Zwycięzca jest tylko jeden [FELIETON]

Maciej Wajer
Euforia pomieszana ze smutkiem - tymi słowami można podsumować wyniki tegorocznych wyborów parlamentarnych. W niektórych środowiskach można też usłyszeć słowa: zaskoczenie, smutek, niedowierzanie, żal, porażka, a także szok.

To ostatnie można odnieść przede wszystkim do politycznych weteranów takich jak Leszek Miller, Ludwik Dorn, Janusz Piechociński, Waldemar Pawlak czy Józef Zych. Tych panów w kolejnej kadencji Sejmu z pewnością nie zobaczymy. Niestety, nie zobaczymy w nim również przedstawicieli powiatu kościerskiego, bo tym, którzy mieli teoretycznie największe szanse, czyli Dariuszowi Męczykowskiemu i Piotrowi Karczewskiemu, zabrakło naprawdę niewiele.

Gdyby na każdego z nich, swój głos oddało dodatkowo około 500 mieszkańców, moglibyśmy mieć aż dwóch reprezentantów w niższej izbie polskiego parlamentu. Tak się jednak nie stało. Mimo to, mieszkańcy powiatu stali się żywymi świadkami i uczestnikami tworzącej się na ich o-czach historii, bowiem po raz pierwszy w dziejach III RP, ziomek z kościerskiej ziemi zasiądzie w senatorskich ławach. Waldemar Bonkowski, bo o nim mowa, może budzić skrajne emocje, ale jego działania, które wielu nazywa kontrowersyjnymi, przyniosły skutek. I dzisiaj, wielu kandydatów, którzy oczyma wyobraźni rozsiadali się w wygodnych fotelach na Wiejskiej, na pewno mu zazdrości. Grono jego zwolenników, jak mniemam, po tym sukcesie zdecydowanie się powiększy. Blask senatorskiej pozycji będzie wabił nawet tych, którzy jeszcze kilka miesięcy temu Bonkowskiego omijali szerokim łukiem.

Niezależnie od politycznych sympatii, dobrze mieć “swojego” człowieka blisko ucha prezesa. A to szepnie, podpowie, a nuż kościerski region coś na tym zyska, a jak nie zyska, to może nie straci np. sądu, który do naszego miasta niedawno powrócił. Mieszkańcy naszego powiatu zdecydowanie poparli PiS. Czekają więc na szybkie zmiany na lepsze, szczególnie na podreperowanie domowego budżetu, czyli obiecane 500 złotych na dziecko. Nie mam wątpliwości, że to hasło zostanie szybko spełnione w pierwszej kolejności, bo jeśli nie, to wkrótce mieszkańcy powiatu, parafrazując słowa piosenki Kazika Staszewskiego, zawołają: Jarek, Beata, gdzie jest moje 500 złotych?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie