Akt oskarżenia ws. znęcania się nad bezdomnym w Starogardzie Gd. "Zgotowali mi piekło"

Szymon Zięba, Agnieszka KamińskaZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (11 zdjęć)
Prokuratura ze Starogardu Gdańskiego skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Ofiarą napastników padł bezdomny mężczyzna.

Do zdarzenia doszło na początku 2017 roku. Dwaj mężczyźni, jak ustaliła prokuratura, znęcali się nad bezdomnym. Bili go, ranili ostrymi przedmiotami i strzelali do niego z wiatrówki. Grozili mu też śmiercią.

- Aktem oskarżenia skierowanym do Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim, Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim oskarżyła trzy osoby, w tym dwóch mężczyzn o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad 44 letnim mężczyzną - informuje prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Czytaj więcej na ten temat: Starogard Gdański. Zarzuty dla mężczyzn, którzy znęcali się nad bezdomnym

Śledczy opowiadają, że 12 lutego 2017 tego roku, pracownicy jednej ze stacji benzynowej w Starogardzie Gdańskim, wezwali pogotowie ratunkowe zaniepokojeni złym stanem zdrowia klienta. 44 letni mężczyzna został wówczas odwieziony do szpitala, gdzie przeprowadzono zabieg operacyjny. - W jego toku usunięto kilkanaście ciał obcych w postaci śrutu ołowianego - opowiada prok. Wawryniuk.

Czytaj również: Więzili bezdomnego i strzelali do niego. Sprawcy ze Starogardu Gdańskiego zatrzymani ZDJĘCIA, WIDEO

Z ustaleń prokuratury wynika, że pokrzywdzony był osobą bezdomną. Przez dwa miesiące, w zamian za drobne prace domowe oraz pomoc w remoncie, zamieszkiwał u Mateusza Ch.

- Tego typu prace wykonywał również dla Artura. M. W tym okresie obaj mężczyźni znęcali się nad pokrzywdzonym bijąc go, raniąc ostrymi przedmiotami oraz strzelając do niego z wiatrówki. Również grozili mu pobiciem oraz pozbawieniem życia. W nocy z 11 na 12 lutego 2016 roku, na zmianę strzelali do niego z wiatrówki, oddając kilkanaście strzałów - mówi prok. Wawryniuk.

Biegły stwierdził u pokrzywdzonego 18 ran obu rąk i nóg powstałych w wyniku postrzałów ze śrutowej broni pneumatycznej.

- Nadto rany cięte i tłuczone zlokalizowane w obrębie całego ciała. Obrażeń tych pokrzywdzony doznał w różnym czasie, od kilku do kilkunastu godzin przed oględzinami ciała, do kilku, kilkunastu dni, a nawet kilku tygodni - mówi prokurator. I dodaje: - Pokrzywdzony z uwagi na swoją bezdomność pozostawał w stosunku zależności od sprawców.

Mateusz Ch. oraz Artur M. zostali zatrzymani w dniach 12 i 13 lutego 2017 tego roku. Jak mówią śledczy, zarzucono im fizyczne i psychiczne znęcanie się nad pokrzywdzonym ze szczególnym okrucieństwem. Obaj mężczyźni nie przyznali się do jego popełnienia.

- Przestępstwo to zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na to, że Artur M. był w przeszłości karany, zarzucono mu popełnienie przestępstwa w warunkach powrotu do przestępstwa. W związku z tym grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności - mówi prokurator Wawryniuk.

To jednak nie koniec. Z informacji udzielonych przez prokuraturę wynika, że Mateuszowi Ch. zarzucono również posiadanie znacznej ilości środków odurzających i psychotropowych: marihuany, amfetaminy oraz mefedronu.

- Środki te ujawniono w trakcie przeszukania jego mieszkania. To przestępstwo zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.Mateusz Ch. przyznał się do jego popełnienia - słyszymy od prokurator.

Obaj mężczyźni, na wniosek prokuratora zostali tymczasowo aresztowani przez sąd.

Co ważne, kolejną osobą objętą aktem oskarżenia jest 50-letnia kobieta. - Zarzucono jej popełnienie przestępstwa z art. 65 § 1 kks, to jest posiadanie wyrobów tytoniowych oraz tytoniu do palenia bez polskich znaków akcyzy. Ich wartość akcyzowa wynosiła 19 373 złotych. W takiej też kwocie naraziła na uszczuplenie podatek akcyzowy - mówi prokurator.

To przestępstwo zagrożone jest karą grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie.

W toku postępowania kobieta nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej przestępstwa. Prokurator zastosował wobec niej dozór policji oraz zakaz opuszczania miejsca pobytu.

O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Bezdomny opowiedział nam o tym, co przeszedł w domu oprawców.

- To było prawdziwe piekło, traktowano mnie jak żywą tarczę albo jakiś cel do strzelania, zwierzynę... Znęcali się nade mną od stycznia do lutego. Musiałem wykonywać ich polecenia. Oni ćpali, pili, dlatego tak się zachowywali – mówił w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" pan Wojciech.

Czytaj więcej na ten temat: Bezdomny ze Starogardu Gd.: Oprawcy zgotowali mi piekło [ZDJĘCIA]

POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Luksusowa rezydencja Kulczyka na sprzedaż

Masz kota lub psa? Uważaj na trujące rośliny w domu!

Orkan Grzegorz odkrył bunkry na Helu

Nauczyciel płakał, jak poprawiał: Najlepsze teksty uczniów i nauczycieli

Najgroźniejsi przestępcy poszukiwani na Pomorzu

Kobiety poszukiwane przez pomorską policję

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kamil Żółtowski

Po piątkowym incydencie w Giżycku gdzie dotkliwie pobito żołnierza SOJUSZNICZEJ (i... najpotężniejszej na świecie) armii Stanów Zjednoczonych już nic mnie nie zdziwi.
Wygląda na to, że w tym katolickim kraju ofiarą bandytów może paść nie tylko bezbronny, nie przedstawiającej żadnej wartości dla zwyrodnialców człowiek....

Dodaj ogłoszenie