Arka Gdynia - Lech Poznań. Szczęście po stronie żółto-niebieskich. Jest drugi punkt na koncie

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Zaktualizowano 
Arka Gdynia - Lech Poznań Karolina Misztal
Drugi punkt w tym sezonie PKO Ekstraklasy wywalczyli w sobotę piłkarze gdyńskiej Arki. Żółto-niebiescy zremisowali na własnym stadionie 0:0 z faworyzowanym Lechem Poznań.

Gdynianie mieli sporo szczęścia, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy to Lech stworzył sobie kilka sytuacji do objęcia prowadzenia. W słupek trafił Pedro Tiba, a już w piątej minucie gry Kamil Jóźwiak przegrał pojedynek sam na sam z Pavelsem Steinborsem. Mogli jednak także rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść, gdyż już w doliczonym czasie przed znakomitą szansą stanął rezerwowy Arki Kamil Antonik.

Trener Arki Jacek Zieliński po nieudanym początku sezonu postanowił dokonać prawdziwej rewolucji w defensywie żółto-niebieskich. W wyjściowym składzie nie wystąpił kapitan drużyny Adam Marciniak, a także Damian Zbozień. To dwaj zawodnicy, którzy dotychczas mieli pewne miejsce w obronie Arki. W podstawowej jedenastce wystąpił też nowy nabytek, Marcin Budziński, który z dobrej strony pokazał się w swoim debiucie przeciwko Zagłębiu Lubin.

Mimo to gra gdynian w pierwszej połowie nie zachwycała. Żółto-niebiescy mieli spore problemy z powstrzymywaniem ataków Lecha i tylko interwencjom Steinborsa mogą zawdzięczać, że w tej części gry nie stracili gola.

W drugiej połowie Arka się ożywiła. Już w 49 min. uderzenie Fabiana Serrarensa minęło w niewielkiej odległości bramkę, strzeżoną przez bramkarza Lecha. Goście odpowiedzieli akcją Darko Jevitca oraz niecelnym strzałem z dogodnej pozycji Macieja Makuszewskiego. W drugiej części spotkania dogodnej sytuacji dla Lecha nie wykorzystał też Tymoteusz Puchacz.

W 73 min. gry wydawało się, że Robert Gumny faulował Serrarensa, jednak sędzia Paweł Raczkowski po obejrzeniu powtórek słusznie zdecydował się nie podyktować rzutu karnego. Żaden z zespołów nie był jednak zadowolony z remisu i w końcówce spotkania, już w doliczonym czasie gry, rozpoczęły się wielkie emocje. Najpierw Steinbors obronił silny strzał Pawła Tomczyka pod poprzeczkę, a następnie doskonałą okazję zaprzepaścił Antonik.

Arka wywalczyła cenny punkt z wymagającym przeciwnikiem i w meczu, w którym nie była faworytem, jednak nadal pozostaje bez zwycięstwa w PKO Ekstraklasie. Tymczasem gdynian czeka teraz bardzo trudne, wyjazdowe spotkanie przeciwko Cracovii na wyjeździe.

Robert Lewandowski znów strzela. Polak na inaugurację sezonu zdobył dwa gole

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie