Adam Makowicz: W szkole Bach mnie trochę nudził...

Redakcja
Adam Makowicz na stałe mieszka w Stanach Zjednoczonych
Adam Makowicz na stałe mieszka w Stanach Zjednoczonych Tomasz Gola
Z pianistą Adamem Makowiczem, który zagra w koncercie "Bach kontra jazz", rozmawia Marcin Mindykowski

Tytuł niedzielnego koncertu "Bach kontra jazz" może sugerować, że będzie to muzyczny pojedynek.
Chodziło o chwytliwą nazwę, ale to nie będzie pojedynek. Najpierw prof. Perucki wykona utwory Bacha klasycznie, na organach. W ostatnie dźwięki organów wejdę ja - na zasadzie pomostu między muzyką z przełomu XVII i XVIII wieku a muzyką współczesną. I w drugiej części publiczność posłucha moich jazzowych improwizacji na temat wcześniej usłyszanych utworów.

Jaki to będzie repertuar?
Głównie poważniejsze rzeczy: muzyka kościelna, fugi, preludia, chorały. Wziąłem na warsztat te najbardziej melodyczne i wpadające w ucho utwory Bacha. Ale warto dodać, że nawet w muzyce starodawnej, obok części sakralnej, była też część świecka - taneczna, niemalże skoczna. I Bach również komponował takie melodie. Np. menuety to są, powiedziałbym, takie piosenki dla dzieci - bardzo piękne, melodyczne, mało znane, grane głównie na klawesynie, a nie na organach. Przerobiłem kilka menuetów i bardzo chętnie bym je zaprezentował, ale nie wszyscy organiści chcą je grać, bo one nie brzmią dobrze na organach.

Jak wyglądała Pana przygoda z Bachem?

To zaczęło się dwa lata temu, kiedy ewangelicki kościół św. Trójcy w Warszawie zwrócił się do mnie z prośbą, żebym z okazji jego 230-lecia przygotował jakąś improwizację Bachowską. Zawsze byłem do Bacha nastawiony sceptycznie, w szkole muzycznej trochę mnie nudził, więc zabrałem się do tego bez przekonania. Wiadomo - to są podstawy muzyki, rzeczy genialne, wręcz matematyczne, ale potrzebowałem powodu, żeby znowu się nimi zainteresować. I kiedy wgryzłem się w ten materiał, dostrzegłem piękno tej muzyki - improwizacji, wielogłosowości, prowadzenia tematu w różnych głosach. Sam staram się to grać w podobny sposób, ale jest to dla mnie ogromne wyzwanie i ciężko nad tym pracuję.

Doświadczenia jazzowe pomagają czy przeszkadzają w trawestowaniu muzyki klasycznej na fortepian?

Raczej pomagają. Bach był wielkim improwizatorem, a improwizacji właściwie nie można improwizować, ale ja lubię rozwiązywać takie problemy muzyczne. Co prawda niektórzy mogą zapytać, jaki jest sens sięgania po muzykę klasyczną, szczególnie starą - Bachowską, skoro jest ona muzyką skończoną. Nic nie można w niej dodać ani ująć, bo ona sama w sobie ma piękny charakter. Ale ludzie lubią słuchać improwizacji na bazie melodii, które znają. Dlatego wydaje mi się, że konwencja tego koncertu jest trafiona. Myślę zresztą, że muzyków klasycznych też interesuje granie z jazzmanami, bo poznają trochę inny świat dźwięków. Pewnie większość z nich marzy o tym, żeby mieć tę umiejętność improwizacji - niekoniecznie jazzowej, bo przecież Chopin i Liszt też byli improwizatorami. Na tym zresztą w ogóle polega komponowanie - to jest po prostu zapisana improwizacja.

Bach klasycznie i na jazzowo

"Bach kontra jazz" to koncert, w którym w niedzielę, 4 października, w Filharmonii Bałtyckiej utwory Jana Sebastiana Bacha zagrają organista prof. Roman Perucki i wybitny polski pianista jazzowy Adam Makowicz. Filharmonia Bałtycka, ul. Ołowianka 1, godz. 19. Bilety do nabycia w kasach filharmonii i internecie w trzech kategoriach cenowych: 35, 50, 65 zł.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie