18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Afera PORD w Gdańsku. Trzeba jeszcze przesłuchać 200 osób

Łukasz Kłos, Szymon Zięba
Archiwum
Jak można kupić prawo jazdy? Okazuje się, że do niedawna było to dosyć proste. Trwa proces osób oskarżonych w aferze łapówkarskiej w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego. Kolejne zeznania zdają się potwierdzać ustalenia śledczych.

Podczas ostatniej rozprawy swoje zeznania złożyli kursanci. Jeden ze świadków - nauczycielka z miejscowości pod Puckiem - zeznała, że w zdobyciu prawa jazdy pomogli jej rodzice, wręczając łapówkę. Później podczas egzaminu egzaminator miał ułatwić kobiecie zaliczenie testu, w tym m.in. poprzez manewrowanie kierownicą.

Lista świadków, których sąd chce jeszcze przesłuchać, sięga około dwustu osób. Tym samym postępowanie może jeszcze długo potrwać - kilka lub nawet kilkanaście miesięcy.

Na ławie oskarżonych zasiadło w sumie kilkadziesiąt osób. Przez kilka miesięcy proces nie mógł się rozpocząć. Odczytanie aktu oskarżenia blokowały a to zwolnienia lekarskie, a to wnioski o zmianę obrońcy. W efekcie akt oskarżenia został odczytany dopiero dziesięć miesięcy po jego skierowaniu do sądu przez prokuraturę.

Głównym oskarżonym w procesie jest 50-letni Wojciech K., były egzaminator w PORD. Mężczyzna wcześniej pracował jako instruktor. Według śledczych dopuścił się łącznie ponad 100 przestępstw korupcyjnych. Co więcej, Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku twierdzi, że zdobyła dowody na to, że K. w istocie kierował zorganizowaną grupą przestępczą.

Jeszcze na początku procesu, Wojciech K. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Odmówił odpowiedzi na pytania, ale złożył wyjaśnienia. W tych stwierdził, że śledczy wywierali na nim presję, by potwierdził swój udział w przestępstwie i "wsypał" kolegów.

Tymczasem śledczy są przekonani, że dysponują twardymi dowodami: kluczowe dla sprawy okazały się bowiem zeznania Cezarego B., głównego świadka oskarżenia i jednego z organizatorów przestępczego procederu. Mężczyzna poszedł na współpracę ze śledczymi i przekazał notatki, terminarz (w którym zapisał komu, gdzie, kiedy i ile pieniędzy przekazywał za "załatwienie egzaminu").

B. prowadził wówczas szkołę jazdy. Jego ośrodek bił rekordy popularności - wśród kursantów pojawiały się nawet osoby z południa Polski. Zyski z przestępstwa miały wynieść 100 tys. zł. Prokurator żąda od B. i pozostałych oskarżonych zwrotu pieniędzy pochodzących z przestępczej działalności.

Tak zwana "afera PORD" wybuchła w lutym 2009 roku. 12 oskarżonych w tej sprawie przyznało się do winy i dobrowolnie poddało się karze.

l.klos@prasa.gda.pl
s.zieba@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Markiz

Kiedy Cezary B. zacznie zwracać pieniądze? Bo jeśli powiedział, że brał, to niech teraz oddaje

m
miła

jakoś koleżanki nie wezwali a musiała też dać aby zdać chyba ta sprawa nie tak do końca będzie wyjaśniona

Dodaj ogłoszenie