Żwirownia w Ełganowie bez pozwolenia. Właściciele nie pozbyli się toksycznych substancji

Agata Cymanowska
archiwum PP
Niewykluczone, że zostanie cofnięte pozwolenie na odzysk kopalin dla właściciela żwirowni w Ełganowie. Trafiły tam odpady zawierające niebezpieczne, zakazane w UE substancje-HCB (heksachlorobenzen) i atrazynę.

- Właściciel żwirowni miał czas do końca sierpnia na usunięcie nieczystości. W związku z tym, że tego nie zrobił, rozpoczęto procedurę, która potrwa około dwóch tygodni - mówi Małgorzata Pisarewicz, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. - Firma zalega jeszcze z 11 mln zł kary za łamanie koncesji.

W Ełganowie firma wynajęta przez gminę prowadzi obecnie badania geologiczne.

- Wykonywane będą głębokie odwierty, by określić strukturę gruntu macierzystego i ustalić, czy niebezpieczne substancje przedostały się głębiej - mówi Błażej Konkol, wójt gm. Trąbki Wielkie. - Na ten cel otrzymaliśmy środki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.

- Cieszy mnie, że wreszcie na nasz wniosek marszałek rozpoczął procedurę, która w efekcie będzie prowadzić do wywiezienia odpadów z Ełganowa - mówi Hanna Dzikowska, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. - Przygotowujemy opracowanie działań zabezpieczających środowisko. Do końca września będzie gotowa pierwsza jego część, drugą przygotujemy po otrzymaniu wyników badań z głębokich odwiertów. Udostępnimy też WIOŚ nasze piezometry do prowadzenia stałego monitoringu wody.

Przypomnijmy, że niedawno prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie możliwości działania na szkodę interesu publicznego przez trzy organy: starostę gdańskiego, wójta gm. Trąbki Wielkie i dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Zawiadomienie do prokuratury w styczniu złożył wojewoda pomorski, według którego, mogło dojść do działania na szkodę interesu publicznego poprzez niepodjęcie działań wynikających z kompetencji starosty, wójta i szefa RDOŚ - chodzi o usunięcie niebezpiecznych odpadów, jakie trafiły do Ełganowa.

- Instytucje spychają na siebie, odpowiedzialność się rozmywa, a nas zostawia się samych z toksycznymi odpadami za oknem - oburza się jeden z mieszkańców. - Nie widać, by cokolwiek się tutaj działo. Teren nadal nie jest ogrodzony, więc każdy może sobie tam wejść, narażając własne zdrowie. Zniknął też stróż, który wcześniej pilnował terenu. To, co się tutaj dzieje to skandal!
- Żwirownia znajduje się na terenie prywatnym, są tablice informujące o zakazie wstępu - wyjaśnia wójt Konkol. - Apeluję do wszystkich osób, które pojawią się w pobliżu, by na teren żwirowni nie wchodziły.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
Observator

To oni jeszcze nie siedzą ? Skandal ! To państwo nie funkcjonuje ! Postuluję , aby TVN -owi dać wszelkie uprawnienia do ukarania winnych tej skandalicznej sytuacji . Rządowe instytucje tego nie zrobią bo musiałyby potwierdzić swoja bezczynność i niekompetencję .

Dodaj ogłoszenie