Akcja: "Jeden lekarz, jeden etat". Czy zabraknie lekarzy na dyżurach? Nie będą pracować w godzinach nadliczbowych

Ewa AndruszkiewiczZaktualizowano 
Prowadzona akcja przyniesie utrudnienia w pracy szpitali 123rf
„Jeden lekarz, jeden etat” - pod takim hasłem Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy rozpoczął akcję protestacyjną przeciwko - jak tłumaczą jego przedstawiciele, fatalnej sytuacji w publicznej ochronie zdrowia. W ramach akcji, protestujący zapowiadają masowe wypowiadanie klauzuli opt-out. Jeśli do tego dojdzie, szpitale na terenie całego kraju czekają poważne problemy kadrowe.

- Wzywamy lekarzy do wypowiadania _klauzuli opt-out _do końca sierpnia br. tak, aby ich moc weszła w życie od 1 października br. W tym czasie (od października 2019 r.) ograniczamy również czas pracy do równoważnika jednego etatu. Tak dramatyczny apel zostaje wystosowany z powodu lekceważenia pacjentów i pracowników ochrony zdrowia przez kolejne ekipy rządowe - informuje Bartosz Fiałek, przewodniczący Regionu Kujawsko-Pomorskiego OZZL.

CZYTAJ TAKŻE: Obowiązkowe przerwy w pracy nie dla lekarzy. Jest decyzja ministerstwa

Podpisując tzw. klauzulę opt-out, pracownik dyżurujący, najczęściej lekarz, wyraża zgodę na pracę powyżej ustawowych 48 godzin tygodniowo. Głośno było o niej w czasie zeszłorocznych protestów lekarzy rezydentów. Klauzulę opt-out wypowiedziało wówczas (a co za tym idzie zrezygnowało z dodatkowych dyżurów) 3801 lekarzy, w tym 2087 rezydentów w całym kraju. W wielu polskich szpitalach pojawił się w związku z tym poważny problem braku rąk do pracy.

Biorąc pod uwagę fakt, że tylko 46,9 proc. lekarzy (dane z Narodowego Funduszu Zdrowia) zatrudnionych jest w jednym miejscu pracy, przejście pozostałej grupy do pracy w wymiarze równoważnika jednego etatu - co zapowiada w ramach akcji protestacyjnej OZZL, może oznaczać, że na dyżurach zabraknie pełnej obsady, a dostępność do świadczeń medycznych znacznie się pogorszy.

- Robimy to paradoksalnie w celu poświęcenia się naszym chorym. Nie zamierzamy, często kosztem pogorszenia jakości świadczonych usług medycznych, pracować ponad siły, aby za wszelką cenę tuszować niewydolności finansowe oraz kadrowe umierającego systemu opieki zdrowotnej w Polsce - wyjaśnia dalej Bartosz Fiałek.

- Niewspółmierne do potrzeb finansowanie publicznego systemu opieki zdrowotnej doprowadziło do jego skrajnej niewydolności, z powodu której pacjenci umierają w kolejkach, a pracownicy ochrony zdrowia na dyżurach medycznych. Mamy świadomość, że początkowe utrudnienia w zakresie świadczenia usług medycznych mogą w ostatecznym rozrachunku zmusić rządzących do zajęcia się problemem ochrony zdrowia w sposób priorytetowy, aby ponadpartyjnie doprowadzić w końcu do jej reformy tak, aby okazała się być długotrwałym sukcesem - dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Dramatyczna sytuacja gdyńskiej rodziny. Nastolatek z autyzmem unieruchomiony pasami czeka na pomoc

Jak tłumaczą związkowcy, na wybór takiej, a nie innej formy protestu wpływ miały m.in. wyniki przeprowadzonego referendum, w którym większość opowiedziała się za podjęciem działań, zmierzających do ograniczania czasu pracy lekarzy.

- Ponadto wybiórcze realizowanie porozumienia kończącego protest rezydentów, chęć zaostrzenia kar w Kodeksie karnym czy niebędące odpowiedzią na prace zespołu ministerialnego nowelizowanie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty wcale nie ostudziły protestacyjnych nastrojów - wyjaśniają związkowcy. - Z doświadczenia własnego, starszych kolegów oraz innych krajów wiemy, że niestety tylko siłowe rozwiązania mogą przynieść oczekiwany i wymarzony skutek - dodają.

Zdaniem członków OZZL, choć prowadzona akcja protestacyjna z pewnością przyniesie utrudnienia w pracy szpitali, jeśli dzięki niej uda się zwrócić uwagę rządzących na palące problemy publicznej służby zdrowia, to na końcu, ze zmian skorzystają wszyscy - i lekarze, i pacjenci.

- W głównej mierze to chorzy zyskają na zwiększonych nakładach na publiczny sektor ochrony zdrowia, a my - pracownicy ochrony zdrowia, zaczniemy w końcu świadczyć usługi w systemie bardziej bezpiecznym, ergonomicznym i zbliżonym do europejskiego. Liczymy na zrozumienie pacjentów oraz zaangażowanie się jak największej liczby personelu medycznego - podsumowuje Bartosz Fiałek.

ZOBACZ TAKŻE: 2017. Protest głodowy rezydentów. W Gdańsku głoduje 4 lekarzy, w całej Polsce już 55 [WIDEO]

Protest głodowy rezydentów. W Gdańsku głoduje 4 lekarzy, w c...

Przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich dni:

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
P
Pff
2019-06-26T19:42:45 02:00, Phi:

Ja pacjentów leczyć nie chce bo są marudni kłamią i nie stosują się do zaleceń a NFZ na wszystkim oszczędza co wiele rzeczy umożliwia. Au revoir narodzie 500 !!!

Uniemożliwia - autokorekta

P
Phi

Ja pacjentów leczyć nie chce bo są marudni kłamią i nie stosują się do zaleceń a NFZ na wszystkim oszczędza co wiele rzeczy umożliwia. Au revoir narodzie 500 !!!

N
Noopoo

Lekarzy może nie ale Policjantów napewno

G
Gość

Taaak ? Więcej uczmy lekarzy dla Unii. My się leczyć będziemy u znachorów.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3