Album "Jan Paweł II na Pomorzu. Fotograficzne wspomnienia". Zapis pielgrzymek papieża do Trójmiasta i Pelplina. Czekamy na Wasze zdjęcia!

Gabriela Pewińska
Jedno z najpiękniejszych zdjęć w tym albumie to to, gdy wieczorem Ojciec Święty płynie z Gdyni do Sopotu
To album dla każdego pojedynczego człowieka z tych wielotysięcznych tłumów, by - jeśli zapomniał, co się wtedy wydarzyło - mógł na tych zdjęciach siebie, tamten czas odnaleźć - mówi Maciej Kosycarz, redaktor i wydawca albumu „Jan Paweł II na Pomorzu. Fotograficzne wspomnienia”.

Papież na Pomorzu - przyślij swoje zdjęcia

Czytelników zapraszamy, by przesyłali do nas własne fotografie, które dokumentują pobyt Jana Pawła II na Pomorzu w 1987 i 1999 roku. Wszystkie opublikujemy na naszym portalu, najlepsze na łamach. W przyszłym roku wybrane zdjęcia zaprezentujemy na wystawie. Namawiamy też do podzielenia się wspomnieniami z tamtych dni.
Teksty i zdjęcia prosimy przesyłać na: internet@polskapress.pl

Album "Jan Paweł II na Pomorzu. Fotograficzne wspomnienia"

Gabriela Pewińska: Jest kilka powodów, dla których zdecydowałeś się wydać ten album.
Maciej Kosycarz: Pierwszy dotyczy pewnego spotkania z młodzieżą gimnazjalną w bibliotece na Zaspie. Podczas wykładu i prezentacji zdjęć pokazałem m.in. fotografię z 1987 roku, przedstawiającą setki tysięcy ludzi zgromadzonych wokół drewnianego dziobu okrętu. Na pytanie, co to było za wydarzenie, nikt nie potrafił odpowiedzieć. Nikt z tych młodych ludzi nie wiedział, że była to msza odprawiana przez naszego rodaka Jana Pawła II! Wzięło w niej udział kilka tysięcy ludzi, być może rodzice, dziadkowie czy wychowawcy tych gimnazjalistów. Działo się to tuż obok miejsca, gdzie dziś ci młodzi ludzie mieszkają i chodzą do szkoły. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, dlaczego nikt im nie przekazał, co tu się wydarzyło. To zmotywowało mnie do wydania albumu.

Naprawdę nikt z tych młodych nie wiedział, co przedstawia zdjęcie?!
Trudno uwierzyć, prawda? Nie mam pretensji do tych dzieci, że nie wiedzą. Ale dziwię się ich rodzicom, dziadkom, nauczycielom, którzy pewnie uczestniczyli w tych wydarzeniach. Żyła tym wtedy cała Polska, cały Gdańsk, Zaspa przeżywała swoje wielkie dni. Myślę, że w szkołach, w rodzinach za mało czasu poświęca się kwestiom lokalnego patriotyzmu.

Nie mam pretensji do tych dzieci, że nie wiedzą. Ale dziwię się ich rodzicom, dziadkom, nauczycielom, którzy pewnie uczestniczyli w tych wydarzeniach. Żyła tym wtedy cała Polska, cały Gdańsk, Zaspa przeżywała swoje wielkie dni. Myślę, że w szkołach, w rodzinach za mało czasu poświęca się kwestiom lokalnego patriotyzmu.

Historii regionu?
Naukę historii powinno się zaczynać od dziejów własnego domu, dzielnicy, podwórka. O tym, co działo się na Wybrzeżu, gdy przyjechał tu Jan Paweł II, powinien też mówić katecheta na lekcjach religii.

A zatem album „Jan Paweł II na Pomorzu” to nie tylko fotograficzne wspomnienia.
Wydawnictwo to ma nie tylko przypominać tamte ważne dni, ale również edukować kolejne pokolenia.

To fotograficzny zapis dwóch pielgrzymek Jana Pawła II na Pomorze.
Rok 1987 to przede wszystkim Gdańsk, msza w Gdyni oraz krótki pobyt w Sopocie, rok 1999 to Gdańsk, Sopot i Pelplin. Zdjęcia pokazują nie tylko ważne momenty tych wizyt, ale oddają również niepowtarzalną atmosferę tamtych dni. Zobaczyć na nich można przygotowania do pielgrzymki i tysiące oczekujących, rozmodlonych ludzi, ale także tych protestujących przeciwko władzy i systemowi. Każdy na swój sposób przeżywał pobyt papieża Polaka. Wśród nich na zgromadzonych fotografiach być może odnajdziemy siebie i naszych bliskich.

Zobaczyć na nich można przygotowania do pielgrzymki i tysiące oczekujących, rozmodlonych ludzi, ale także tych protestujących przeciwko władzy i systemowi. Każdy na swój sposób przeżywał pobyt papieża Polaka. Wśród nich na zgromadzonych fotografiach być może odnajdziemy siebie i naszych bliskich.

Pielgrzymki Jana Pawła II na Wybrzeże wciąż żyją w pamięci tych, którzy w tym święcie uczestniczyli. Także w twojej?
Pierwszą pielgrzymkę z 1987 roku fotografował jeszcze mój ojciec. Ja wtedy robiłem zdjęcia z poczucia wewnętrznego obowiązku. Album to wspaniała dokumentacja pracy znaczących wtedy na Wybrzeżu foto-reporterów, wielu z nich uwieczniło papieską obecność podczas obu wizyt. Ta opowieść zaczyna się od Gdyni. Na zdjęciu ulica 10 Lutego. Na papieża czeka kobierzec ułożony z kwiatów na całej trasie przejazdu. Tłumy wiernych na ulicach, w oknach, na balkonach i... milicja na dachach. W Gdyni toczyła się prawdziwa bitwa na transparenty. Władze swoje, gdynianie swoje. Na jednym z bloków dwa hasła: „Polska socjalistyczna jest naszym wspólnym dobrem” i „Do końca ich umiłował”. 11 czerwca 1987 - datę wizyty Ojca Świętego w Gdyni wymienia się dziś jednym tchem obok takich wydarzeń, jak Zaślubiny Polski z morzem. Podczas tej pierwszej pielgrzymki na Wybrzeże papież zawitał też do Sopotu, kurort miał tu jednak status jedynie miejsca przesiadkowego. Jan Paweł II przypłynął tu trałowcem ORP „Mewa”. To był pierwszy polski okręt, na pokładzie którego podróżował papież! W tym roku jednostka została wycofana ze służby...

W Gdyni toczyła się prawdziwa bitwa na transparenty. Władze swoje, gdynianie swoje. Na jednym z bloków dwa hasła: „Polska socjalistyczna jest naszym wspólnym dobrem” i „Do końca ich umiłował”.

Ojciec Święty zacumował przy sopockim molo późnym wieczorem.
Stąd udał się do Oliwy na odpoczynek, by następnego dnia wrócić na molo, skąd miał odpłynąć na Westerplatte. Tam czekało nań tysiące młodych ludzi i 35 obrońców placówki z 1939 roku. Ale w tamten sopocki poranek tłumy wypatrywały go na Monciaku, który przemierzył papamobile. Pozdrowił wiwatujących na sopockiej plaży. Sopockie zdjęcia Leszka Pękalskiego i Wojciecha Kryńskiego to unikat.

40. rocznica pontyfikatu Jana Pawła II. 40 lat od wyboru Kar...

W albumie jest również - z tamtego roku - zdjęcie autorstwa papieskiego fotografa Arturo Mariego.
Uwiecznia chwile, gdy w oliwskiej rezydencji papież ugościł, podczas prywatnej wizyty, Lecha Wałęsę z rodziną. „To było ładowanie akumulatorów na długi czas” - wspominał tamto spotkanie przywódca Solidarności. Ale jedno z najpiękniejszych zdjęć w tym albumie to to, gdy wieczorem Ojciec Święty płynie z Gdyni do Sopotu. Samotny, zamyślony, wpatrzony w morze.

Twoje zdjęcia z tamtego roku?
Wymyśliłem sobie, że sfotografuję, jak papież płynie okrętem przez Motławę. Udało się. „Mewa” bez problemu przeprawiła się przez wąski kanał. Tą drogą Ojciec Święty dociera do przystani przy Bramie Zielonej, by stamtąd, Drogą Królewską, wyruszyć na spotkanie z chorymi w bazylice Mariackiej. Potem pojechałem za nim na Zaspę, gdzie fotografowałem ten niebywały tłum czekających. Jest w albumie zdjęcie autorstwa mojego ojca - znak tamtych czasów. Bloki wystrojone w barwne transparenty. Lokatorzy starali się nadać nowe treści starym hasłom. I tak słowa „Nasza praca ojczyźnie” zyskała dopisek: „I Bogu”.

Jest w albumie zdjęcie autorstwa mojego ojca - znak tamtych czasów. Bloki wystrojone w barwne transparenty. Lokatorzy starali się nadać nowe treści starym hasłom. I tak słowa „Nasza praca ojczyźnie” zyskała dopisek: „I Bogu”.

Ten album to, jak wspomniałeś, owoc pracy wielu fotoreporterów.
Głównie trójmiejskich. Oprócz fotografii taty i moich, mamy tu zdjęcia Leszka Biernackiego, Maćka Kostuna, Przemka Świderskiego, Roberta Kwiatka, Łukasza Głowali, Andrzeja Gojki, Sławka Fiebiga, Wojtka Milewskiego, Leszka Pękalskiego, Janusza Uklejewskiego, Staszka Składanowskiego, Wojtka Jakubowskiego, Haliny Wasielke-Cieślak. Dopiero zebranie tych różnych spojrzeń dało pełen obraz pielgrzymek papieskich na Wybrzeże. Bo ten album to fotograficzna dokumentacja tych wizyt dzień po dniu, krok po kroku niemal. Czasem obraz jest pełen kontrastów. Od modlitwy milczącego, samotnego papieża pod pomnikiem Poległych Stoczniowców, po kordony milicji. Leszek Biernacki był wtedy jednym z tysięcy młodych manifestantów z Wrzeszcza, maszerujących w stronę pomnika Trzech Krzyży. Skandowano: „Solidarność!”, „Precz z komuną!” i „Wolne wybory!”. Manifestację zaatakowały oddziały ZOMO, które z impetem rzuciły się na bezbronnych ludzi.

Oprócz fotografii taty i moich, mamy tu zdjęcia Leszka Biernackiego, Maćka Kostuna, Przemka Świderskiego, Roberta Kwiatka, Łukasza Głowali, Andrzeja Gojki, Sławka Fiebiga, Wojtka Milewskiego, Leszka Pękalskiego, Janusza Uklejewskiego, Staszka Składanowskiego, Wojtka Jakubowskiego, Haliny Wasielke-Cieślak. Dopiero zebranie tych różnych spojrzeń dało pełen obraz pielgrzymek papieskich na Wybrzeże.

Pielgrzymka z 1999 roku to była już inna Polska. Widać to także na zdjęciach.
Zmieniły się dekoracje, ale niezmierzone tłumy, entuzjazm, duch pozostały. Myślę, że ciekawe będzie dla oglądających te zdjęcia odnalezienie siebie w tym tłumie. Rok 1999 to przygotowania pełną parą, przede wszystkim przepiękny, sopocki ołtarz autorstwa Mariana Kołodzieja. Towarzyszyłem artyście podczas pracy. Dla mnie tamta wizyta jest szczególnie ważna jeszcze z innego powodu. Tego dnia urodził się mój syn. Wizyta papieża była jedynym dopuszczalnym usprawiedliwieniem, dlaczego w tak ważnej chwili nie wspierałem żony. Hania rodzi, a ja na lotnisku wśród czekających na Ojca Świętego! I nagle telefon, urodził się Konrad! Oszalałem z radości, podskoczyłem do góry i krzyknąłem: „Jest! Jest!”. Wśród dziennikarzy popłoch. Myśleli, że to już, że Jan Paweł wylądował...

Album to dwieście zdjęć.
Są tak naprawdę trzy powody, dla których chciałem ów album wydać. Jako ważną lekcję historii dla młodych pokoleń, w hołdzie fotoreporterom, którzy towarzyszyli papieżowi w tamtym czasie, i dla każdego pojedynczego człowieka z tych wielotysięcznych tłumów, by - jeśli zapomniał, co się wtedy wydarzyło - mógł na tych zdjęciach siebie, tamte chwile odnaleźć. No i jeszcze ten rodzinny akcent. W dniu urodzin syna wracam do tamtych dni. Ostatnie fotografie albumu to wspomnienie czasu, gdy dowiedzieliśmy się o śmierci Jana Pawła II. Z jakim żalem żegnaliśmy Go, dzieląc się bólem i wzruszeniem, zjednoczeni w nadziei, że wspólnota będzie trwać...

Czytaj również: 30 lat od pielgrzymki Jana Pawła II. Jutrzenka papieskiej wizyty i esbecka akcja „Zorza”

Pomóżcie nam stworzyć galerię i wystawę zdjęć z Waszych spotkań z papieżem w roku 1987 i 1999

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny: Poruszające czarno-białe zdjęcia, które dzisiaj publikujemy, i rozmowa z Maciejem Kosycarzem, gdańskim fotografem o jego albumie poświęconym pielgrzymkom Jana Pawła II na Pomorze, pięknie wprowadzają nas w rok 2020. A będzie to Rok Świętego Jana Pawła II i stulecie urodzin Karola Wojtyły. To najlepsza okazja, żeby przypomnieć, iż gdyby nie wola narodu polskiego połączona z siłą, jaka płynęła z nauczania Jana Pawła II w latach 80., to nie udałoby się obalić komunizmu. Dzięki niemu odzyskaliśmy podmiotowość, suwerenność i wolność.
„Dziennik Bałtycki” jako największe i najważniejsze medium prasowo-internetowe z tej okazji chce zorganizować w roku przyszłym wielką wystawę fotograficzną z poruszającymi zdjęciami ze spotkań papieża Polaka w Gdańsku, Gdyni, Sopocie i Pelplinie. A więc z pielgrzymek Jana Pawła II na Pomorze w roku 1987 - kiedy to nakreślił nam bezpieczną drogę do wolności, zachęcał do pielęgnowania swojego dziedzictwa i tożsamości oraz w roku 1999 - kiedy to wzywał nas do budowania przyszłości opartej na miłości. Bardzo wielu z nas zachowało jego słowa, zachęty, przestrogi i rady głęboko w swoim sercu. Bo nam było dane dojrzewać religijnie, społecznie i kulturowo w czasie, gdy on był papieżem.
Poprzez zorganizowanie takiej wystawy chcemy przypomnieć te ważne w życiu naszego narodu chwile. Dlatego już dzisiaj zachęcam Was, naszych Czytelników do dzielenia się zdjęciami i wspomnieniami ze spotkania z Janem Pawłem II. Wszystkie opublikujemy w serwisie dziennikbaltycki.pl oraz naszemiasto.pl, a najlepsze z nich ubogacą wystawę fotograficzną Czytelników „Dziennika Bałtyckiego”. Dodatkowo zdjęcia te opublikujemy w specjalnym papierowym dodatku do „Dziennika Bałtyckiego”. Jestem przekonany, że skłoni to nas do refleksji, odświeży dobrą pamięć o polskim papieżu, o jego naukach, o wpływie na bieg historii i nasze życie. A dla młodego pokolenia, któremu nie było dane go poznać, mam nadzieję, że te fotografie i słowa, jakie wówczas wypowiedział papież, będą miały wartość edukacyjną. Ale też staną się inspiracją do lepszego życia, zachętą do czynienia dobra. Osobiście z radością wspominam swoje spotkanie z papieżem z 12 czerwca 1987 roku na gdańskiej Zaspie. W imieniu Kaszubów miałem wówczas zaszczyt wręczyć papieżowi w darze replikę figurki Matki Boskiej Sianowskiej Królowej Kaszub. Niezapomniane przeżycie. Wszystko było wtedy niezwykłe. A on, wtedy - w czasie komuny - mówił do nas i za nas. W sposób otwarty i jednoznaczny nakreślił nam wówczas bezpieczną drogę do wolności. Wyjaśnił istotę międzyludzkiego, solidarnego działania, które musi być oparte na miłości. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Nie może być walka silniejsza od solidarności. Rozbudził w nas nadzieję, że możliwe jest w Polsce powiększenie przestrzeni wolności.
Warto przypomnieć, że rok po pierwszej wizycie Jana Pawła II w Trójmieście wybuchła fala strajków i powstał NSZZ Solidarność. A już dwa lata później przeprowadzone zostały pierwsze częściowo wolne wybory do Sejmu i bezpowrotnie upadł komunizm. Przypominanie tych faktów historycznych i roli Jana Pawła II w obaleniu komunizmu w mojej opinii ma ogromną wartość. Nawet jeśli robimy to kolejny raz. Bo to jest szansa, żeby pójść głębiej. Żeby się zatrzymać na chwilę, zmniejszyć temperaturę sporów wśród podzielonego społeczeństwa. Kierować się w życiu prawdą. I wyciągnąć dobre wnioski z przeszłości z pożytkiem dla przyszłości.

Album "Jan Paweł II na Pomorzu. Fotograficzne wspomnienia". ...

Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały. Klimat się zmienił.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lena

Cześć! Nazywam się Lena, mam 27 lat. Chcę znaleźć mężczyznę do intymnych spotkań i komunikacji. Z przyjemnością odpowiem wszystkim, napisz do mnie na stronie randkowej, oto moja strona - http://loveto.one/lena92

Dodaj ogłoszenie