ZUS wymusza e-podpisy

    ZUS wymusza e-podpisy

    Mateusz Węsierski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Czasu jest już bardzo mało. Urzędy gmin rozpoczęły więc hurtowy zakup certyfikatów i czytników do używania podpisów elektronicznych. Bez tego po 21 lipca nie wyślą dokumentów do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
    W niedalekiej przyszłości bez e-podpisów nie będzie można też korespondować z innymi urzędami również do innych urzędów. Przepis dotyczy również wszystkich firm zatrudniających powyżej pięciu osób.

    - Obowiązek podpisywania dokumentów ubezpieczeniowych kwalifikowanym podpisem elektronicznym dotyczy dokumentów wysyłanych drogą elektroniczną. W zasadzie wszyscy płatnicy ZUS mają taki obowiązek. Dokumenty muszą przesyłać przez transmisję danych. Jedynie płatnicy rozliczający składki za nie więcej niż pięć osób mogą przekazywać dokumenty ubezpieczeniowe w postaci papierowej - tłumaczy Ewa Pancer, rzecznik prasowy ZUS w Gdańsku.

    Od 2005 roku było wiadomo, że przedsiębiorcy będą musieli korzystać z bezpiecznego podpisu. Jednak ze względów technicznych, a właściwie z powodu nieprzygotowania administracji publicznej do przyjmowania dokumentów podpisanych przy użyciu kwalifikowanego podpisu, przekładano wejście w życie takiego obowiązku. Równocześnie ustawodawca przygotował okres przejściowy, trwający od 21 lipca 2007 r. do 21 lipca 2008 r. Teraz nadszedł czas, by wprowadzić przepis w życie.

    - Kupujemy sześć podpisów elektronicznych. Wyglądają one jak karty w stacjach benzynowych, na które nabija się punkty. Są w komplecie z czytnikami. U nas i w innych gminach każdy podpis będzie spersonalizowany. Burmistrz, wiceburmistrz i naczelnicy wydziałów będą mieli indywidualne e-podpisy - tłumaczy Jan Gajo, naczelnik Wydziału Organizacyjno-Administracyjnego Urzędu Miejskiego w Miastku.

    Miastko płaci po 2 tysiące złotych za każdy e-podpis. W sumie więc taki interes będzie kosztować 12 tysięcy złotych. Ponadto po dwóch latach użytkowania trzeba odnawiać certyfikat. To już koszt około 100 złotych. - Podpisy elektroniczne to już teraźniejszość, a nie przyszłość. Na razie w urzędach i firmach, ale pewnie już niebawem staną się powszechne wśród osób fizycznych. Tak jak karty bankomatowe - przewiduje Gajo.

    Zaczęło się od ZUS, ale w niedalekiej przyszłości również inne państwowe urzędy będą wymagały wysyłania dokumentów drogą elektroniczną. A wtedy bez e-podpisu się nie obejdzie.
    - Jesteśmy na to przygotowani i też zakupujemy zestawy do podpisywania się drogą elektroniczną - zapewnia Jerzy Szpakowski, wójt podbytowskich Studzienic.

    Każda karta ma chip z zaszyfrowanymi danymi osoby, która podpisuje się pod dokumentem. Dodatkowo zabezpiecza je hasło oraz numer PIN. Bezpieczny podpis elektroniczny ma znacznie szersze zastosowanie i poza ZUS może być wykorzystywany w kontaktach z innymi podmiotami. Może być używany przez właściciela m.in. do podpisywania prywatnych dokumentów elektronicznych, umów cywilnoprawnych, listów i dokonywania zakupów. Zastosowanie e-podpisu będzie zapewne coraz szersze.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo