reklama

Zwycięstwo Lechii z Piastem

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Jacek Manuszewski mecz zacznie na ławce rezerwowych
Jacek Manuszewski mecz zacznie na ławce rezerwowych Arkadiusz Gola
Trzy punkty z Gliwic przywiozą biało-zieloni po zwycięskim meczu z Piastem 2:0

Jeszcze w dniu meczu rozegranie piłkarskiego spotkania ekstraklasy Piast - Lechia było zagrożone. Przez epidemię grypy zespół gospodarzy miał do gry tylko czternastu zawodników. Na 1,5 godziny przed meczem zapadła decyzja, że się odbędzie i to była dobra decyzja dla gdańszczan, którzy wygrali 2:0.
Lechia dobrze zagrała w spotkaniu z Lechem Poznań, więc i trener Tomasz Kafarski nie zdecydował się na zmiany. Na boisko zatem wybiegła dokładnie ta sama jednastka, co w spotkaniu z zespołem z Poznania przed tygodniem. Zresztą jedyny znak zapytania dotyczył Ivansa Lukajnovsa, który narzekał na uraz biodra, ale ostatecznie zagrał od pierwszej minuty. Gdańszczanie zagrali też ponownie ofensywnym ustawieniem 4-3-3.
Od początku spotkania w Gliwicach dobrze prezentował się zespół biało-zielonych. Widać, że gdańszczanom dobrze gra się w Gliwicach. To właśnie tam Lechia wygrała ostatni mecz poprzedniego sezonu, który dał utrzymanie w ekstraklasie. Podopieczni trenera Kafarskiego ani myśleli grać defensywnie i szukać okazji do kontry, ale od początku osiągnęli przewagę. Po ładnej akcji i zagraniu Pawła Buzały z bliska strzelał Lukjanovs, ale piłka po nogach obrońcy gospodarzy wyleciała na rzut rożny. Później to Piast miał okazję bramkową. Z rzutu wolnego strzelał daniel Chylaszek i piłka odbiła się od słupka i wypadła poza linię końcową. Wydaje się jednak, że Paweł Kapsa kontrolował jej lot i nawet gdyby leciała w bramkę, to stałaby się łupem bramkarza biało-zielonych. Po chwili Lechia już prowadziła. Gdańszczanie przechwycili piłkę na połowie gospodarzy, a z boku pola karnego sfaulowany został Łukasz Surma. Z rzutu wolnego dośrodkował Jakub Zabłocki, a wbiegający Krzysztof Bąk silnym strzałem głową umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Piasta. Gol i radość Bąka. Kilkadziesiąt sekund później już nie miał wesołej miny. Sędzia nie zauważył uderzenia w twarz gdańskiego obrońcy przez Jakuba Biskupa. Bąk ruszył do ataku, aby odzyskać piłkę i doznał kontuzji wykonując wślizg. Musiał opuścić boisko, a w jego miejsce wszedł Marko Bajić. Serb zagrał w środku pola, a na prawą obronę przesunięty został Marcin Pietrowski.
- Poczułem jakiś trzask w kolanie. Trzeba poczekać na badania, aby określić co mi jest. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Cieszę się, że wcześniej strzeliłem gola - powiedział Bąk.
Lechia grała uważnie, kontrolowała wydarzenia na boisku i czekała na okazje do podwyższenia wyniku. Piast chciał wyrównać, ale nie potrafil znaleźć sposobu na zagrożenie gdańskiej bramce.
- Nie gramy tego, co mieliśmy robić na boisku. Nie utrzymujemy się przy piłce. Rywal gra lepiej, skuteczniej i prowadzi - przyznał w przerwie spotkania Chylaszek.
W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Wprawdzie Piast bardziej zaatakował, ale nie potrafił stworzyć sobie sytuacji strzeleckiej. A Lechia mogła podwyższyć wynik meczu. Po bardzo dobrej akcji Lukjanovsa strzelał technicznie Paweł Nowak, ale nad poprzeczką. Gospodarze bramce biało-zielonych zagrozili w 79. minucie, kiedy to z dystansu strzelał Jakub Smektała, ale piłkę odbił Kapsa. Lechia czekała na kontrę i w 90. minucie stratę Szymona Matuszka wykorzystał Piotr Wiśniewski, który pognał z piłką niemal przez pół boiska i w sytuacji sam na sam z bramkarzem Piasta pewnie trafił do siatki i ustalił wynik tego spotkania. To trzeci gol "Wiśni" w tym sezonie w ekstraklasie i jest najlepszeym strzelcem w zespole biało-zielonych. Wiśniewski dobrze też będzie wspominał Gliwice, bo w ostatnim meczu poprzedniego sezonu z Piastem także wpisał się na listę strzelców.
- To był trudniejszy mecz niż tamten z maja, kiedy utrzymaliśmy się w lidze. Jestem zadowolony, że coraz lepiej radzę sobie na lewej obronie. Zagrałem po raz drugi na tej pozycji i nie straciliśmy jeszcze żadnego gola - powiedział Marcin Kaczmarek, pomocnik biało-zielonych.

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Krzysztof Bąk (15), 0:2 Piotr Wiśniewski (90).
Piast: Kwapisz - Kaszowski I, Matuszek I, Glik, Chylaszek - Smektała, Krzycki, Wilczek (66 Lenartowski), Maciejak (46 Iwan), Biskup (46 Sedlaczek) - Olszar.
Lechia: Kapsa - K. Bąk (24 Bajić), Kożans, Wołąkiewicz, Kaczmarek I - Pietrowski, Surma, Nowak - Zabłocki (70 Wiśniewski), Buzała (61 Rogalski), Lukjanovs.
Sędziował: Artur Radziszewski (Warszawa).
Widzów: 3000.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie