Afera sopocka: Dłuższe śledztwo w sprawie fałszowania dowodów

Piotr Weltrowski
Gdańska Prokuratura Okręgowa nie zakończy tak jak planowała, czyli na początku października, śledztwa dotyczącego rzekomego fałszowania dowodów dotyczących tzw. afery sopockiej. Zostało ono oficjalnie przedłużone do 1 grudnia.

- Nie zdołano zakończyć postępowania w terminie dotychczasowego śledztwa, nie wykonano bowiem wszystkich planowanych czynności - informuje Grażyna Wawryniuk, rzecznik gdańskiej Prokuratury Okręgowej.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prowadzącym śledztwo nie udało się przesłuchać wszystkich świadków, z którymi chcieli się spotkać. Stąd poślizg w wyjaśnianiu sprawy.

Badana jest od kwietnia. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Sławomira Julkego, biznesmena, który w lipcu zeszłego roku oskarżył prezydenta Sopotu o próbę wymuszenia łapówki, złożył sam Jacek Karnowski. Początkowo prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Prezydent Sopotu zaskarżył tę decyzję, a sąd przyznał mu rację i zobligował prokuraturę do prowadzenia w tej sprawie postępowania.

Karnowski, który w prowadzonym równolegle przez Prokuraturę Apelacyjną w Gdańsku śledztwie dotyczącym tzw. afery sopockiej jest podejrzanym z ośmioma zarzutami na koncie, tu pełni rolę pokrzywdzonego. Dzięki temu ma między innymi dostęp do akt sprawy, może też uczestniczyć w przesłuchaniach. Ze względu na tę okoliczność kilka miesięcy temu szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego wysłał do gdańskich prokuratorów pismo, w którym domagał się zawieszenia tego śledztwa. Twierdził, iż powinno być kontynuowane dopiero po zakończeniu głównego postępowania dotyczącego afery. Prokuratura nie przychyliła się do jego prośby, tłumacząc się pomyślnym dla prezydenta Sopotu wyrokiem sądu.

Jacek Karnowski nie krył wówczas radości. W podobnym tonie wypowiada się i teraz, gdy prosimy go o komentarz do całej sprawy.

- Niepojętą rzeczą jest dla mnie to, że Prokuratura Krajowa, a później Prokuratura Apelacyjna, nie prowadziły postępowania w sprawie zniszczenia przez Sławomira Julkego głównego dowodu - dyktafonu, a wszczęła postępowanie przeciwko mnie na podstawie kopii, która nie może świadczyć o żadnej korupcji, i prowadzi je już ponad 400 dni. To dobrze, że Prokuratura Okręgowa chcę tę sprawę dokładnie wyjaśnić - mówi prezydent Sopotu.

Rekordowa cena za zaginiony obraz Matejki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie