Amerykanie za mocni. Polscy siatkarze przegrali pierwszy mecz w Pucharze Świata

msZaktualizowano 
Polacy przegrali pierwszy mecz w turnieju.
Polacy przegrali pierwszy mecz w turnieju. fot. sylwia dabrowa / polska press
W trzecim meczu Pucharu Świata w Japonii Polscy siatkarze przegrali ze Stanami Zjednoczonymi 1:3 (19:25, 20:25, 26:24, 25:27). Tym samym medaliści mistrzostw Europy ponieśli pierwszą porażkę w turnieju.

Mecz ze Stanami Zjednoczonymi miał być dla Biało-Czerwonych pierwszym poważnym sprawdzianem podczas Pucharu Świata w Japonii. To także okazja, by na boisku zaprezentowali się brązowi medaliści mistrzostw Europy, którzy w poprzednich meczach odpoczywali. Mimo to Polska wygrała z Tunezją 3:0 i Japonią 3:1.

Pierwszego seta lepiej rozpoczęli Polacy, uzyskując nieznaczne prowadzenie. Od stanu 15:15 Amerykanie zaczęli jednak uciekać, a świeżo upieczeni brązowi medaliści mistrzostw świata zaczęli popełniać proste błędy. Wręcz nie do zatrzymania w drużynie rywali był Matthew Anderson. M.in. jego ataki wyprowadziły Stany Zjednoczone na pokaźne prowadzenie, o czym świadczyło chociażby aż pięć piłek setowych i wygrana 25:19.

Drugą partię zdecydowanie lepiej rozpoczęli Polacy i wydawało się, że może być to set przełomowy. Siatkarze Vitala Heynena prowadzili nawet 7:2, ale od tego momentu znów zaczęli popełniać błędy. W końcówce znów Amerykanie odjechali. Było nieznacznie lepiej niż w pierwszym secie - rywale triumfowali do 20.

W trzeciej odsłonie gra była niezwykle zacięta i wyrównana. Na początku zatrzymani zostali Bartosz Kurek i Mateusz Bieniek, jednak to nie podłamało naszych reprezentantów. Polacy opanowali nerwy i wygrali po emocjonującej końcówce na przewagi 26:24. Seta zakończył as serwisowy Mateusza Bieńka.

Czwarty set wyglądał podobnie jak poprzedni. Znów zadecydowała końcówka i gra na przewagi. Być może przełomową obroną dla losów tego spotkania popisał się Thomas Jaeschke, który przy okazji nabawił się kontuzji barku i na boisko już nie wrócił. Seta zakończył atak Andersona - Polska przegrała do 25 i w całym meczu 1:3.

- Amerykanie zasłużyli na zwycięstwo, grali agresywniej od nas. To było jak mecz piłkarski, który ma dwie połowy. Rywale dominowali w pierwszej części, a w drugiej wróciliśmy do gry i niemal doprowadziliśmy do tie-breaka. Dokonałem zmian w porównaniu z wcześniejszymi spotkaniami, ale wciąż brakuje nam kilku zawodników - oznajmił Vital Heynen.

Pod nieobecność Michała Kubiaka obowiązki kapitana reprezentacji Polski przejął Bartosz Kurek. - To długi turniej i musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu. Jednocześnie nie możemy za długo go rozpamiętywać i trzeba się skupić na kolejnych spotkaniach - oznajmił atakujący.

W sobotę o godz. 5.30 czasu polskiego Biało-Czerwoni zagrają z Argentyną. Transmisje z Pucharu Świata można oglądać na antenach Polsatu Sport.

polecane: Pierwszy Polak połknął elektroniczną pigułkę

Wideo

Materiał oryginalny: Amerykanie za mocni. Polscy siatkarze przegrali pierwszy mecz w Pucharze Świata - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Polacy zagrali bez wiary w zwycięstwo ,grali wolno wręcz ospale nie mamy przyjęcia .A tacy jak Szalpuk, Śliwka a nawet Kwolek to nie materiał na przyjmujących Drzyzga tez nie gra dobrze. Gramy lekko wrecz delikatnie w zagrywce to nie jest siatkówka agresywna dynamiczna to jest odbijanie i podbijanie piłki.

G
Gość

Brakowało Bednorza żeby wspomógł Leona widać chudy notes Vitala

G
Gość

Kolego od tych wcześniejszych składów Polaków. Historię tworzą fakty a reszta jest tylko tłem. Grali słabo i przegrali.

G
Gość

Uczeń leje nauczyciela. W latach 70 ych jak Polacy byli mistrzami świata to MPV mistrzostw zdobył S. Gościniak. USA polubiła sito i zaprosiła Pana Gościniaka na pokazy sita w USA. Do Gościniaka dołączył W. Chamberlain znakomity wówczas koszykarz i razem objechali większe miasta USA propagując ten sport czyli sito. Za swe występy w USA Pan Gościniak zarobił wówczas 15 tys US Dolar - obecnie ca 60 tys PLN.. W porównaniu do obecnych zarobków naszych siatkarzy to grosze. Wszak Prezes Skry Bełchatów Pan Piechocki nie raz mawiał, że Wlazły brał za sezon ponad 1 mln PLN. Gorzej co czekało na Pana Gościniaka po powrocie do Polski. Zgodnie z propozycją trenera Wagnera władze polskiego sita zdyskwalifikowały Pana Gościniaka dożywotnie. I tak mu zapłacono w ojczystym kraju za propagowanie nieznanej w USA dyscypliny sportowej. Z biegiem lat sito w USA żyje i ma się dobrze szczególnie na wyższych uczelniach. Od lat drużyna i siatkarze USA są w czołówce światowej. Co widać nawet po dzisiejszym meczu.Nasi sprawozdawcy klepią podczas meczów rózne androny ale o historii Pana Gościniaka milczą.

G
Gość

Tylko że wcześniejsze mecze wygrywał inny skład jak ten który grał z USA

Dodaj ogłoszenie