Żywa szopka na Rynku nie stanie

    Żywa szopka na Rynku nie stanie

    Jacek Legawski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Koniec z pasterką na Rynku. Nie będzie już uśmiechających się do zwierzaków dzieci i rodzin, które z radością odgrywały niezwykłe role. Szkoda, bowiem ogromna żywa szopka bożonarodzeniowa ustawiana właśnie na Rynku była w ostatnich dwóch latach sporą atrakcją nie tylko dla starogardzian.
    Stała od Wigilii do wieczora drugiego dnia świąt. Mówiono o niej w telewizji, pisano sporo w prasie, gdyż pod względem liczby wystawianych zwierząt była największą żywą szopką w Polsce. Już nie będzie, mimo że Ośrodek Sportu i Rekreacji w Starogardzie Gd., który odpowiadał za jej przygotowanie, ma zmagazynowaną całą konstrukcję.

    - Otrzymaliśmy oficjalną informację od dyrektora ośrodka Jarosława Sarzały, że zrezygnowano z jej ustawienia - wyjaśnia Henryk Wojciechowski, zastępca prezydenta miasta.
    Sam zainteresowany mówi, że stało się tak z kilku powodów. Przede wszystkim nie ma już inicjatora całego przedsięwzięcia, księdza Dariusza Lemana, a bez jego wsparcia szopka nie ma racji bytu. Bez współpracy i to ścisłej z kościołem nie ma sensu jej ustawiać.

    Innym powodem są problemy ze zwierzętami i brak funduszy. Przemęczeni są też pracownicy OSiR, którzy mieliby kolejne święta Bożego Narodzenia "zajęte". Samorząd w tym roku postanowił jeszcze zorganizować na Rynku hucznego sylwestra w rytmie techno, więc dojdą im kolejne dni pracy. Tyle oficjalnie o powodach rezygnacji z żywej szopki.

    Nieoficjalnie zaś mówi się o drobnych nieporozumieniach i braku chęci do współpracy. Henryk Wojciechowski, gdy mu na to zwracamy uwagę, ujmuje to tak: - Odszedł ksiądz inicjator i nie ma kto jego dzieła kontynuować.

    Ks. Dariusz Leman od 1 lipca tego roku jest proboszczem parafii w Iwcu, niedaleko Tucholi. Chwali sobie nowe miejsce i parafian. Do niego dotarła tylko nieoficjalna informacja, że szopki nie będzie.
    - Jest mi zwyczajnie smutno z tego powodu - mówi ksiądz Dariusz Leman. - Rynek z szopką w czasie świąt żył zupełnie inaczej. Będzie tam teraz jakaś pustka. Tak mi się przynajmniej wydaje, ale trudno.

    Za to obecnie ksiądz Leman zaraża swoimi pomysłami nowych parafian. Mówi, że żywej szopki nie stworzy, ale ma wiele innych planów. Jarosław Sarzało zapewnia natomiast, że szopka jeszcze kiedyś może stanąć na starogardzkim Rynku. Może za rok... Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że o to będzie niezwykle trudno.

    - Mam takie małe wrażenie, że w Starogardzie Gd. niektórym osobom przestało na szopce zależeć - podsumowuje smutno ksiądz Dariusz Leman, który, przypomnijmy, zanim trafił do Starogardu Gd., podobne przedsięwzięcia organizował w Tczewie.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo