazje, aby zadać rywalom decydujący cios, jednak nie potrafili postawić kropki nad i.

Trener Leszek Ojrzyński nadal nie będzie niestety mógł skorzystać ze wszystkich, swoich zawodników. Nie w pełni sił są Antoni Łukasiewicz i Luka Zarandia. Jeszcze większe problemy kadrowe ma jednak Gino Lettieri. Poza grą w ekipie złocisto-krwistych są Michał Gardawski, Jacek Kiełb oraz Dani Abalo, a dopiero wracają do pełni formy Nika Kaczarawa i Radek Dejmek. Większość z tych graczy, gdyby była zdrowa, występowałaby prawdopodobnie w podstawowej jedenastce ekipy z województwa świętokrzyskiego. Być może zobaczymy natomiast na boisku nowego napastnika Korony, Elia Soriano, który podpisał niedawno kontrakt z zespołem z Kielc.

Jose Mourinho pierwszym trenerem w historii piłki nożnej, który wydał na transfery miliard funtów. Portugalczyk na tym nie poprzestał

Press Focus / x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie